Po sprawdzeniu dostępności i podejściu do kilku propozycji padło na Lyngdorf CD2.
O ile niczego mi nie brakowało w brzmieniu Eversolo DMP A8 o tyle brzmienie z CD jako zintegrowanego odtwarzacza bardzo mi się spodobało. Dość znacząco zmienił się charakter prezentacji. Wokale nieznacznie cofnęły się na scenie, ale mimo to głębia sceny się powiększyła a wokal pozostał urzekający i angażujący. Nie ucierpiała na tym szerokość sceny. Już dość jasna i detaliczna góra otrzymała jeszcze więcej szczegółów. Np w koncertach kameralnych Vivaldiego brzmienie fletu zyskuje więcej szczegółów, detale takie jak drobne muśnięcia smyszków o podstrunnicę obecne w Eversolo ale nieuchwytne i wycofane, tutaj są doskonale słyszalne i dodają autentyczności. Przez kilkanaście pierwszych minut ta zmiana ocierała się o męczącą, przytłaczającą. Ale po chwili przełączając się pomiędzy DAC CD2 i DMP-A8 zdecydowanie wybierałem tego pierwszego. To trochę tak jak bym się przenosił na prawdziwą salę koncertową ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Ostatecznie jak tylko mam wybór pomiędzy CD a streamingiem, wybieram Lyngdorfa. Co ciekawe miałem problem z podłączeniem. Nu-Vista ma niestety tylko jedno wejście zbalansowane. Pozostało więc sprawdzić gdzie RCA zrobią więcej szkody. W przypadku Lyngdorfa różnice były symboliczne i dla mnie pomijanie. Natomiast zmiana z XLR na RCA w przypadku Eversolo to jakiś dramat. Najbardziej ucierpiała bas. Więc ostatecznie całe porównanie dodatkowo zawiera zmienną w postaci kabli. Lyngdorf CD2 na RCA vs Eversolo DMP-A8 na XLR. Jak ktoś szuka CD i ma możliwość odsłuchać to polecam jak kto lubi taką jasną i detaliczną prezentację.
Jaspery się wygrzały.
Bas zyskał na sile, ale nadal nie ma problemów z rezonansami. Natomiast co do tego jak nisko schodzi bas to w utworze Pink Floyd Speak to Me bicie serca wyraźnie zaczyna być słychać już od 5 sekundy. Góra teraz wydaje się nawet jaśniejsza. Największy komplement usłyszałem od brata kiedy słuchając sub-basu zauważył, że w innych systemach to czuć bas w żołądku a tutaj tylko słychać. Tyle, że tutaj słychać konkretne tony nawet w najtrudniejszych utworach Bjork jak Hyperballad, a nie tylko częstotliwości harmoniczne i dudnienie nie pasujące do aktualnej tonacji .