Poniżej zegarek znaleziony pod choinką w czasie odwiedzin u Mamy 😁
Niestety nie mam większego pojęcia o tym zegarku poza tym, że to złota Rakieta. Historia jak nabyła go moja Mama jest dosyć ciekawa. Mama jest złotnikiem. Pobliski zegarmistrz z uwagi na pandemię, miał zamknięty sklep i wspólny znajomy przyniósł zegarek z pytaniem czy może Mama orientuje się czy jest coś wart? Kupił go dosyć dawno, niewiele nosił i w końcu postanowił się go pozbyć. Mama o zegarkach nie ma bladego pojęcia, niemniej od razu stwierdziła, że jest złoty. Właściciel dotychczasowy się ucieszył i chętnie sprzedał zegarek. Mama pamiętała, że ja od jakiegoś czasu zacząłem interesować się zegarkami, a że raz na ruski rok ktoś coś przynosi do sprzedania więc prosiłem aby miała to na uwadze. Mama stwierdziła, że prezent dla mnie na święta ma załatwiony i to z przytupem, więc zegarek nie trafił do tygla, a do znajomego zegarmistrza. Ten stwierdził, że faktycznie wygląda na mało używany i że jest w ogólnie niezłym stanie. Ogarnął go i zegarek czekał na moje odwiedziny w Święta. Ja o powyższym nie miałem pojęcia. Możecie sobie wyobrazić jak przyjemna to była niespodzianka, szczególnie, że rozglądałem się za takim (niekoniecznie z uwagi na koszt - złotym) klasycznym garniturowcem.
Wracając do zegarka, może jest nieco mały, ale pod mankietem wygląda OK. Może ma jakieś plamki na tarczy (widać na zdj. przy godz.6) ale, moim zdaniem jest piękny. Zegarek nie trafi absolutnie do pudełka - będę się starał nosić go regularnie. Z minusów to teraz po tych prawie 2 tygodniach stwierdzam, że śpieszy dosyć sporo bo ok. 1min. na 24h. więc wróci jeszcze na regulację. Poza tym jest LUX 😉. Dostanie jeszcze jakiś pasek na zmianę i będzie gitara.
Nie miałem okazji zapytać zegarmistrza o szczegóły werka. Sam nie mam jak go otworzyć, nie chcę porysować otwierając byle czym. Będę w rodzinnych stronach jakoś w marcu to wtedy podpytam zegarmistrza o to co tam jest w środku i o więcej szczegółów.
Jeżeli Wy wiecie coś więcej na temat tego modelu to proszę napiszcie.