zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
znam namiar Jestem tam bywalcem od wielu lat
-
Ale to, Panie na zagramanicy gdzieś daleko jest.. Ja z daleka, to kupywać nie umieju... Cła jakieś, złotówki nie znajo, polskiego się uczyć nie chco..
-
Ja zgrzałem się niepotrzebnie na ten piątek u Sucholskiego i tak jak piszecie.. troszkę taniej niż wczoraj, ale że by tył urywało, to już nie.. Szkoda, że Protecha nie prowadzi, może bym jednak coś brał z bocznych, ale trudno się dziwić, przecież tylko pokorne cielę dwie matki ssie Protech w Polsce ma słabą ofertę, a noże świata jakoś wielkiej wyprzedaży nie ogłosiły.. 🤨
-
pokażesz jakieś zdjęcie garłacza z takim rozwiązaniem? Jak Cię lubię, tak parsknąłem śmiechem czytając, bo wyobrażałem sobie Rozbójnika Rumcajsa odwiercającego wylot swojego strzeladła żeby skupienie z garłacza poprawić 😁 , bo pisząc to : oczywiście pisałeś o garłaczu, podobnie jak we wcześniejszym poście gdy pisałeś: Jedno z drugim tak trochę się wyklucza.. Podobnie jak nie zastosujesz tłumika na garłaczu,tak nie wyobrażam sobie zastosowania separatorów wylotowych. W całą resztę nie będę wnikał, bo tłumaczenie zjawisk falowych, sposobu rozchodzenia się fal, zmian gęstości gazów pod wpływem temperatury i ciśnienia oraz prędkości przepływów tychże w różnych ośrodkach zajęłoby dość długie opracowanie. Co do jednego to ja zdania nie zmienię. W garłaczu chodziło o możliwość szybkiego załadowania po poprzednim strzale była czym z garści oraz tak jak wspomniałeś o duży skuteczny rozrzut na bliskich odległościach. I wspomnę, że nie koniecznie chodziło o to, żeby przeciwnika zabić, ale wyeliminować, zniechęcić i wystraszyć.
-
to już podpada pod wymuszenie 😊
-
Dziękuję, ale jeszcze nie skończone Nie pierwszy, ale "pierwszy" od długiego czasu absencji Klinga została mi z noża automatycznego, którego kupiłem prawie 30 lat temu i używałem dość długo (aż rękojeść aluminiowa się rozpadła). Co ciekawe, nożyk ten bardzo przypominał sprzedawany przez benchmade model 3550, z drobnymi różnicami (kształt ostrza, znaczki firmowe i oczywiście zapewne jakość) Jednakże bryła nożyka to "toćka w toćkę" jak moje maleństwo które było w sprzedaży znacznie wcześniej, niż benchmade z Melem Pardue wypuścił stimulusa. Nawet przetłoczenia aluminiowej rękojeści wykonane w taki sam sposób jak było w moim. Zachowałem głownię, bo jak na nóż za chyba 25zł, to materiał okazał się wyjątkowo dobry (jako użytkownik mogę śmiało potwierdzić, że sygnatura FES ROSTFREI tutaj świadczy jeszcze o jakości ). To jedna z tych lepszych 440C - twardość i odporność na wysokim poziomie i totalną odporność na korozję.. Aus8 czy wszelkie kerszałowe "chronimolibdeny" mogą mu sygnet całować.. Tylko, że mało go jest strasznie więc nawet z małej z rękojeści ledwie "wygląda". Samej krawędzi tnącej jest po prostej ~60mm z ostrza 75mm o grubości 2mm - łom to to nie jest 😁 Rękojeść z gardką to równie skromne 85mm Całość tak jak teraz, waży równiutkie 60g - waga superlekka. Pójdzie na prezent niosąc ze sobą sentymentalny bagaż. Ostrze jak wyżej pisałem, z odzysku, rękojeść z klepki podłogowej mieszkania w którym urodziła się córka i mimo, że mieszkała tylko do 3 roku życia to o nim pamięta i tęskni a dodatkowo tzw "wkład własny" czyli fakt, że został własnoręcznie przez bliskiego zrobiony.. Trochę taki zabieg wizualny bez większego znaczenia dla ergonomii i użyteczności - gdyby przyłożyć liniał między śrubą rękojeści a czubkiem ostrza, to oś jest prawie dokładnie na środku. Wizualny efekt uzyskałem poprzez wykonanie skośnej gardki i leciutko pochylenie ostrza. Gdyby odrysować kształt na kartce papieru, to widać to lepiej, myślę, że zdjęcie samego noża trochę przekłamuje rzeczywistość. To jest taki z założenia "mikro nożyk " dla bliskiej "mikro osoby" z wrodzonymi problemami zdrowotnymi i robiony z uwzględnieniem tych problemów, dlatego rękojeść jest na wymiar i ma taki a nie inny kształt (chociaż w zasadzie dość klasyczny). Na pewno nie będzie przeciążony zadaniami a o ergonomię się również nie boję, bo gałązkę zastruga albo ołówek i kiełbaskę ponacina, a to w zupełności wystarczy. Taki "Garbatek" do mania i wspominania. Rękojeść jest z merbau - nie będzie problemu z wilgocią, czy szybkim gniciem, bo drewno nasycone naturalnymi żywicami jest na wodę z natury dość odporne, ale i tak jakąś oliwką przeciągnę dla pewności. Muszę jeszcze małą głowiczkę na tył rękojeści wymyślić, przesatynować ostrze, zrobić drobną grawerkę i wystrugać z kolejnego kawałka klepki i obłożyć skórą jakąś pochewkę. Na ostatnim zdjęciu wstawiłem z netu stimulusa który jak pisałem swoją bryłą jest bardzo bliski do mojego pierwowzoru.
-
u mnie składa się od jakiegoś czasu malutki garbusek. Jak się złoży, to będzie wyglądał inaczej niż wszystkie 😁
-
W garłaczu chodziło przede wszystkim o łatwe ładowanie bez dobijania kuli, dlatego ta trąba z przodu. Gdybyś wypalił z prostej krótkiej rury nakrętkami, czy gwoździami, to efekt byłby podobny jak z garłacza, ale spróbuj naładować tymi goździami prostą rurę z pełnej garści... Trudniej będzie . Jeśli jesteś strzelający, to polecam test drobnym śrutem z mossberga z 5m i z 10m. Na 5m zobaczysz gdzie trafiłeś (wyrwiesz dziurę jak pięść), a z 10-u zobaczysz, że francuz zafalował. Dopiero z bliska będzie widać posiew na całej tarczy Tylko, że mossberg to jest lufa dłuższa i trochę "prostuje" śrucinki przed wylotem.
-
Tak ogólnie, to ja trochę wiem. Może niewiele, bo jako zdobywca jedynie II miejsca na ogólnopolskich zawodach strzeleckich z długiej, to oczywiście jako amator tylko odrobinkę liznąłem tematu bak policzkowych 😜 Chodziło mi o tę ze zdjęcia, bo po co składać się do precyzyjnego oddawania strzału, skoro nawet muszki nie ma..
-
Ja rozglądam się ostatnio za jakimś małym automatem, coby wygodnie w kieszeni leżał, bo na edc taki w zupełności wystarczy, ale ten trochę przygrubaśny a cena.. jak za socoma..
-
Równie dobrze SdKfz albo PzKpfw II albo nawet któryś Flakpanzer. Wszystko, co zostawało w takich okolicznościach a miało gąsiennice albo chociaż szczątkowy pancerz miejscowi zawsze chrzcili "czołgiem". Na Pantery bym raczej nie liczył, ale kto wie.. Tak czy owak odnalezienie dobrego stanu równe jest z cudem, bo zazwyczaj przed pozostawieniem wysadzano pojazdy aby nie wpadły w ręce wroga. Nawet jednak wysadzony, pojazd albo choć jego pojedyncze części są niezłą gratką dla zbieraczy historii oraz różnych muzeów. Może kiedyś jeszcze wypłyną z bajorka..
-
Tak zapytam, choć chyba retorycznie.. U kiego licha tu jest baka policzkowa? Raczej chyba nie do precyzyjnego złożenia się do strzału.. ?
-
Lubię takie
-
zastanawiałem się, czy wejść w posiadanie dla samej koronki bo kopertę już przetopiły łobuzy, a werk strasznie zmęczony, tylko koronka została - może waży z 0,5g .. miałbym już jakiś kawałek pierwszego swojego złotego zegarka.. 😊
-
Może powstanie niedługo jakaś antyszczepionka, dzięki której ludzi zaszczepieni będą mogli się odszczepić .. 😝 Dzięki takiej antyszczepionce koncern zarobi kolejne miliardy dolarców ..
-
Pytanie mam .. Czy NAIRI prócz złotej koperty posiadało również złotą koronkę ? Macie może zdjęcie takiej koronki?
-
@Adi Ależ ja to wszystko pojmuję, tylko tak po ludzku, to mi się to w głowie nie mieści. To przecież wprost napędza popyt na prywatną służbę zdrowia; można powiedzieć, że wręcz stało się narzędziem do zbijania kapitału kosztem ludzkiego cierpienia. Bo to tak łatwo powiedzieć cierpiącej osobie, że nie ma terminów już w tym roku, proszę pytać w marcu przyszłego roku i jednocześnie jednym tchem dodać, że jest możliwość rejestracji na wizytę prywatną w przyszłym terminie.. Podam kolejny "bliski" przykład z ostatniego półrocza.. Dobra znajoma będąc na wizycie u ginekologa (jak to bywa zazwyczaj jest ten sam lekarz co poprzednio, więc stan zdrowia nie jest obcy lekarzowi i pacjentce) usłyszała, że ma mięśniaki wielkości pomaranczy i konieczne jest pilne usunięcie macicy ( w zamyśle zabieg płatny w prywatnej klinice) . Ginekolog swoją opinię wyraził odrobinę zbyt wcześnie w czasie badania, wręcz na jego początku, co wzbudziło w znajomej pewne podejrzenia. Za moją namową zdecydowała się pójść na kolejne wizyty prywatne do innych lekarzy (2 dodatkowe wizyty płatne) którzy jasno określili, że mięśniaki jak najbardziej - są, ale dużo mniejsze niż ginekolog #1 określił, a dodatkowo konieczności zabiegu nie ma, wręcz odradzają ... O co chodzi, jeśli nie chodzi o pieniądze? Jeśli "zaufany" lekarz chce na tobie perfidnie zarobić narażając pacjenta na stres, krojenie, cierpienie z powodu zabiegu a może również późniejsze problemy ze zdrowiem, bo wiadomo jak jest - może się coś nie udać, to ja chciałbym zapytać o etykę takich zachowań i moralność lekarzy.. Niestety, ale nikomu się to nie będzie opłacało. Nikt na tym by nie zyskał. Nikt, prócz.... PACJENTA...
-
Sąd jak widać miał inne podejście do obrony koniecznej i dodatkowo obrony miru domowego i jeszcze obrony zaatakowanej rodziny. Pan Rafał powinien po każdym ciosie zapytać napastnika, czy ten ma już dość, czy rezygnuje i grzecznie opuści mieszkanie.. Mógłby przecież wezwać policję i poczekać aż napastnik się zmęczy do ich przyjazdu...
-
Na początku covida nie było szansy aby się leczyć, bo ośrodki pozamykano a lekarz rodzinny przez telefon (jeśli się dodzwoniłeś) próbował z Ciebie wyciągnąć co Ci dolega.. Przed covidem również było ciężko z leczeniem. Proste przypadki (np udrażnianie zatok czołowych ) - czas oczekiwania 19 miesięcy (jeśli zdarzy się cud i termin nie popłynie gdzieś dalej), zabieg na zerwanej łąkotce - termin prawie 2 lata... Nie pójdziesz prywatnie i płatnie wykonać zabiegu - czekałeś nieskończoność. Tak, to było przed covidem, gdy nasza służba zdrowia była jeszcze "całkiem wydajna" w porównaniu z czasem covidowym.. Ale przecież teraz również, odpłatnie, załatwisz wszystko co trzeba, tylko oczywiście lepiej poutyskiwać, że przez chmarę nieszczepieńców brakuje miejsc i lekarzy.. Myślę, że nie brakuje. Najprawdopodobniej tylko ceny usług prywatnych pójdą w górę, tak jak wszystko.. Być może lekarze i pielęgniarki nawet chętniej będą pracować bo przecież mają obiecane podwyżki w połowie przyszłego roku.. 😊
-
Przecież to proste. diament w tym przypadku służy jako kamień nakrywkowy czopów osi obrotu. Zdejmij te szare okrągłe zaślepki przy ostrzu, to go zobaczysz.. 😁😁
-
Ja ze swojej strony podam przykład obywatela z Poznania -ze Smochowic, który wiele lat temu strzelił z broni czarnoprochowej do włamywacza. Włamywacz nocą próbował wyłamać drzwi wejściowe domu wolnostojącego będąc na terenie "okradanej" posesji. Właściciel chcąc odstraszyć włamywacza głośno przestrzegał to, że ma broń i jej użyje. Strzelił do włamywacza przez zamknięte drzwi (nie czekał aż tamten wejdzie do środka po ich zniszczeniu) i zabił człowieka. Proces trwał wiele lat. Najpierw Gospodarz został skazany w I instancji za użycie broni ze skutkiem śmiertelnym, po odwołaniu i kolejnych latach został oczyszczony z głównego ciężkiego zarzutu , ale po tym doszły jeszcze procesy ze strony rodziny poszkodowanego, ktora domagała się kasy za pozbawienie życia członka rodziny. Bardzo długi tasiemiec sądowy.. Nie pamiętam jak się skończył - muszę odszukać źródło, ale prócz wyroku to sam proces jest strasznie długi i obciążający psychicznie oskarżanego. Bo zwróćcie uwagę, że mimo jasnego zapisu, że winnym stajesz się dopiero po udowodnieniu Ci winy, tak w większości przypadków jednak jest odwrotnie, i niestety to Ty musisz udowadniać swoją niewinność, bo inaczej zostaniesz skazany.. Ja sam kiedyś od sędziego usłyszałem pytanie na sprawie, które dotyczyło ilości zgromadzonego przeze mnie materiału dowodowego (zostałem oskarżony o próbę porwania) , po co przyniosłem te 3 tomy materiałów. A ja zapytałem, czy uwierzyłby w moje słowa w których zaprzeczyłbym oskarżeniom bez tej dokumentacji .. Byłem niewinny, co udowodniłem, (oczyszczony z zarzutów) a oskarżenie przeciwko mnie spreparowano(co również udowodniłem). Sąd zobowiązany do ścigania przestępców nie zareagował w żaden sposób i mimo wiedzy o przestępstwie(co najmniej wprowadzania urzędnika państwowego w błąd) nie skierował sprawy przeciwko moim przeciwnikom do prokuratury.. Ot i życie..
-
Ja zaczynam myśleć, że to jakieś tematy zastępcze są. Już mnie te słupki zakażeń mało interesują, zwłaszcza, że nie do końca ufam w to, że są prawdziwe (tak jak trudno wymagać, żeby wszyscy chorzy się zgłosili na test, tak również testy niekoniecznie są 100%pewnym wskaźnikiem o chorobie) . Mógłbym teraz przyjąć, że jest ta kolejna fala, że ludzie chorują i umierają i nie koniecznie mnie obchodzą te wszystkie liczby, chociaż oczywiście każdy zgon, to straszna tragedia. Odczuwam zmęczenie ciągłym wałkowaniem tego samego tematu od prawie 2lat. Istotnym dla mnie byłoby wyznaczyć już teraz wielkiego zwycięzcę i wielkich przegranych tej choroby. Po 2 latach chyba już łatwo jest wskazać konkretny rząd, państwo firmę lub nawet osoby które z tego chaosu wyszli obronną ręką a nawet się znacznie wzbogacili. Wszyscy wiemy, że koncerny farmaceutyczne- jak najbardziej, wszak nie rozdawały szczepionek i technologii za darmo, ale prócz koncernów farmaceutycznych? Przecież nie chodzi tu o polską scenę polityczną a o bardziej globalne zmiany przyzwyczajeń społeczeństwa, rezygnacji z dostępnych przed covidem zbytków i ukształtowanie nowego stylu zachowań ludzkich . Kto zatem wg Was najlepiej wygląda w dwa lata od początku pandemii? Chiny? USA? ROSJA? może jakieś ugrupowanie typu Grinpis? Wg mojej oceny, trochę żartem, wskażę że zmiany poszły w kierunku w którym chcieliby nas pchnąć wyznawcy Mahometa. Prawie cały świat w krótkim czasie zaczął zakrywać twarz - zgodnie z ich religią, dodatkowo konkurencja - katolicy zdecydowanie mniej chętnie idą do kościoła, i na koniec wielu białych(nie tylko) "niewiernych" straciło życie .. Przemilczę fakt, że po stronie mahometańskiej również były są i będą ofiary covida...
-
Uwaga, oszustwo nowy sposób
zadra odpowiedział Antiquarius → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
Niestety, zależy to chyba od banku. W moim (ing) podczas płatności pay-u przekierowanej z allegro bezpośrednio na stronę banku w tytule przelewu pojawia się segment literowo- cyfrowy (generowany przez pay-u ). Bank nie umożliwia edycji klatki tytułu przelewu. Nie mogę zatem dopisać, że to "płatność za zegarek perfekt " co mnie osobiście wkurza, bo nie mogę sobie usystematyzować różnych zakupów dokonywanych tą metodą. Pan Leszek Czarnecki podobnie trafił - sam zgłosił niezgodności w swoim banku i rozpoczęła się nagonka pod tytułem "Getin-Bank", ale to już kwestia polityczna, więc nie będę wchodził w szczegóły.. -
Jakie nagrania? z jakiego drona?jaka samoobrona?nielegalne użycie broni..itp.. Zresztą u nas na salach sądowych również jest uznaniowość sędziego(mamy niezwisłe sądy..) a wyrok niepodważalny, chyba że przez kolejną instancję w podobnym systemie. Do tego, nie ma czegoś takiego jak ława przysięgłych od której zależy wyrok a wyroki zależne są również od nacisków medialnych i politycznych, a same sprawy rozstrzygane są często po wielu latach od wydarzenia, gdy świadkowie już dokładnie nie pamiętają, nie chcą pamiętać lub zasugerowano im, żeby dla dobra własnego, czy rodziny zapomnieli jak było naprawdę..
