To tylko, a może i aż kwestia podniebienia… jest wiele ryb które po uwędzeniu kładą na kolana, według mnie wszystko zależy od tego kto i jak przyrządza, w większości razy zwykły… no może trochę tłuściejszy pstrąg zrobi konkretną robotę. Ja będąc w rodzinnych stronach biorę w ciemno sielawę i śledzia, jest tylko jeden malutki minus, nawet po prysznicu łapy walą wędzoną rybą 🫢 (jadamy tego typu przysmaki po naszemu, łapami… dwa razy lepiej smakuje 😝).
Ps. Narobiłeś smaka, nie mogę już się doczekać.