Mniejsza bransoleta podkreśla kopertę, ale całość jest bardzo mała, biżuteryjna. Ogniwo przy klamerce ma chyba raptem 14mm, wydaje się cienkie i delikatne. Co do historyczności rozmiarów, nigdy nie rozumiałem tego argumentu. Samochody też były mniejsze , ale nikt dzisiaj nie narzeka na więcej miejsca. Tak samo zegarki, jeśli jest wygodny i dobrze leży, to wiekszy rozmiar poprawia czytelność , wicej lumy. Same zalety. Przecież mówimy o rozmiarze 40mm, a nie jakichś grotestowych Hublotach z lat 90'. Z resztą, ciężko porównywać zegarki sprzed dekad, które były przedmiotami uzytowymi do współczesnej biżuterii jaką się stały. Nowy Ex ma juz niewiele wspólnego z 1016. Podobnie jak Sumariner 41, który charakterem jest zupełnie innym zegarkiem niż 5513 , nie mówiąc o starszych modelach.
Co do targetu Exa 36, to obstaję, że są to raczej kobiety. Mam na mysli zamysł marketingu Rolexa. To najmniejszy profesjonal, ba jedyny mniejszy na papierze niż 40mm. Ale komu to przeszkadza? Lepiej wygląda Ex 36 niż jakies busole 45mm.