Poznałem kiedyś braci których to ojciec jest podobnym królem do wyżej omawianego, chłopaki mieszkali/ studiowali w Londynie przez pewien czas, rozwalali nowe auta premium w trybie przyspieszonym (czasami był to tydzień czasu), auta te zostawiali na ulicy… chodniku itd, stały tak do czasu aż gmina odholowała auto na parking, żaden z braci się tym całkowicie nie przejmował, po prostu wyciągał jedną z kart kredytowych i zamawiał nowe auto.
Tak samo sytuacja wyglądała z ich domem, gdy coś się popsuło lub zostało zniszczone (w tym bracia byli szpecami😂) to zamawiali sobie nowe i tyle, czy było to zachowanie „wyniesione z domu”… być może.
Dodam że jak kiedyś ojciec przyjechał ich odwiedzić to chatę na elegancko odnowili przez weekend 😂 Król przyjechał ze świtą i kilkoma żonami, a wyglądało to wszystko dosłownie jak w z filmu Comming to America z EM.