Jak miałem A6 w auto to też wszyscy do okoła psioczyli, sypnie się już tobie to lada dzień po niedzieli, było manuala sobie kupić.
Auto miało około 100k przebiegu, ja chrupnąłem drugie tyle… wszystko zachowywało się tak jak powinno, identycznie jak tego dnia kiedy kupiłem to auto.
Dopowiem jeszcze że było to 2.5Tdi, i za to też byłem swoiście napiętnowany 😜… no bo toż tam wszystko siada, od pompy po cholera wie co jeszcze… auto szybko zostało dłubnięte do 180 koni i śmigało jak należy, dodam tylko że kolejny właściciel też jakiś problemów nie miał z tym samochodem.
Wydaje mi się że najlepiej zawsze wiedzą wszystko te osoby które nigdy nie miały do czynienia z owym tematem, zasłyszały coś, i nigdy nie użytkowały takiego auta dłużej niż kilka dni (jak już) … lub zakupiły padlinę i sypało się wszystko co tylko mogło.
Ilu kierowców, tyle też preferencji, nie można dać się zamknąć w jednym pudełku.