Spoko, ostatnio się trochę 'nudze' tym co mam i eksperymentuje - na różne sposoby & z różnym skutkiem (coś tam się komuś bardziej spodoba w danym momencie / komuś mniej, mniejsza o to - bo ważne, że ja jestem na chwilę zaspokojony i czuję się jakbym pomykał w innym zegarku, a czy coś pasuje czy nie - to wyłącznie sprawa gustu i ja do żadnych standardów nie przywiązuje już uwagi heh). Pochodzę tak trochę i za chwilę znowu coś zmienię (znając obecną sytuację i możliwości - tyle opcji, ile pasków! : )
*choć najlepsze - zawsze bransolety! (oczywiście pod warunkiem, że są w miarę porządne ; )