Zastanawiające jest dla mnie to, że skoro wskrzesili 321, to dlaczego nie zrobili wiernej reedycji ST105.012 (skręcone uszy, hesalit, pełny dekiel, rozmiar), czyli idealnej reedycji THE MOONWATCH? Ludzie by się zabijali nawet przy takiem samej cenie jak ten Ed White. A tak to najpierw jest historyczna koperta, historyczny mechanizm, pozorna dbałość o detale typu DON (dot over ninety), a za chwilę sztuczna nazwa Moonwatch, sztucznie patynowana luma, ceramika, szafir i przeszklony dekiel. Powinni dodać jeszcze obustronny anty refleks oraz ekstra 2 paski: gumowy i skórzany z aligatora. Ed White jest ładniejszy niż obecny Moonwtach (przynajmniej na zdjęciach), tylko po co robić z klientów idiotów? Mam nadzieję, że aktualny Submariner nigdy nie stanie się reedycją-pokraką typu 5513 z szafirem, cienkimi uszami i masywnym zapięciem z glidelockiem. Ciekawe, czy dożyjemy czasów, gdzie loty kosmiczne będą osiągalne, może nie dla setek milionów, ale powiedzmy dla tysięcy osób na świecie. Wtedy może ktoś wpadnie na pomysł i zamiast płacić np. 65 mln PLN za taką Daytonę Newmana, może taniej będzie polecieć na księżyc i podpierd....ć sobie z lądownika pozostawionego tam PRAWDZIWEGO Moonwatcha? Ciekawe też jaką cenę osiągnąłby ten zegarek na aukcji, gdyby ktoś go zabrał z powrotem na Ziemię.