Są jeszcze tacy co potrafią wyprzedzić na przejściu z ogromną prędkością. Na takich tylko wieżyczka ze snajperem.
Przypomniała mi się sytuacja z 2004 roku jak wyprzedziłem, na podwójnej ciągłej i pasach poloneza, który zaczął się toczyć pod górę z prędkością 20, 15 km/h, a później z 10 i w obawie, że zaraz się na mnie stoczy, nie wiele myśląc, co w tej kwestii było kluczowe, mając dobrą widoczność wyprzedziłem tego nieszczęsnego poldka, który nagle się za mną puścił.
Jak się okazało w środku było 2 policmajstrów, którzy mnie zwyczajnie podpuścili...
Jak mi przysadził blachą w szybę to myślałem, że chce mnie zabić