Zawsze bardzo lubiłem zegarki z chronografem, chociaż podobnie jak Ty, praktycznie z chronografu nie korzystam. Niektórym sportowym zegarkom tarcze chronografu dodają czasem uroku.
Podobnie jak @rads z czasem zaczynam jednak uważać, że "mniej znaczy więcej" i w tym wypadku wybrałbym wygodę wynikającą z cieńszej koperty wraz z wyeksponowanie faz księżyca niż nadmiar atrakcji na tarczy.
O różnicy w cenie zegarków oraz kosztach serwisu mechanizmu z tyloma komplikacjami już nawet nie wspomnę.
Na chronograf do kolekcji polecam Seagulla 1963 😁. Też załatwisz "kilka w jednym". Będzie chronograf, prawdziwy chiński zegarek, szwajcarski mechanizm w posiadanie którego Chińczycy weszli legalnie, do tego mechanizm jest ładnie zdobiony a dekiel przeszklony. I to wszystko za 200 USD 😁. Coś z zupełnie innej bajki, co ożywia kolekcję.
Co do Longines'a to śmieszna sprawa. Jasna gofrowana tarcza bardziej mi się podoba niż granatowa. A zazwyczaj wolę granatowe. Ta fakturka robi robotę.