Trochę się nad tym zastanawiałem. I chyba mam troszkę inne zdanie 🤔A właściwie to mam dwa różne zdania i jak nasz były prezydent, jestem na Za a nawet Przeciw 😁
Jeżeli chodzi o zegarki vintage'owe, stare, historyczne, już nie produkowane, unikaty itp.... Jestem na nie. Szkoda je niszczyć, szkoda je zmieniać. Renowacja bardzo zniszczonych tarcz OK, ale modowanie i kombinowanie - nie. I tutaj się pewnie zgadzamy.
Natomiast jeżeli chodzi o zegarki popularne, produkowane masowo, to jeżeli jest to robione dobrze, to jestem na Tak. Jeżeli jest to robione kiepsko, no to..... trudno. Takich zegarków nie jest mi jakoś bardzo szkoda. Jeżeli ktoś ma trochę zdolności i wizję to może z takich masowych zegarków wycisnąć coś więcej a nawet zrobić z nich małe dzieła sztuki. Nawet tutaj na Forum, ludzie robią własnoręcznie tarcze do zegarków a efekt czasem zapiera dech. Taki zegarek zyskuje wtedy swoje indywidualne piętno i staje się jedyny i wyjątkowy w swoim rodzaju.
Wystarczy zerknąć poniżej. Tutaj bazą był chyba jakiś Parnis za parę złotych. Z ręcznie, rzemieślniczo wykonaną przez @Grawermen tarczą to teraz cudeńko. Nie jestem w ogóle miłośnikiem zegarków "w stylu rokoko" ale ta tarcza mnie hipnotyzuje i razem z koronką i z bezelem tworzą spójną całość. Moim zdaniem było warto naruszyć jego oryginalność.
Podobnie jak z samochodami. Jeżeli ludzie tuningują pięcioletnie Ople Astry, to mam to gdzieś. Nawet jeżeli to czasem "wiejski tuning". Wśród takich prób - jedna na pięć będzie udana a jedna na dwadzieścia to będzie może prawdziwa perełka.
Natomiast jeżeli ktoś zabiera się do tuningu jakiegoś klasyka i robi z niego potworka, to wtedy rzeczywiście, lepiej by było gdyby nigdy na taki pomysł nie wpadł.
W przypadku chińskiej repliki D304 - czyli zegarka obecnie klepanego przemysłowo w tysiącach a może i dziesiątkach tysięcy egzemplarzy - jeżeli ktoś ma wizję i plan i wie co chce zrobić, żeby zegarek mu pasował - to nawet bym zachęcał do kombinowania. Sam jestem ciekaw efektu końcowego. W końcu to tylko zegarek. Przedmiot użytkowy a nie obiekt kultu.