Dokładnie 3 lata temu, po czasach różnych Certin i Tissotów, nadszedł dla mnie moment zakupu zegarka z „ciut wyższej półki”. Trochę się wzbraniałem przed wydaniem takiej sumy i patrzyłem na Longinesy i TH - jednak to nie było to, co 300M. Gdzieś tam podświadomie wiedziałem, że tak naprawdę chcę Omegę, mimo iż kosztowała prawie 3x tyle co Longines.
Co ciekawe, wtedy nawet nie miałem pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak Moonwatch, a co-axial dla mnie brzmiało jak zaklęcie rodem z Harrego Pottera. Wiedziałem tylko, że poprzednią wersje tego zegarka nosił James Bond, w czasach gdy jego filmową dziewczynę grała Izabela Skorupko 😁
I może i dobrze, że nie zaglądałem wcześniej na różne fora, bo jeszcze bym się dowiedział że bransoleta się nie zwęża i to wielki minus, albo że zawór helowy mogli by sobie darować 😉 A tak pojechałem do sklepu, pomierzyłem i kupiłem 🖤🤍🖤 I cieszy ciągle tak samo 😄