Ja kiedyś w młodości nosiłem prawie wyłącznie jeansy (jeśli chodzi o spodnie, bo inne części garderoby też zawsze nosiłem 😂) i były to praktycznie tylko Wrangler. Później na długo zapomniałem, że są takie spodnie, a potem z 10 lat temu, ponownie sobie o nich przypomniałem i jakoś tak się stało że kupiłem jedną parę marki Boss. Okazało się że szyją tak jakby ze mnie miarę brali i od tego czasu nie kupiłem jeansów innej marki. Staram się mieć zawsze nie mniej i nie więcej niż dwie pary (najlepiej takie same), a noszę je praktycznie tylko na spacer z psem, wypad do lasu itp. Jako że spacer z psem to czynność codzienna i w moim przypadku niezależna od warunków atmosferycznych (no, poza ekstremalnymi wyjątkami), a pies lubi poganiać, poszarpać się, poskakać, to dżinsy są chyba do tego najwytrzymalsze. No i z wdziękiem znoszą uszkodzenia. Choć dotąd tylko raz pies w przelocie obok mnie w pogoni za patykiem jakoś tak niefortunnie kłem zahaczył, że rozerwał mi spodnie nad kolanem. Stare już były to i materiał osłabiony. Taka to moja historia jeansowa.