Z punktu widzenia innego amatora (czyli mojego) wygląda to tak:
Obiektyw 18-220mm czyli ultra-zoom to szeroki kąt i teleobiektyw w jednym. Jak zwykle z tym bywa - co jest uniwersalne, to nie jest doskonałe. Z jednej strony duża wygoda, bo zakres zooma jest olbrzymi. Za to w krańcowych ustawieniach nie będzie najlepiej z jakością. Na potrzeby amatorskie będzie OK, ale na pewno nie wystarczająco dobrze dla perfekcjonisty. Dlatego też, te obiektywy wbrew pozorom nie są bardzo drogie (2 kPLN za obiektyw to raczej dolne rejony cenowe niż górne).
Sam użytkowałem kiedyś ultrazoom 18-200mm a teraz używam 18-135mm. Moim zdaniem 135mm wystarcza, bo potem każdy kolejny przyrost ogniskowej o każde kolejne 10mm daje coraz mniejsze przybliżenie. Taka gra niewarta świeczki. W tym kontekście ultrazoom do 135mm spokojnie mi wystarcza do codziennego fotografowania. Do 200mm już bym nie wrócił. Za duży, za ciężki a pożytek z tych dodatkowych milimetrów raczej niewielki.
Jeżeli faktycznie potrzebujesz dużego przybliżenia, to nie ultra zoom, tylko porządny teleobiektyw z ogniskową około 300mm. Tylko to już naprawdę drogi wydatek. Dwa przykłady poniżej, i to raczej wciąż z tych tańszych opcji:
Zabawa z adapterami ma sens wtedy, kiedy posiada się już dobry obiektyw, ale w innym systemie i chce się go wykorzystać w drugim aparacie. Dobre obiektywy do lustrzanek nie będą chyba jakoś znacząco tańsze od tych dedykowanych z E-mount. Chyba, że jakieś całkiem stare analogi, ale wtedy bez automatyki, bez auto-focusa itp. to taka zabawa trochę bez sensu.
Tak więc uczciwie mówiąc, to do fotografii codziennej, wycieczkowej, bez angażowania naprawdę dużego budżetu coś uniwersalnego do 135mm wystarcza. Aparaty mają teraz tyle megapikseli, że na końcu w razie potrzeby można jeszcze coś kadrować i przycinać w obróbce. Zresztą aparaty Sony mają chyba wciąż osobny przycisk na taki skokowy zoom cyfrowy. Ja w moim A65 z tego korzystam, bo na końcu zdjęcie z takim elektronicznym zoomem i tak ma większą rozdzielczość niż potrzebuję. Tak jak już pisałem, dzielę się swoimi spostrzeżeniami z punktu widzenia amatora, jakim jestem.