Zegarek faktycznie jest bardzo ładny, natomiast IWC zapakowało do niego opracowany przez ValFleurier werk, jaki można też znaleźć w zegarkach Panerai, Baume & Mercier. Jest to podstawowy mechanizm, który zastąpił Sellitę będącą odpowiednikiem ETA 2892-A2 w ofercie IWC. Zaletą na pewno jest 120 godzin autonomii chodu, kulkowe łożysko wahnika, dwukierunkowy naciąg, użycie krzemowych części w wychwycie. Nie przekonuje mnie natomiast regulacja okresu oscylacji balansu zrobiona na Etachronie. Wykończenie części jest całkiem przyzwoite (w stylu IWC), ale JLC udowadnia, że można lepiej.