Audiofile wprowadzają publicznie ludzi w błąd pisząc, że komuś kable poprawią dźwięk, albo że jakiś wzmaniacz nie zagra z kolumnami. Naciągają ludzi na niepotrzebne koszty. Nawet jak to nie jest w złej wierze, bo oni są przekonani, że tak jest, jest to zwyczajnie szkodliwe.
Zgdzam się z kolegą burns, że powinno się propagować kulturę słuchania muzyki. Osobiście nie mam nic do przekonywania, że warto wydać na sprzęt audio, żeby cieszyć się lepszą jakością, hifi jest warte inwestycji. Ale audiofile to nie hifi, to antynaukowa sekta, która zazwyczaj sama atakuje na forach, jak wyznawcy bioenergoterapii czy homeopatii.