-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
Zarzuciłeś mi wypisywanie banialuk w odniesieniu do pierwszego posta. Faktycznie było jednak tak (i być może nadal jest), że ATC wykonuje odtwarzacze CD na zamówienie. W momencie, kiedy ja chciałem kupić odtwarzacz ATC, to zadzwoniłem do kilku autoryzowanych sprzedawców w Polsce i żaden z nich nie miał nowej sztuki. Co więcej, wielu z nich nie dysponowało nawet egzemplarzem demonstracyjnym. Dopiero w Planecie Dźwięku na Tarczyńskiej udało mi się sprawę załatwić. Jakby nie było, piszemy jednak o produkcie dość niszowym skoro sprzedaż płyt analogowych na niektórych rynkach (w tym w USA o ile mnie pamięć nie zawodzi) przewyższyła już sprzedaż płyt CD. W naszym kraju te wartości powoli się zrównują. Na przykład w pierwszym półroczu tego roku sprzedaż płyt CD w łącznym udziale sprzedaży muzyki wyniosła 8,52%, a winyli 6,37%. Czyli mamy różnicę 2,15%. Streaming oczywiście rządzi - 84,69%.
-
To prawda, nie odtwarza, co nie znaczy, że nie mam możliwości ich odtwarzania. To po pierwsze. Po drugie, tak dostałem sprzęt z UK za pośrednictwem salonu (oficjalny sprzedawca ATC w Polsce), w którym dokonałem zakupu. Było dokładnie tak, jak napisałem. W salonie mieli egzemplarz demonstracyjny, który wypożyczyłem na czas testów. Kiedy poinformowałem, że chcę zakupić CD2, to zamówienie poszło do producenta i czekałem jeszcze miesiąc na dostarczenie sprzętu. Otrzymałem informację, że muszą go dla mnie wyprodukować. W tym czasie nie musiałem zwracać sprzętu demonstracyjnego, bo otrzymałem zgodę na dalsze użytkowanie do momentu dostarczenia zamówionego egzemplarza. Cena? Nie interesuje mnie liczba cyfr przed przecinkiem tylko jakość dźwięku. 🙂
-
Jasne, wszystko mi się przyśniło. Przestań kłamać.
-
I jeszcze jako ciekawostkę dodam, że ATC nie zagraca się produktem, który jest obecnie niszowy. Chcąc nabyć nowy odtwarzacz CD ATC trzeba złożyć zamówienie u producenta poprzez autoryzowany salon audio. Zlecenie idzie do producenta, czekasz miesiąc i otrzymujesz prosto z Anglii pachnący nowością sprzęt w pudełku zaplombowanym przez producenta. No i dają gwarancję 6 lat z wyłączeniem napędu, gdzie są standardowe 2 lata. Obsługa ATC to pełna profeska. Nawet produkt jest porządnie zapakowany. W pudelku oprócz standardowych styropianów sprzęt dodatkowo owinięty jest folią i jeszcze umieszczony w worku przeciwkurzowym. No i żeby czas oczekiwania na odtwarzacz się za bardzo nie dłużył, to na miesiąc dostajesz sprzęt demonstracyjny ATC z salonu i możesz sobie słuchać muzy w oczekiwaniu na swój cedek. W każdym razie tak było w moim przypadku.
-
Chodziło mi o pokazanie, że współczesny sprzęt za znacznie mniejszą kasę niż 20 tysięcy zł może mieć napęd niepochodzący "z komputera". Poza tym, można się zachwycić np. wykonaniem symetrycznego toru analogowego i podkreślić fakt, że stopnie wyjściowe pracują w klasie A. A jaki cedek jest godny Twojej uwagi, że tak z ciekawości zapytam? Zamiast krytyki napisz coś pozytywnego. No dokładnie tak. ATC to świetna firma działająca zarówno na rynku profesjonalnym, jak i audiofilskim. Mają kompletny system uwzględniający też Integrę, przedwzmacniacz i końcówkę mocy. Ja nie zdecydowałem się na zakup kompletu, bo ATC ma bezkompromisowe podejście do neutralności, a ja chciałem "ulepić" sobie dźwięk według własnych upodobań. Źródło jednak chciałem mieć neutralne i do "bólu" precyzyjne, a ATC CD2 taki właśnie jest bez względu na jego cenę. No i produkcja Made In England.
-
CH24.PL: Zegarek Roku CH24 – rusza 16. edycja konkursu!
McIntosh odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Ja zagłosowałem na Vacheron Constantin Solaria Ultra Grand Complication. -
I to ma być dowód na poparcie Twoich twierdzeń? 🙂 Tak wygląda wnętrze mojego cedeka... Cena? Około 1/4 ceny Roleksa Explorera 40.
-
MQA? Wrzucę Ci do poczytania opracowanie Filipa Kulpy. Cenię go, bo to świetny recenzent i zna się na rzeczy. Warto przeczytać. https://www.avtest.pl/artykuly/technika/item/1303-dwa-oblicza-mqa-mala-encyklopedia-kontrowersyjnego-formatu Aczkolwiek ja uważam, że w przypadku płyt CD kluczowy jest mastering. Dla mnie nie ma nic lepszego niż wydania pochodzące z firmy Esoteric. Japończycy pokazują, jak płyta CD może brzmieć i jak powinna brzmieć. Esoteric goni winyle do pudełka i nie ma znaczenia, czy słuchasz z warstwy CD czy z SACD. W obu przypadkach jest znakomicie. No ale ich katalog to przeważnie muzyka klasyczna i czasami jazz. Jeżeli lubisz taką muzykę, to nie ma nic lepszego na rynku. I czyta SACD. 🙂 Mój stary Marantz 6000 OSE też przeżył ponad 20 lat i nadal jest sprawny. Teraz odpoczywa sobie w pudełku na strychu. Fajny sprzęt.
-
CH24.PL: Zegarek Roku CH24 – rusza 16. edycja konkursu!
McIntosh odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Gdybym miał wybierać sercem, to prawdopodobnie Patek Philippe Calatrava 6196P-001. Aczkolwiek, jak tu nie docenić Vacheron Constantin Solaria Ultra Grand Complication? To aż 41 komplikacji w zegarku naręcznym. Poza tym, jestem fanem firmy Greubel Forsey, a w zestawieniu znalazł się Hand Made 2. Chyba jednak ostatecznie mój głos pójdzie na Vacheron Constantin. W tym roku genewska firma pozamiatała po całości. Dali z siebie wszystko. -
CH24.PL: Zegarek Roku CH24 – rusza 16. edycja konkursu!
McIntosh odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
W pozostałych kategoriach zdecyduje jury, natomiast ja tu dostrzegam inne zagrożenie. Skoro można głosować na jeden zegarek spośród wszystkich kategorii, to rozrzut głosów będzie bardzo duży. Kryteria wyboru w związku z tym też będą kompletnie od czapy tzn. nieokreślone, więc każdy będzie miał swoje. Nawet, gdybym chciał zagłosować w kategorii wybór internautów, to w życiu nie wiedziałbym, co wybrać. Docenić wielkie komplikacje? A może iść w klasykę? A może wskazać taki zegarek, jaki chętnie widziałbym na swoim ręku bez ruiny konta bankowego? Do wyboru internautów jakoś najbardziej pasuje mi IWC Ingenieur 40 Blue Dial, ale ogólnie to ciężki temat. Równie dobrze może to się zmienić w plebiscyt popularności czyli wygra zegarek firmy znanej i najbardziej lubianej. Może któryś Rolex? Albo Tudor? A może Omega? Chociaż widziałem na żywo Omegę Speedmaster First Omega in Space i jakoś mnie nie powaliła. -
Zacytowałem sam siebie w kontekście niemieckiego ultra hi-endu, a mianowicie firmy MBL. 27 maja MBL złożył wniosek o upadłość i poszukuje inwestorów. Szukałem informacji czy coś się zmieniło na lepsze, ale na razie cisza. Upadek MBL'a to byłaby ogromna strata, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie, że wielu producentów audio to pasażerowie Titanica, który płynie wprost na górę lodową. Poniżej trochę przemyśleń Lucio Cadeddu. I've been writing this for years, and I feel more and more like a voice crying in the wilderness. This world, that of HiFi and high-end, has been showing worrying signs of crisis for some time now. All those involved in the field, journalists first and foremost, who instead of providing information and publishing real opinions, act as a megaphone for the companies, are quick to say that it's not like that, that turnover has never been so high, that sales are going very well and that, to use the words of some boastful retailer, “dozens and dozens of McIntosh amps are sold every month”, while proudly displaying pallets of gigantic packages that have just arrived at the shop. If you listen to these people - yes, you too, dear fellow journalists “on duty” - everything is going wonderfully well: the shops (which ones? The few remaining ones?) are full of customers, the HiFi shows are swarming with visitors and the field is more alive than ever. And the same “journalists”, when they review some inexpensive product, mainly from China, are quick to say that it is...“interesting” (note, they never say it sounds good!) and that in any case it is not a “giant killer”. God forbid that the doubt should creep in that certain HiFi prices are absolutely unjustifiable. Indeed, a real joke. In this fabulous house of cards, however, every now and then a crack appears: glorious brands sold off for a few pennies (see the sale of the glorious Sound United brands that I wrote about last month and the Krell closing) and companies that are on the brink of bankruptcy. It is news these days that MBL - in the collective imagination the most high-end brand of all, perhaps the first to start with a certain type of HiFi for sheiks - is looking for investors to save it from bankruptcy. The Berlin-based company in fact filed for insolvency on May 27, 2025 and is now actively looking for “saviours”. The court has appointed restructuring expert Frank Brachwitz of PLUTA Rechtsanwalts GmbH as provisional insolvency administrator. Is MBL another brand that will become Chinese property or maybe some large financial group will step in? MBL Gmbh is an LLC with 50 employees, known in the industry for its unconventional approach to sound reproduction, with its very particular omnidirectional speakers. If I understand well, the top of the range model is around €400,000 (four hundred thousand). A few years ago MBL, probably foreseeing the collapse, had created two lines below the Reference one, a more - let's say - economical line, the Cadenza, which sits under the middle line called Noble. The average prices of Cadenza electronics are around 10,000€, more or less half of those of the Noble series. Who knows, maybe this downscaling has not produced the desired results and it is obviously a shame, because an innovative brand like MBL deserves to survive, and with it the 50 employees who are evidently not to blame. It's no different from what happened to Porsche, which, in order to keep the 911 alive, was forced to produce SUVs, and that's not doing very well either. Indeed, Porsche was recently forced to close several stores in China, for example. Can we draw conclusions? No, certainly you can't extrapolate a trend from an example, but here the examples are becoming more and more numerous and, perhaps, the quantity of new rich is no longer enough to support a market that, let's face it, has definitely had its day. From below comes the unstoppable attack of ChiFi (which is ramping the learning curve very quickly) and in the mid class range the interest in HiFi seems to have definitively dropped. It seems we are going full force with the Titanic orchestra playing on and on!
-
A średnica? Tu jednak dzieje się najwięcej. Jaka temperatura barw?
-
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Oczywiście źle to wygląda, ale przy takiej konstrukcji kalendarza trudno było oczekiwać innych efektów... -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mnie to wygląda na cechę konstrukcyjną mechanizmu 866 związaną z potrójnym kalendarzem. Wszystkie modele oparte na tym werku tak mają. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W powyższym designie jest potencjał i to jaki! Czas odkopać ten wątek, bo JLC wjechał z takim oto zegarkiem... Inspirowany klasyką sięgającą lat 40 XX wieku, jak np. Ref. 2722, w nieco unowocześnionej formie prezentuje się fenomenalnie. Moim zdaniem jest to jeden z najbardziej udanych stylistycznie zegarków JLC ostatnich lat. Szkoda, że limit wynosi 500 sztuk, bo przy kopercie wykonanej ze stali byłaby szansa na znośną cenę. Ta faktycznie z metki wynosi 15300,00 USD, ale pewnie będzie ciężko dopchać się do zakupu. -
Ostatecznie słuchawki zostały i cieszą uszy oraz oczy. 👍 Plan na kolejny zakup to Spendor Classic 1/2, bo zamarzyło mi się trochę klasyki. 🙂 Do jazzu i muzyki poważnej to są świetne zespoły głośnikowe, a wokal Diany Krall przyprawia o ciary. Jest moc.
-
Kable mają wpływ na brzmienie, co nie znaczy, że trzeba na nie wydawać jakieś koszmarne pieniądze. Wystarczy miedź monokrystaliczna wysokiej czystości, kompetentne wykonanie i tyle. Spokojnie można ogarnąć temat za kilkaset zł, a jak ktoś ma chęć wywalić na kabel kilkadziesiąt tysięcy zł, to w sumie jego kasa i jego sprawa. Niech każdy żyje sobie po swojemu. Nie rozumiem, dlaczego komuś przeszkadzają czyjeś fanaberie? Ja np. chciałem mieć kabelki Hijiri, bo tak, i w sumie nie ma w tym nic złego dopóki potrzeby bliskich mi osób nie są zagrożone.
-
Dzięki. Jest sporo racji w tym, co piszesz. Ja miałem o tyle "gorzej", że poszedłem pod scenę, więc ostro dostałem decybelami po uszach.
-
Kamil znany w sieci jako Maria Konopnicka wspominał, że świetnie zagrali. Chociaż nie trzeba grać metalu, żeby była jazda bez trzymanki. W ubiegłym roku byłem na dwudniowym koncercie Fire! Orchestra i Szwedzi dali takiego ognia, że przez tydzień mi w uszach piszczało. 🙂 Ro***erducha była taka, jak na koncercie metalowym. 🔥🎶 Fenomenalny big band. Ich muzyka to szuka przez wielkie "S", a na żywo atomowe brzmienie.
-
Klub Miłośników Zegarków Breguet
McIntosh odpowiedział irekm → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Też tak myślę. 😉 Wybieram się na koncert w listopadzie. Obym się tylko nie rozchorował, bo co roku w miesiącach październik-listopad łapie mnie jakieś cholerstwo. Ja jestem whisky team. 🙂 A co do ubioru to preferuję t-shirty oraz bluzy z logami zespołów thrash-deathmetalowych. No chyba że idę do pracy, to wtedy grzecznie stosuję się do dresscode'u. W filharmonii też "nie straszę" trupimi czachami i odwróconymi krzyżami. 😉 -
A jednak nasz Behemoth potrafi zadbać zarówno o stronę wizualną płyt, jak i brzmienie. Cenię Nergala za takie podejście, gdyż odbieram to jako wyraz szacunku wobec fanów.
-
Klub Miłośników Zegarków Breguet
McIntosh odpowiedział irekm → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Słucham właśnie 5. symfonii Szostakowicza i tak pomyślałem, że Breguet to idealny zegarek na wyjście do filharmonii. 🙂 -
Porównanie wzmacniaczy z YT. Przy całej ułomności tego typu oceny nawet z telewizora słychać różnicę. https://youtu.be/sbioJ4gqf5Q?si=vFAU_-HtUOVzK5qd Denon ma w brzmieniu więcej uderzenia i werwy. Wyraźniej akcentuje skoki dynamiczne, ale ma też zauważalne podbarwienia w górze pasma. Z kolei Accuphase w górze brzmi bardziej naturalnie i ma lepszą selektywność, separację dźwięków. Ogólnie jednak obydwa wzmacniacze prezentują podobny charakter brzmienia. 👍
-
Jasna sprawa. Black metal rządzi się swoimi prawami. Słuchając niektórych kapel z Norwegii odnosiłem wrażenie, że im gorzej tym lepiej (w sensie jakości nagrania). Skok do sąsiedniej Finlandii - pamiętam kompilację Beherit pt. "The Oath of Black Blood". Pokonało mnie to brzmienie. 🙂 Mimo wszystko lubię czasem posłuchać np. Burzum, bo po prostu lubię muzykę i nie zamykam się na żadne gatunki. No może poza disco polo, którego nie jestem w stanie słuchać nawet po butelce whisky.
-
Kaseta broni się w sensie sentymentalnym, natomiast w każdym innym już nie. No ale fajnie, że wraca, bo jednak muzyka z nośnika to zupełnie inne doznanie estetyczne niż słuchanie ze streamingu.
