Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

itanos

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    150
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez itanos

  1. Moja, swojego czasu, w Walentynki bodajże, wybrała ten spośród wszystkich zegarków w salonie.
  2. Ten z kremową tarczą? Dobry wybór. Niech się nosi!
  3. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @Perpetuum Mobile, rozumiem, że to może się podobać, ale mnie jakoś nie przekonuje, Niemniej, warto go rozważyć, zwłaszcza, że jest naprawdę nie drogi. @Lincoln Six Echo Do tego okienko daty w kolorze. To jest naprawdę zacna propozycja (zwłaszcza zielony; kanapkowość nie razi) w kategorii toolwatch. 2,7k i do dostania od ręki?
  4. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @evilym, żeby pewniej uzasadnić różnicę w cenie. Niemniej: nie liczę na takie uzasadnienie i przyjmuję do wiadomości, że ma ono inne źródła niż, powiedzmy, techniczne.
  5. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @evilym, nie sugeruję, że nie mialby dać rady, tylko wątpię (zastanawiam się), czy dałby radę znacznie lepiej (byłby bardziej pancerny, odporny) niż dwukrotnie, czy trzykrotnie tańszy od niego nurek. Mniej mam takich wątpliwości odnośnie na przykład Muhle S. A. R. Rescue Timera. @Perpetuum Mobile, LFLM chciałem też wrzucić, bo cudny i, zdaje się, świetnie wykonany, ale bransolety nie uświadczysz. Venturo Skindiver nie ma szafirowej wkładki bezela, to znaczy, ani opis, ani recenzje (chwalące w szczególności ponoć genialną bransoletę) za tym nie przemawiają. Za to jest na naszym bazarku od ośmiu dni, za 325 USD. Mnie nie przekonuje jakoś (to czarne wygląda jakby było naklejone na białe pod spodem), chociaż, może, morze? (Wybaczcie, jestem myślami już nad tym morzem i to stąd wszystko).
  6. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @Łukasz_M, skoro tak, to tym bardziej Certina! Nie kuś nawet, bo akurat jadę nad morze, a przecież wcale nie szukam nurka, tylko kolega @eddi87. Ja nawet nie lubię nurków! Szukam EDC w pełni szczotkowanego na bransolecie (żeby trudniej było), ale (jak wiadomo) nie mogę znaleźć, a Certina ma tę wadę, że, może nie w optymalnej cenie, ale można ją nawet po drodze kupić. Nad morze. No, a jak tu nad morzem bez nurka. Niby mam innego nurka, ale znowu wiem przecież, że to nie nurek docelowy i wiosną przyszłego roku planowałem poszukać kolejnego, niemniej może, skoro morze, w takim razie... Ech, co za przekleństwo z tymi zegarkami.
  7. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @evilymrzecz w tym, że 28800 też ma kilka skoków i nie porusza się w pełni płynnie. Patrzę na te sekundniki, akurat dwa idące, 28800 i 21600 i nie, nie widzę jakiejś znaczącej różnicy, za to ją słyszę, a przede wszystkim w i e m, że ona występuje i to mnie cieszy (sama świadomość różnorodności). Za to widzę (drobną) różnicę w WatchChecku. Na rzecz 21600 (by Seiko zresztą ). Za to rezerwa chodu, nie nieskończona (bo wtedy by nie było zabawy), ale nieco dłuższa to jest coś, co doceniam, co się przydaje, jeśli używasz kilku zegarków w tygodniu, zależnie od ochoty, ale w sumie na tyle często, że wcale nie muszą stawać. Dlatego (wracajac do meritum) zostaje Certina i zbieranie rysek na bezelu. Do 3k, w zakresie 38-40 mm to jest chyba najlepszy wybór. Bo Yema podejrzana, Lip też, Steinhart homar, microbrandów nie przymierzysz i tak dalej. Chyba, że chodzi o samą specyfikację, value for money, tudzież 28800, a na estetykę, historię marki, wtórność designu patrzymy w drugiej kolejności. Wtedy zapewne Steinhart (jeśli ktoś lubi taką submarinerową estetykę, ja nieszczególnie, ona jest tak powszechna, że się opatrzyła, staniała niemożebnie). Albo CW podczas słynnej letniej promocji (bo w CW value for money jest bardzo przyzwoite oczywiście, z tego, co widzę, bo nie miałem żadnego, ach, gdyby nie to logo, to kto wie). Mnie jednak diver (ściśle: coś z cyferkami na bezelu i WR 100+) kojarzy się na tyle użytkowo, że raczej nieprędko wydam na niego więcej niż 3-4k, żeby je dosłownie topić w morzu czy jeziorze, względnie obijać o kamienie, czyli używać wtedy, kiedy inny zegarek mógłby się (łatwiej) uszkodzić. Nie wiem jak kolega @eddi87 i czy szuka jedynego divera, czy kolejnego, i do czego go chce przeznaczyć. Wyobrażam sobie, owszem, taki, większy wydatek, na nurka, który daje większą szansę na to, że wyjdzie bez szwanku z opresji. Nie jestem pewien, czy dotyczy to Orisa. Przyjmuję jednak do wiadomości, że nurki dla większości ich użytkowników pełnią najczęściej rolę czegoś, co po prostu klawo, sportowo, efektownie wygląda; i wtedy to jest inna rozmowa oczywiście (niemniej też, trzymając się budżetu, łatwo ją skończyć na Certinie, ale cała zabawa w szukaniu czegoś innego, mniej oczywistego, czyż nie?). Sugerowanie, że do ciekawszego (dokładniejszego/mającego lepszą kulturę pracy/dłuższą rezerwę chodu/komplikację/dłuższy przebieg międzyserwisowy) mechanizmu nie warto dopłacać to jest przekonanie jakby idące wbrew clue sprawy, przynajmniej takiego, które ja pojmuję. Mnie w zegarkach fascynują właśnie przede wszystkim mechanizmy: że to jest coś czysto mechanicznego w świecie, gdzie wszystko (łacznie z silnikami w samochodach) zmierza nieuchronnie w stronę zunifikowanej, nienaprawialnej elektryki. Owszem, stylistyka mi się podoba lub nie podoba, przyciąga lub nie przyciąga, ale głównie chodzi o stylistykę tarczy. Biżuteryjność męskiego zegarka wydaje mi się nieco problematyczna jako koncept, dlatego też podejrzliwie patrzę na polerowane powierzchnie ogólnie rzecz biorąc. Za to marka, taka, która nie jest tylko nazwą, tylko w jakimś stopniu hołduje tradycji: no to jest coś, co ma pewne znaczenie. Ba, takiej marce nawet można więcej wybaczyć, jak się wybacza jeepom i land roverom, a niemało jest do wybaczenia, zwłaszcza w tym drugim przypadku. A jak się psuje renault, a nawet citroen bez hydro, no to człowieka tylko szlag trafia. Co istotne, jeśli ktoś przerzucił już mnóstwo zegarków, to wtedy te detale, ciekawostki się stają jeszcze dużo istotniejsze. Szukając zwłaszcza któregoś już divera, warto zajrzeć do mniej znanych firm, microbrandów, bo tam jest ciekawiej, po prostu (choć zazwyczaj tylko stylistycznie). Warto się też wtedy przekonać na własnej skórze, jak się sprawuje zegarek niby wszędzie dostępny, a jednak zupełnie nieznany (jak Lip Marinier); przetrzeć niejako szlak. Niemniej warto zyskać jakiś punkt odniesienia i Certina (ba, nawet Steinhart, tym razem d z i ę k i temu, że to homar) może takim punktem być.
  8. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @evilym, jeszcze dodałbym głębię koloru tarczy. Czyli rozumiem, że przewaga ma charakter bardziej estetyczny (co zawsze subiektywne) niż technologiczny? Mnie akurat polerowane elementy w nurku wydają się być problematyczne; niemniej ja o nurkach myślę po prostu bardziej użytkowo. Cóż, u mnie 28,800 nie chodzi wcale dokładniej od 21,600, a gołym okiem nie widzę też, żeby sekundnik się płynniej poruszał, więc mi na tym nie zależy, nie wiem jak koledze-założycielowi tematu, niemniej rozumiem. Tylko, że wydaje mi się, że są jednak nieco lepsze 28,800 niż SW-200, z całym szacunkiem dla niej. No to lipa z Yemą. Z Lipem też lipa? U mnie, przeciwnie, francuski zegarek kojarzy się z francuskim samochodem, a miałem sam dwa, mam też znajomych, którzy francuzami jeżdżą i, oczywiście, mają one swój urok (czy też raczej: miały go w czasach mniejszej unifikacji wszystkiego w motoryzacji), ale wszystkie dość jaskrawie potwierdzały stereotypy o skandalicznie ponadprzeciętnej awaryjności. Kto wie, może z zegarkami jest podobnie? Youtube niestety tak działa, że zniechęca. Obejrzałem, na przykład to: potem jeszcze kilka innych filmów obrazujących to samo i mi przeszła ochota na Khaki Field Mechanical. Chociaż zapewne większość sprawuje się dobrze.
  9. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @Noodles, o, to istotna informacja! Ja oglądałem ze dwie videorecenzje, niesponsorowane, gdzie umiarkowanie chwalono jakość wykonania w odniesieniu do ceny.
  10. Na ręku, czyli (serce) na dłoni: Po rozruchu starsi panowie zamierzają zaś odpocząć przy stosownej lekturze:
  11. itanos

    Diver 38mm-40mm

    @boski, @evilym, rozbój miał być z lekkim przymrużeniem oka. Problem z Sellitą 200 polega przede wszystkim na tym, że po odłożeniu zatrzymuje się zauważalnie szybciej niż jakikolwiek inny mechanizm, co, osobliwie w przypadku nurka z zakręcaną koronką, jest dość irytujące. Dla mnie to byłby rozstrzygający argument. Skoro mechanizm nie jest szczególnie dobry, to co takiego wyjątkowego jest w tym Orisie? Pytam bez złośliwości. Sytuacja jest taka, że szukamy małego divera do 3k, powiedzmy, że po to, żeby go używać (choćby częściowo) zgodnie z przeznaczeniem, czyli przynajmniej chodzić z nim brzegiem morza. Jest do wyboru Certina, Yema, Steinhart, może CW (ale chyba nie nowy), microbrandy; dlaczego warto dołożyć dwa razy tyle do OA z 38-godzinną rezerwą? Jeśli chodzi o samą stylistykę, to już Hydroconquest wydaje mi się bardziej oryginalny od tego Orisa. Z wyglądu: po prostu randomowy nurek. Czego nie można powiedzieć, na przykład, o Sinnie U1 etc. Czemu nie. Pięć dni rezerwy i dziesięć lat gwarancji piechotą nie chodzi i przez tę dziesięć lat, to będzie zaletą, a nie wadą, a kto wie, może i dwanaście pochodzi bez otwierania; to chyba wystarczy; a dokładasz procentowo mniej więcej tyle, ile proponujesz dołożyć koledze do (swoją drogą, w tym kontekście, naprawdę przyzwoicie wycenionej) Certiny.
  12. itanos

    Zegarek do ~600 zł

    @QuavelioS, świetnie; niech się nosi jak najdłużej!
  13. itanos

    Diver 38mm-40mm

    Ta Yema (mieszcząca się w budżecie) jest w sumie całkiem ciekawa. Bezel szafirowy (!), luma zacna, mechanizm in-house, regulowany przed i po wstawieniu do koperty, całkiem miło, że bez daty (chyba, że się użytkuje divera na co dzień; ale jeśli nie, to po diabła ta data). Do tego dokładają gumowy pasek. Chyba, że to zbyt vintage-klimat? W każdym razie, podobnie jak Steinhart, stanowi realną alternatywę dla Certiny, przy czym ma tę przewagę nad Steinhartem, że nie jest homarem, i to homarem najoczywistszego, najbardziej opatrzonego designu. Bo OK, ten GMT 500 Premium w detalach się od Submarinera Batmana różni, ale z daleka wygląda przecież tak samo. Lip, jak rozumiem, odpada, bo ma dzień tygodnia. Też mi się to nie podoba, ale poza tym zegarek, za tę cenę, całkiem-całkiem (jest kopią niemal 1 do 1 ich divera automatu z lat siedemdziesiątych i nie ma typowo nurkowych indeksów, za którymi ja na przykład nie przepadam) i nie sposób znaleźć informacji o tym, jak się sprawuje, a nawet filmów pokazujacych jak wygląda na żywo; chociaż wprowadzili go już trzy lata temu. Być może ludzie uznali, że za tę cenę można by wstawić chociaż Miyotę 9015. Przy zwiększonym budżecie (dwukrotnie) to w istocie Oris, chociaż okolice 6k za Sellitę 200, nawet regulowaną, to trochę rozbój; a ten z ich własnym mechanizmem (pięciodniową rezerwą chodu i dziesięcioletnią gwarancję) kosztuje już 10k+ (co jest w pełni uzasadnione, bo taki mechanizm to ja rozumiem!), ale ma 43,5mm. Jest jeszcze Longines Hydroconquest 39mm (nowy już za 4200: https://www.chrono24.pl/longines/longines-hydroconquest-automatic-blue-l37414966--id20275220.htm), z lepszym mechanizmem (64-godzinna rezerwa, ETA robi go specjalnie dla Longinesa), ale nie ma wersji z ceramicznym bezelem w tym rozmiarze. Certina z tym 38mm trafiła w sedno i oby inni za nią poszli, bo wydaje się, że coraz więcej ludzi szuka przecież mniejszych zegarków (także diverów, bo właściwie kto powiedział, że diver musi być wielki?), zwłaszcza, że głównie o takich rozprawiają często dwaj szczupłonadgarstkowi zegarkowi youtuberzy z milionowymi zasięgami. Na razie jednak konkurencja dla Certiny jest mizerna, bo za chwilę wymienimy pewnie kolegialnie wszystkie nurki w tym rozmiarze, na bransolecie, które są do wzięcia. Z ciekawszych microbrandów zobacz jeszcze Reverie: https://www.reveriewatches.com/store/p24/Diver.html Jest jeszcze kilka dostępnych (na przykład cztery zielone). Ma świetny rozmiar (40mm, 43 lug to lug), ciekawy design i przyzwoity mechanizm (Miyota 9039, czyli 9015 bez daty, może, myślę, konkurować z Sellitą 200/Etą 2824, jeśli chodzi o kulturę pracy, niezawodność etc.). Z opłatami nie powinien przekroczyć 2,5k. Jest też jeszcze swiss made Direnzo (40/46), na Sellicie 200 Elabore, też oryginalny, trochę droższy: https://direnzowatches.com/shop/drz-04-mondial-green/ Oba może nie rozpieszczają, jeśli chodzi o specyfikację, ale stylistycznie są co najmniej intrygujące. Kryteria spełnia jeszcze teoretycznie Phoibos Voyager. Kosztuje 1200. Bezel wprawdzie stalowy, ale jest i symetria, i sama data, i wykonanie, zdaje się, też przyzwoite, zwłaszcza za tę cenę. Tylko ja nie mogę przełknąć jubilee. Tak czy inaczej Phoibosy się mogą podobać albo nie, ale przynajmniej przypominają głównie Phoibosy, nic innego. To samo dotyczy Spinnakerów w podobnej cenie (te tutaj: https://spinnaker-watches.co.uk/collections/vintage-mens-watch/41mm mają 40mm). Marki są wprawdzie chińskie (czy tam hong-kongskie), ale jednak nie ali-expressowe, niehomarowe i raczej rozwijające się niż zwijające. Pracują na NH-35. Jeszcze może warto by wiedzieć, czy Ty masz zamiar w tym nurku nurkować, albo chociaż pływać, czy on będzie przeznaczony jedynie do desk-divingu. Czy ma ładnie wyglądać i się nie rysować, czy przeciwnie, może i powinien zbierać blizny? I czy możę być w klimacie bardziej delikatny-vintage, czy ma to być bardziej (z wyglądu) solidny-toolwatch-nie-do-zdarcia?
  14. itanos

    EDC...ale który?

    Nader pouczająca opowieść. CIeszę się, że się tak pomyślnie skończyło. Wszystkie trzy zegarki świetne i stosownie zróżnicowane na wielu różnych poziomach. To jest w istocie przemyślana i choć jedynie trzyzegarkowa, to kompletna kolekcja (bo przecież OS nawet na bransolecie, a tym bardziej przerzucony na pasek, przejdzie i do eleganckiego stroju). Niech Ci się nosi ten brytyjsko-japońsko-szwajcarski zestaw jak najdłużej. Ciekawie byłoby, może, skoro Cię to kosztowało tyle zachodu, pozostać z nimi rok czy dwa i się przekonać, jak się sprawują, noszone po sto dni w roku, i czego Ci w nich brakuje.
  15. itanos

    Diver 38mm-40mm

    Jeśli może być homar (ale swiss made), to naturalnym wyborem jest któryś ze Steinhartów Ocean One 39: https://steinhart-zegarki.pl/pl/c/LINIA-39/46. Od 2k z ceramiczną wkładką bezela, Sellita w wersji premium, chyba jedne z lepszych value for money w kategorii: mały diver na kajdanie. Najmniej homarowy (i ogólnie zacny) wydaje się ten: https://steinhart-zegarki.pl/pl/p/OCEAN-39-GMT-500/314 , wyregulowany zapewne do standardu COSC, 28800, więc płynniejszy niż Powermatic, z krzemowym włosem balansu (pola magentyczne mu niestraszne, podobnie jak Certinie), bardzo przyzwoitą lumą, WR 500 (sic!), ceramicznym bezelem (Certinę łatwiej będzie zarysować), podwójnym antyrefleksem, GMT jako bajerem, no i niesubmarinerowymi wskazówkami. Trudno tę propozycję przebić, jeśli chodzi o specyfikację, w tym budżecie. I nie trzeba decydować czy czarny, czy niebieski. Poza tym jest (jeszcze mniej homarowy) niemal nowy Ocean Vintage Military z naszego bazarku (przy czym bezel nieceramiczny, zdaje się). Są też niedrogie (ok. 1,5 k z opłatami) Islandery na NH-35 (wkładka bezela ceramiczna lub szafirowa: https://longislandwatch.com/islander watches/#/filter:case_diameter:38/filter:water_resistance:200). To homary Seiko SKX; stylistycznie dyskusyjne, ale technologicznie ulepszone względem oryginału. Jeśli chodzi o coś bardziej oryginalnego i jeśli zegarek nie będzie miał zbyt trudnego życia, to może warto zerknąć na Lipa, ale nie Nautic-Ski, bo ten jest tylko na pasku, a Marinera 39 mm (za 1,8k, do wyboru właśnie czarny, niebieski i zielony; niebieski najładniejszy moim zdaniem: https://zegarownia.pl/zegarek-meski-lip-mariner-automatic-671363) na podstawowej Miyocie (ale ze stop-sekundą). Ma coś w sobie. Jeszcze ciekawsza jest Yema Navygraf Heritage (39 mm, 3k): https://zegarownia.pl/zegarek-meski-yema-navygraf-heritage-yynav2019-ams Mechanizm ponoć in-house, szaifr z antyrefleksem, marka z historią. Do rozważenia, jeśli się spodoba. Ponadto jeszcze (za 2,7-2,8k) Hamilton Khaki Navy Scuba 40mm, na Powermaticu zasadniczo tym samym co w Certinie (ale bez krzemowego włosa), co istotne, jeśi zależy Ci na długiej rezerwie chodu. Przy czym to diver bardziej z wyglądu (WR 100). Amphibie również mają 39mm i można kupić z tuzin w ramach tego budżetu; z in-housowym mechanizmem i fabrycznie sugerowanym dziesięcioletnim przebiegiem międzyserwisowym. Przy czym przeciwko Certinie, z mojego punktu widzenia, przemawia wyłącznie brak ceramicznego bezela. Jest to chyba najlepsza propozycja do 3k. Więc, chcąc wydać tyle na malego divera i nie chcąc celowo oszczędzać, wahałbym się miedzy Certiną a Steinhartem i gdybym miał toto używać choćby częściowo zgodnie z przeznaczeniem, a do tego podróżować daleko, zaryzykowałbym Steinharta (ale tylko tego wspomnianego wyżej). Co do Yemy, nie wiem, bo żadnej na żywo nie widziałem. Byłby to z pewnością nieoczywisty wybór. Gdyby sytuacja była taka, że 3k to maksimum, ale miło wydać mniej a rożnicę wydać na kilka Amhibii czy cokolwiek innego, to Islander (honorujący realnie gwarancję, w przeciwieństwie do marek z AliExpress, wśród których się z pewnością znajdzie mnóstwo diverów do 40mm) wygrywa jako już dość sprawdzony (choć niezbyt urodziwy) toolwatch, a Lip jako ładny, niedrogi nurek (od marki nieszwajcarskiej wprawdzie, ale też swoje zasługi mającej) do desk-divingu o nieznanej w sumie jakości (bo próżno szukać jego recenzji). Serdeczności!
  16. itanos

    Zegarek do ~600 zł

    @ICE, mniejsza o papier. Certina utrzymuje, że ich mechanizmy bez problemu przechodzą proces certyfikacji i doświadczenie użytkowników precidrive'ów na to właśnie wskazuje. Niewątpliwie HAQ-i (takie jak Precidrive czy V. H. P., który ma jeszcze dodatkowe zalety, jak wieczny, a przynajmniej dożywotni nawet dla bardzo młodego kupującego, kalendarz), czy to certyfikowane jako chronometr, czy też nie, są po prostu dużo dokładniejsze od zwykłych kwarców, co czyni je ciekawszymi; a że budżet nie ściana i że się proponuje droższe propozycje, to chyba, tutaj, nic zaskakującego. Jeśli zegarek ma być na dziesięć lat (a w zasadzie czemu miałby nie być?), to nawet tysiąc złotych więcej przekłada się na kilka złotych miesięcznie, kwotę niezauważalną chyba dla nikogo, kto w ogóle sobie pozwala na taki zbytek jak (nowy) zegarek, skoro telefon przecież też pokazuje czas. Nie mówiąc o casio za 50 złotych (mam jedno w szufladzie, z urwanym paskiem; bateria była zmieniana ostatnio jesienią 2005 roku i ku mojemu zdumieniu odkryłem kilka tygodni temu, że chodzi nadal, jak gdyby nigdy nic; wprawdzie odchyłka przez ten czas wyniosła ładnych kilka godzin, ale i tak jest to dość niezwykłe i trochę poddaje w wątpliwość rzekomą bezobsługowość eco-drive'a, bo wsadzony do szuflady eco-drive by przestał chodzić najdalej w 2006 roku i diabli wiedzą, czy w 2021 by ruszył ponownie; inna sprawa, że szufladowy vintage z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, który w tej szufladzie spędził ćwierć wieku, potrafił ruszyć i utrzymywać się na poprawnym chodzie, mimo, że ostatni serwis, o ile jakikolwiek, miał jeszcze w Polsce Ludowej). Przy czym miło jest się dowiedzieć, za co właściwie płaci się więcej i czy aby nie tylko za napis na kopercie. W tak względnie niskich przedziałach cenowych, przy odpowiednio dokonanym wyborze, odpowiedź może być całkiem klarowna. Pozdrowienia!
  17. itanos

    Zegarek do ~600 zł

    @Quavelios, jeśli możesz, jak podejrzewałem, bez szczególnych poświęceń zwiększyć budżet, to śmiało kup Certinę. To po prostu obiektywnie lepszy zegarek, z przyczyn wymienionych powyżej: system DS, WR 100, zdecydowanie wyższe niż w przypadku Doxy, czyli nic się nie stanie jeśli przypadkiem wpadniesz w niej do jeziora, albo rzeki (znam takie przypadki ) i nie dość, że precidrive, to jeszcze certyfikowany chronometr: https://www.cosc.swiss/en/certification/quartz-movements (co chyba rozwiewa wątpliwości kolegi @ICE), czyli pomiędzy zmianami czasu z letniego na zimowy i z powrotem powinna trzymać czas co do, najdalej, kilku sekund, a najpewniej co do sekundy; AR, czyli nie będzie efektu lustra, a przynajmniej będzie mniej widoczny, oraz EOL, dzięki któremu będziesz zawczasu uprzedzony o konieczności wymiany baterii; a do tego jeszcze dostajesz w komplecie pasek z motylkowym zapięciem. W moim odczuciu Certina jest także znacznie ładniejsza od pozostałych i jest to (przynajmniej dzisiaj) marka, które ogólnie rzecz biorąc proponuje ciekawsze zegarki niż Atlantic i Doxa, nie mówiąc już o Adriatice. Czy rozmiar 41mm średnicy i 47mm od ucha do ucha to zbyt wiele, to już musisz się sam przekonać przy przymiarce. Tak czy inaczej, pozostałe przez Ciebie wybrane będą raczej wyglądać na jeszcze większe, więc lepiej, takżę pod tym względem, na pewno z nimi nie będzie. Serdeczności!
  18. itanos

    EDC...ale który?

    @Łukasz_M,, spodziewałem się tej odpowiedzi; w istocie może być za duży, bo ty masz 16,5cm, prawda? Baroncelli ma wprawdzie 38mm, ale też jest chyba najmniej ciekawy. Do mnie, po przemyśleniu, Sinn przestał mówić zupełnie. Wierzę w jakość wykonania, ale nie ma w nim nic wyjątkowego, czy to technicznie, czy stylistycznie, co by sprawiało, że chciałbym spróbować. A to widziałeś? https://www.chrono24.pl/movado/datron-automatic--id18638556.htm Albo to? https://www.chrono24.pl/muehleglashuette/automatik-29er-medium-m1-25-23-mb--id6764473.htm Względnie to https://www.chrono24.pl/eterna/eterna-eternity-automatic--id6741887.htm I skoro chcesz cyfry i zerkasz w stronę Tudora (w końcu to taki Lorus Rolexa, a ja na przykład w kategorii najtańszy automat wolę Lorusa od Seiko z uwagi na nazwę ) https://www.chrono24.pl/tudor/1926-36--id16092572.htm Ponadto, naturalnie, jest jeszcze Carrera (nowa 39mm już za 8,5k). Mnie się też Tagi zupełnie nie podobają, ale ten owszem. Pomijając snobizm a rebours (tj. że za wszelką cenę nie chcemy oklepanej marki; ale oklepanej wśród kogo właściwie?), może to być dobry wybór. Na rozluźnienie i wcale nie tak bardzo nie a propos:
  19. itanos

    EDC...ale który?

    Łukaszu, mój głos też poszedł na Longinesa, co już zresztą wiesz. Przymierz. A nuż-widelec. Stawiam jednak na to, że po przymiarce go nie weźmiesz. Pozwolę sobie zatem zaproponować alternatywę, której chyba nie rozważałeś (wszystkie mają l2l do 48mm, firma ciekawa i chyba nawet @Zeno nie powie, nie bez słuszności zresztą, że to homary Exa, bo legitymują się podobnie długą historią 😞 https://www.chrono24.pl/mido/mido-baroncelli-iii-automatic-grey-dial-mens-watch---m0274261108800--id15815333.htm https://www.chrono24.pl/mido/commander-datoday--id18768733.htm https://www.chrono24.pl/mido/mido-all-dial-gent--id18354386.htm https://www.chrono24.pl/mido/mido-mens-m0214311106101-commander-grey-dial-watch--id16681211.htm (to jest certyfikowany chronometr, jak Ci się nie podoba pomarańcz, to jest jeszcze z czerwonym sekundnikiem i taka bardziej szaro-czarna: https://www.midowatches.com/us/commander-chronometer-m0214311106100.html) A wczoraj, słowo daję, widziałem Multiforta z czarną tarczą (38mm), jeszcze bez Powermatica, ale został już chyba tylko biały: https://www.chrono24.pl/mido/mido-mens-m0058301103100-multifort-white-dial-watch--id19034802.htm Skoro niespełniona miłość do Exa jest jednak kluczowa, to Tissel będzie zdecydowanie najbliżej; a ile jeszcze zostanie na co innego! Gwiezdny Pył na tej samej Mioycie chyba jednak ciekawszy.
  20. @evilym Vero wrzucałem. Niedostępne, niestety. Z dostępnością nowych manuali do 1000 USD w ogóle jest fatalnie, nie wiedzieć czemu (skoro i tak wiele tych małych firm kieruje ofertę do miłośników zegarków i witać, że te z ręcznym naciągiem się wyprzedają szybko). Weiss fajny, ale mnie się zdaje, że kryteria Leopolda spełni jedynie NOS Vintage. Najbliżej stylistycznie oryginałów dziś garniturowych (a, podówczas, często po prostu codziennych) z lat piećdziesiątych i sześćdziesiątych byłby Timex Marlin (który zresztą też już wypadł z produkcji, ale jeszcze pojedyncze nowe sztuki da się znaleść). Reszta to są jednak reinterpretacje, wariacje, a @Leopold by sobie życzył raczej repliki. Ja bym postawił na NOS-a.
  21. Są jeszcze 40mm Aevig: https://aevig.com/shop/thor/ (w sumie całkiem ciekawa opcja, jeśli ktoś dopuszcza odrobinę większy rozmiar) i parę innych zegarków (na przykład https://www.chrono24.pl/all/regent-made-in-germany-lederband-sichtboden-automatik-saphirglas--id13108637.htm), ale wymóg Leopolda to 39mm i arabskie cyfry (których nie ma Zelos). Zatem Nomos, Nomos, nie ma wyjścia. Bo chyba nie (spełniający wszystkie kryteria jak najbardziej) Poljot: https://www.chrono24.pl/poljot/27601001611-herrenuhr-handaufzug-bolshoi-vintage-braunrosegoldfarben--id17441441.htm
  22. Nie pojmuję, czemu nie Nomos, ale skoro ma być jednak bardziej vintage, przynajmniej z wyglądu, to teoretycznie w grę wchodzi Timex Marlin, znacznie, znacznie poniżej budżetu. Rozmiar wprawdzie odrobinę mniejszy, ale załóżmy, że nosi się jak większy: https://www.chrono24.pl/timex/marlin-34mm-hand-wound--id20307102.htm Ciekawiej może w tej sytuacji poszukać jakiegoś NOS-a. Będzie prawdziwie vintage, nie będzie tylko udawał vintage, a będzie również spełniał wszystkie Twoje kryteria. Te dwa przykłądowe, całkiem różne, w sumie kosztują około 4,5 k i wygląda na to, że są w istocie nienoszone i oryginalne (w obu znaczeniach tego słowa). https://www.chrono24.pl/all/kardex-nos-kardex-39mm-vintage-swiss-hand-winding-watch-oversize-plaque-or-cal-fhf-26--new-old-stock--id19380781.htm https://www.chrono24.pl/all/buren-mechanical-jumbo-37mm-enamel-dial-nos--id20534229.htm Swoją drogą to dość zdumiewające, że mało który microbrand podejmuje temat zegarków z ręcznym naciągiem, a jeśli już, to są to krótkie serie, które szybko okazują się niedostępne (przykłady: https://farer.com/products/stanhope https://vero-watch.com/products/36-hand-wound-sunset czy forumowa kostka od Vratislavii). Microbrandy kierują swoje produkty zapewne w 99% do ludzi, którzy używają więcej niż jednego zegarka, a jeśli ktoś codziennie, albo nawet kilka razy dziennie wkłada co innego na nadgarstek, to manual sprawdzi się przecież lepiej niż automat. Jest to spora nisza do zagospodarowania, bo przecież w cenie do 1000 USD wybór w zasadzie kończy się na Hamiltonie i Sea Gullu, zwłaszcza jeśli ktoś szuka do 40mm (co jest świetnym rozmiarem w niediverze dla sporego grona, a może nawet dla większości miłośników zegarków). Tymczasem mechanizmy są przecież dostępne i w zasadzie można by cały szereg takich zegarków stworzyć i ośmielam się przypuszczać (wnioskując z powodzenia Nomosa czy choćby takiego Marlina i innych niedostępnych już propozycji), że takie projekty miałyby sporą szansę zwrotu, może i większą niż dwusetny diver z NH-35. Wprawdzie kilka (dosłownie kilka) niedrogich manuali by się znalazło na Kickstarterze i wśród już oferowanych, ale, niestety, nie spełniają kryteriów Leopolda (moje też nieszczególnie, a chętnie bym manuala, ale z szafirem, kupił, przy czym miło by było mieć większy wybór). Z tego wszystkiego wynika chyba, że warto kupować Nomosy, póki się je da dostać (od czasu do czasu) od ręki, bo niedługo kolejka będzie dłuższa od rolexowej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.