Po kilku godzinach na ręce jestem w stanie napisać coś więcej o moim nowym nabytku.
Tarcza - rewelacja! Świetny kolor, wszystko zgrane, żadnych widocznych niedociągnięć. Bez Xa byłaby ciekawsza (bardziej klasyczna i nawiązująca do historii). Ale jakoś super mnie nie drażni.
Wskazówki - Nie wszyscy zwracają uwagę na fakt, że połowa wskazówki jest polerowana! Świetnie to wygląda podczas zabawy światłem.
Koperta - w końcu nurek Seiko na mój nadgarstek 😎
Bezel - łagodna i bardzo przyjemna praca. UWAGA: Scentrowany idealnie 😁 Ale tutaj mam też największy zarzut do mojego modelu. Kropka lumy. Chyba bym nogą lepiej pomalował ten trójkąt (a w zasadzie miejsce naokoło lumy). Z daleka tak bardzo nie widać. Przed kupnem / otrzymaniem zegarka postanowiłem, że nie szukam białego kruka i jakieś niedociągnięcie biorę na klatę. Jakoś będę z tym żył 😜
Koronka - mogłaby być sygnowana.
Bransoleta - już zapomniałem jakie badziewne bransolety robi Seiko 🙄 Spasowanie z kopertą ujdzie, ale generalne odczucia są mocno średnie. Po roku użytkowania Orisa Aquisa na kajdanie, to coś, nie ma nawet startu do siwss made. Jak przyjdą paski od ZuluDiver i też mi nie podejdą to trzeba będzie chyba się rozejrzeć za czymś alternatywnym.
Mechanizm - 70h rezerwy na duży plus 👍 taktowanie 3Hz do przeżycia. W klasycznych / eleganckich zegarkach średnio mi to pasuje, ale w tool-watchu mogę przeżyć. Jestem ciekaw dokładności (jestem przygotowany na plus 20 sek. na dobę, więc wszystko poniżej przyjmę z zadowoleniem).
Generalnie jestem więc zadowolony! Po roku, od rozstania się z Sumo, zdecydowanie brakowało czegoś Japońskiego w pudełku. Miało być coś bardziej klasycznego, ale jednak urok SPB143 jest niezaprzeczalny. Dla niego koniec końców, zrezygnowałem z nowego projektu Yemy. Ale już wiem, że była to dobra decyzja!