Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

tbn

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2386
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez tbn

  1. tbn

    Hi-Fi stereo

    Tylko że „słychać” to nie jest obiektywny , mierzalny fakt, a odczucie. Można sobie wmawiać, że highendowe klocki mają jakieś cudowne technologie i brzmią od lepiej od marketowego Denona czy Yamahy. Że się słyszy topologię układów scalonych. Carver za ułamek ceny w latach 80 skopiował Levinsona, i co? I nic , dalej sprzedają magiczne wzmacniacze po dziesiątki tysięcy dolarów. Ludzie kupują homeopatyczne produkty, chodzą do znachorów, wbrew powszechnej wiedzy. To jak się oprzeć takim opisom jak niżej ?
  2. Jeszcze jest pytanie co za te pieniądze dostaje? W kwestiach użytkowych często mniej niż za mikrobrendy za ułamek wartości. Opakowane w marketing jak to wszystko ręcznie i w ogóle, jaki ktoś będzie elitarny jak to kupi. Sport , a nic o gwarantowanej dokładności chodu, odporności na wstrząsy, pola magnetyczne, wodoszczelności. Może i brzydki, gruby z manualnym naciągiem, ale za to drogi: https://www.voutilainen.ch/item/28sport/
  3. tbn

    Hi-Fi stereo

    Lampa emituje przyjemne światło, więc dźwięk robi się cieplejszy. Znany efekt wzmacniaczy lampowych, któryś słyszą ich posiadacze. Mierzalne albo teoretyczne różnice to nie znaczy słyszalne. Układ wzmacniacza ma zerowe znacznie, a ludzkość potrafi robić wzmacniacze o niesłyszalnym THD od dawna. Chyba, że ktoś celowo chce jakieś urządzenie co podbija dźwięk jak korektor albo doprowadza do clippingu. Ale audiofile z tego co kojarzę to chcą słuchać naturalnie. Wiec wystarczy im dobry marketowy wzmacniacz , pewnie tego nie wiedzą.
  4. tbn

    Hi-Fi stereo

    Widzę, że ludzkość dalej nie potrafi zrobić wzmacniacza z liniową charakterystyką, skoro taki za 30k "gra" lepiej od takiego za 5k. No chyba, że to znów złoty słuch audiofili, który skaluje się z wydanymi złotymi na magiczne komponenty elektroniki. Bez wątpienia, bo każdy poprawnie wykonany wzmacniacz "gra" tak samo, więc po co przepłacać.
  5. Ja nie mam ręki do Ex II w maxi case ale to jedyny Rolex z obecnej kolekcji obok Ex 36/40 który mi się podoba. Miałem 16570 i w sumie sprzedałem bo stwierdziłem że poszukam kiedyś niepolerowanego , może na 3186. Ceny spadły , chociaż dalej dla mnie to zegarki tak 30k max. Każda Omega z lat 2000 jest lepiej wykonana i kosztuje połowę. Stara fotka
  6. Pięciocyfrowy Rolex to jedno z najlepszych doświadczeń zegarkowych. Proporcje, rozmiar, wygoda. Do tego ten klimat lat 90/00', może trochę nostalgii w tym jest. Warto spróbować. Dla mnie też Polar obok Suba i Exa to najlepsze co Rolex, wypuścił, a moze nawet jedyne warte uwagi.
  7. Każdy Explorer jest dobry, ale 124270 jest mały i gruby jak na rozmiar. 114270/14270 w mojej opinii wypadają lepiej w kwestii proporcji. Idealnie 1016 z matową tarczą.
  8. To też napędza rzesze "miłośników". Łatwiej być fanem marki jak ryzyko finansowe jest zerowe, a nawet zarobisz jak chcesz sprzedać. Zamiast 1908 możesz kupić Breguet Classique, tylko tutaj stracisz na start kilkadziesiąt tysięcy pewnie. No i kto to rozpozna na ulicy.
  9. Ja nie widzę w tym nic specjalnie problematycznego, jak i w samym flipowaniu. To tylko droga biżuteria, nie artykuł pierwszej potrzeby. Tylko pewnie nie wrzucają postów na forum.
  10. Ladna przebitka w stosunku do metki skruszy nawet największych miłośników marki. Chodzi mi co jakiś cas starszy Roleks po głowie, a potem przypomianam sobie czym się cechuje dzisiaj ta marka. 🤣
  11. tbn

    Klub Miłośników Zegarków SEIKO

    Wydaje mi się , że to szerszy problem, nie tylko Seiko. Firmy wolą mielić ten sam projekt na milion sposobów niż ryzykować. Jak już wyjdą z czymś nowym to zazwyczaj zbierają mnóstwo krytyki zasłużenie bądź nie. Mikrobrandy nie mają tego obciążenia i zdarzają się fajne projekty jak Unimatik , Serica itd.
  12. tbn

    Klub Miłośników Zegarków SEIKO

    Ostatnio za mną klimat wintydz chodził , ten się chyba świetnie wpisuje. Bez beżowej lumy, pseudonitow można zrobić zegarek w starym stylu. W cenie z metki ciężko do czegoś się przyczepić. Zaskakująco duża prezencja na nadgarstku jak na 38mm. Data po angielsku i w kanji miłym akcentem.
  13. Cubitus tak kiepsko wykonany ? Nie widziałem go na żywo. Ten składak od Rolka to raczej standardowe , proste dość dobre wykonanie. Jak to w stalowych Roleksach.
  14. Tudor bez wątpienia oferuje więcej za cenę którą się płaci, ale to raczej nie jedyne kryterium wyboru. Zostaje jeszcze marka i jej historia, której Tudor nie ma, a przynajmniej swojej bez patrzenia przez pryzmat zegarków powstających z resztek po Rolkach. Z drugiej taki Seiko SLA nie jest gorzej wykonany niż 58, mechanizm ma gorszy. No i kwestia estetyki. Jak widzę divery Tudora, to taki generyczny projekt. Za wyjątkiem świetnego pelagosa.
  15. Giloszowanie wyglada na ładnie wykonane. Na pewno nietypowy Rolex, dla największych fanów marki.
  16. Tarcza świetna, nie lubię błyszczących. Akcenty pomarańczowe troochę jak ultraman. Ale już skończyliby wypuszczanie kolejnych modeli w tej kopercie i odświeżyli Divera 300M. Najlepiej jak zrobił Breitling , w kilku wersjach rozmiarowych.
  17. Sub ma znacznie lepsze rozłożenie masy, mój 41 choć trochę klocek był wygodny. Speedmaster na bransie jest "top-heavy", bo bransoleta się mocno zwęża i klamra jest mała. Jak się trafi i dobrze siedzi to jet bardzo wygodnie i świetnie wygląda, ale jak masz luz to koperta ciągnie w dół. Wtedy robi się mało wygodnie. Odpowiednie rozłożenie ogniw zawsze jest wskazane, ale niestety tutaj Omega wybrała design > komfort.
  18. Co tu jest do regulowania ? Albo trafiasz z długością ogniw albo nie, ich przestawianie nie zmieni obwodu. Dlatego ja lubiłem stare bransolety , gdzie było kilka pozycji w klamrze , które można było przestawiać przy pomocy narzędzia. Np. W starszych Roleksach, czy Seiko robi podobne. Wspolczesne wielkie klamry z kilkoma pozycjami mikroregulacji też mi średnio leżą. Z bransoletą do speedmastera mam jak kolega, nie ma dobrego ustawienia. Wolę trochę za luźną , bo zawsze jest zapas jak nadgarstek spuchnie latem albo podczas jakiegos wysiłku.
  19. tbn

    Klub Miłośników Zegarków SEIKO

    Jest już w sprzedaży w Europie i chyba idzie jak ciepłe bułki. Dawno szukałem jakiegoś beatera i ten wygląda rewelacyjnie. Zamówiłem dzisiaj z chrono w Japonii srebrnego, w EU znalazłem sztukę w Holandii w sumie cena ta sama co import z VAT.
  20. Hesalit i szafir dalej mają inny odbiór. Widać to nawet u kolegi co wrzucił zdjęcie z kierownicą, że obwódka dalej jest. A co historyczności, to Moon z hesalitem jako jeden z niewielu modeli zachował swój charakter, obok może Tanka i Explorera. To, że siedzi tam współczesny mechanizm to raczej chyba nie jest zaskoczenie.
  21. tbn

    Klub Miłośników Zegarków SEIKO

    Nikt nie pisze , że nie fajne. W sumie nie licząc Omegi, żadna inna marka nie budzi we mnie tyle sympatii. Ale nie mogę przełknąć , że pod względem mechanizmów olewają klientów. Może jakiś kolega mi sprzeda sje093 to mi się poprawi.
  22. tbn

    Klub Miłośników Zegarków SEIKO

    Masowa produkcja sama w sobie nie jest usprawiedliwieniem. Szwajcarzy też tłuką duże ilości , np. Tissot chyba ponad 2 miliony rocznie. Ba, Rolex to masówka w z milionem zegarków. Ogólnie jakość Seiko moim zdaniem się poprawia, w sensie wykonania kopert , tarcz, bransolet, ale mechanizmy to dramat. Nawet SLA za 3000-4000 tysiące dolarów nie ma gwarancji dokładności na poziomie cosc. Co jest osiągalne dla tańszych zegarków ze Szwajcarii. Dla mnie to dealbreaker w tym segmencie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.