Kupiłem w 2020 do jazdy na co dzień. Teraz ma 204k mil z kawałkiem. Rocznik 1995. Czy sprawia kłopoty? Oczywiście! W końcu wózek ma 30 lat i zawsze coś tam się wykrzaczy. Na szczęście te stare samochody się nie psują. One się zużywają. Wszystko co w nim robiłem dawało na początku symptomy, że trzeba naprawić / wymienić / zregenerować. I jeździło się z tym jakiś czas. Póki co, odpukać, nie miałem z nim sytuacji żeby mi gdzieś stanął i potrzebował lawety.
ESa użytkuję od września 2024 i w zasadzie nie mam uwag do tego auta. Nawet w końcu je polubiłem. Przejechane prawie 13k. I to nieprawda, że jest tanio wykończony, bo nie ma chromu na przyciskach. Nic nie trzeszczy, nic nie puka (podobno są problemy z trzeszczącą podsufitką), wszystko jest sztywno pomontowane. Do eCVT już się przyzwyczaiłem i nawet sprawia mi frajdę taka jazda, żeby oszczędzać paliwo. Skrzynia nie wyje - słychać raczej warkot silnika, który wchodzi na obroty.
Do dynamicznej jazdy jest ten stary z V8. Z gazem😎.
Zdjęcia kiedyś zamieszczałem, wrzucam te same. Ten kolor jest dziwny, raz złoty, czasem zielonkawy, czasem eccru, zależy od oświetlenia: