Myślałem, że Iga się podniesie po tym wygranym drugim secie, ale niestety… To nie był jej dzień i mam wrażenie, że grała za nerwowo, a może wystarczyłoby spokojniej przebijać, zwłaszcza jak widziała, że siłowy celownik nie funkcjonował. Ale łatwo się z boku gada. 🤪
No trudno, tak czy owak kolejny kroczek Igi do przodu na Wimbledońskiej trawie. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku zrobi jeszcze trzy kolejne kroczki… 😉
💪💪💪
To jak? Jutro kibicujemy Madison Keys? 😂