-
Liczba zawartości
2708 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
Usterki to dziś niestety standard. To już nie są lata 80. i 90., kiedy niemieckie marki imponowały jakością. Samochody z tamtego okresu, nawet po 30 czy 40 latach, potrafią nadal jeździć w niezłym stanie i często bez konieczności pilnej wymiany uszczelek. Dziś realia są inne. Współczesne auta, szczególnie premium, to bardziej gadżety na kołach niż konstrukcje tworzone z myślą o wieloletniej eksploatacji. Ilość elektroniki, czujników, modułów i funkcji sprawia, że zawsze coś może się zepsuć. To efekt coraz większej złożoności, niekoniecznie tylko błędów producentów. Od jakiegoś czasu obserwuję rynek japoński i faktycznie można tam trafić na świetne auta, głównie niemieckie. Zadbane, często z niskimi przebiegami i dobrym serwisem. Wystarczy sprecyzować, czego się szuka, i można trafić coś ciekawego na weekendy. Zauważam też, że segment BMW serii 5 czy Audi A6 nie wyróżnia się już tak jak w roku 2000 czy nawet 2010. Kiedyś różnica między klasą średnią a wyższą była naprawdę odczuwalna. Teraz wszystko się spłaszczyło – wygląd, technologie, nawet silniki są często wspólne z niższymi modelami. Skoro nie da się uniknąć usterek, to przynajmniej jakość obsługi powinna być na poziomie. Kupując auto klasy premium, człowiek powinien czuć, że traktują go poważnie.
-
Nawet uszczelki mogą być, ale to było by raczej słyszalne przez Ciebie, pewnie sprawdzą podszybie.
-
To dobry wynik.
-
Było, musieli pewnie wycinać - patrząc na to jak wygląda. Masz rację. Normalne się zbliżyły, że względu na fakt, iż w premium się poziom obniżył. Więc produkują ten sam szajs z tego samego materiału. W Peugeotach robią niezłe wykładziny na boczki drzwi i konsolę. Sama konsola środkowa często z piano, a ekran jak stwierdziłeś zbliżony tylko wolniejszy.
-
Świetna wiadomość Hubercie. A propos Briana, to jeden z najlepszych strongmanów na Świecie. Jego pojedynki zawsze budziły we mnie emocje. Szkoda, że Jessie Marunde odszedł, bo to był człowiek o dużym potencjale. Fakt jest taki, że dziś w Świat Strong Manów trzeba wnieść wzrost i masę Thora lub Eddiego Halla, który jest nieco niższy, ale w szczycie dochodził do 200kg. Mamy też naszego rewelacyjnego następcę Pudziana tj. Mateusza Kieliszkowskiego, który pokonał Bjornnsona na ostatnich zawodach Syberian Power Show. Ale faktycznie Krzysztof i Brian mają podobny "look".
-
Paweł moja lista jest znacznie dłuższa i obszerniejsza, ale fakt jedyne auto które mi się wykrzaczyło to było Volvo... Ale to o niczym nie świadczy!
-
Paweł, to jest już zabytek klasy "0" pisałem, że piszesz o rzeczach, które miały miejsce dawno temu.
-
Toyty, KIE i szpica koreańska to samochide, które są kradzione na potęgę. Warto założyć dodatkowe zabezpieczenie takie jak np Can Code.
-
Po to jest forum dyskusyjne, żeby rozmawiać – ale też żeby nie wprowadzać ludzi w błąd. Jak czytam te bzdury wypisywane przez Pawła @Paweł Bohacz, to ręce opadają. Skąd ty bierzesz te informacje? Bo na pewno nie z użytkowania aktualnych modeli. Ja jeżdżę XC90 od 4 lat, obecnie mam nowy egzemplarz od maja, i jedyne, co realnie można mu zarzucić, to ograniczona możliwość personalizacji ustawień oraz fakt, że system multimedialny na początku potrafił się przywiesić – co zresztą zostało rozwiązane po aktualizacji przy serwisie. Poza tym: absolutnie nic się z autem nie dzieje. Jeśli chcesz pisać o samochodzie, to rób to rzetelnie – a nie powielaj opinie sprzed dekady. To, co piszesz o wyraźnym dołączaniu tylnego napędu, to mit z czasów pierwszych generacji hybryd. Dziś tego problemu już po prostu nie ma – i każdy, kto naprawdę jeździ nowym Volvo, doskonale o tym wie. Zanim kolejny raz wrzucisz coś takiego, zrób porządny rekonesans. Serio. Bo takie komentarze szkodzą – nie tylko wizerunkowi marki, ale też wprowadzają w błąd potencjalnych nabywców. A prawda jest taka, że wbrew temu, co napisał jeden z kolegów, Volvo faktycznie rozwiązuje problemy swoich aut. Inaczej nie utrzymałoby się na rynku. A że obecnie nad marką trzymają łapę Chińczycy – tym bardziej nie ma mowy, żeby takie buble były codziennością dla volviarzy. Tego po prostu nie ma
-
Pominąłeś rok 2024... Nie spada. https://dlakierowcow.policja.pl/download/20/447022/Wypadkidrogowe2024.pdf A liczba kolizji wzrasta. https://obserwatoriumbrd.pl/ostateczne-dane-o-wypadkach-2024/ Chyba tak bo one nadal bazują na platformie od Chevy i Forda. Choć nie mam 100% pewności. Mają natomiast niezależne tylne zawieszenie jak w Mustangu, którego miałem (IRS) - podobno od VI generacji mustangi na widok zakrętu przestały się wywracać 😆
-
Patrole zwłaszcza y60 i 61 są bardzo cenione, kiedyś miałem na to zajawkę... Przeszło. Co do prawdziwości - to chyba ich przeznaczenie. Natomiast SUVy też pełnią jakąś tam funkcję i nie rozumiem trochę twojego radykalizmu względem tej platformy Bo np taki Linclon Navigator lub Cadillac Escalade to całkiem fajne SUVy Ale takiego Range Rovera "V" też bym przytulił do serduszka 😜
-
A terenówkę? Czyli prawie SUV, ale w typie "uzdolnionym" fizycznie. Przede wszystkim - jeśli naprawdę zależy nam na poprawie bezpieczeństwa - jednym z pilnych działań powinno być ujednolicenie i uszczelnienie systemu dopuszczania do ruchu kierowców zza granicy. W mojej ocenie każdy, kto chce prowadzić pojazd w Polsce na dłużej, powinien przejść przynajmniej egzamin teoretyczny w języku polskim i zaktualizować swoje uprawnienia. O ile w ogóle je posiada. Dlaczego? Bo mam do czynienia z przypadkami, w których kierowcy - często bez znajomości przepisów i kultury jazdy - wykonują manewry burzące porządek i ład drogowy w kraju cywilizowanym. Choćby ostatnio: wjazd na rondo bez spojrzenia, bez jakiejkolwiek reakcji również na klakson. To burzy porządek drogowy i prowadzi do realnych zagrożeń. W samym tylko 2023 roku cudzoziemcy uczestniczyli w ponad 2200 wypadkach, w których zginęły 272 osoby. Dwa lata wcześniej – 310 ofiar. Liczba kolizji przekroczyła 38 000. To są twarde dane, nie opinie. Mamy więc realny problem, o którym mówi się zdecydowanie zbyt rzadko. I moim zdaniem - warto zacząć właśnie od tej grupy, zanim ponownie zaczniemy kalibrować ograniczenia prędkości w każdej wsi i umoralniać rodzimych kierowców.
-
Byłem wówczas bardzo młody, teraz bym nie odpuścił. Nikt się tak nie zachowuje zatrzymując normalnego obywatela, a nie kryminalistę; więc pewnie trapiły go problemy na tyle zajmujące głowę, że odreagowywał sobie używając "pały".
-
Napisałem, że spotkałem świetnych ludzi – nie że się wywinąłem od kary. W życiu trzy razy trafiłem na zwykłych chamów i pospolitych durni. Pierwszy – pewnie pierwszy dzień na służbie – rzucił do kolegi: „temu doj***my 500”. Gówniarz… Na szczęście jego partner, starszy stażem, był rozsądny i w sumie trochę sobie z młodego zażartowaliśmy, bo wybiegł na jezdnię jakby właśnie los na loterii wygrał. Drugi – odznaką o mało nie wybił mi szyby. Cytuję: „widzisz, co to jest?”. Typ sfrustrowany, pewnie ledwo wiązał koniec z końcem, albo żona mu się puszczała. Trzeci – typowy beton. Służbista bez grama luzu i zrozumienia. Nie mam do nich żalu. Robią swoją robotę i mają prawo egzekwować przepisy z pełną surowością. Ale wciąż uważam, że służbowe sprawy da się załatwiać z kulturą, uśmiechem i zwykłym ludzkim podejściem.
-
Jarek w nieoznakowanych np BMW 3 - jest montowany wideorejestrator, który de facto rejestruje prędkość radiowozu. Więc muszą jechać przez pewien czas z prędkością zbliżoną do pojazdu "mierzonego" i oczywiście w określonej odległości, aby dokonać rejestracji poprzez zatwierdzenie przez funkcjonariusza. MIałem jakiś czas temu ciekawą sytuację, ale spotkałem świetnych ludzi A zatwierdzonego pomiaru, pewnie skasować nie mogą, aby nie było posądzenia o przyjmowanie korzyści, co pewnie jest również badane przez BSW.
-
DLatego napisałem Jarkowi, że miał pecha. Policja robi kilka pomiarów prędkości. Więc jak są spoko, atmosfera normalna to policzą ten najmniejszy. Aczkolwiek podejrzewam, że tutaj po prostu "mignął" więc dojechali i wyszło ponad 100km/h...
-
🔍 A zatem: Jeśli znak D-42 stoi na rondzie (punkt 2), to formalne oznaczenie może być spełnione. ALE: sam ten odcinek nie spełnia warunków faktycznych terenu zabudowanego: brak zabudowy przy drodze, brak mieszkańców, brak zagrożenia ruchem pieszym, brak chodników, brak infrastruktury charakterystycznej dla obszaru zurbanizowanego. ❌ WNIOSEK: Odcinek drogi 292 między rondem a punktem 4: Nie spełnia realnych warunków terenu zabudowanego, mimo że może być formalnie objęty znakiem D-42. To niewłaściwe rozciągnięcie strefy ograniczenia prędkości na podstawie znaku, który pozostaje w sprzeczności z urbanistycznym charakterem terenu. Jarek tu masz pewne objaśnienia związane z Twoimi wątpliwościami. https://usunznak.pl/znaki/obszar-zabudowany-d-42/ "A co jeśli obszar zabudowany zaczyna się (nawet słusznie), następnie droga prowadzi przez tereny ewidentnie niezabudowane i z powrotem zaczyna się zabudowa miejska? Tu również przepisy jasno stanowią – na każdej granicy obszarów należy stosować odpowiednie znaki. Wyjątkiem jest, gdy obszar „niezabudowany” na danej drodze byłby krótszy niż 300m." Przejrzyj przykłady na wskazanych filmach. Np ten: Miałeś pecha bo trafiłeś na przypadek, z którym pewnie nie można było się ułożyć.
-
@beniowski w 1999 Matiz kosztował około 20 000zł. Pamiętam, bo Ojciec miał Espero, które wymieniał na Octavię. Telewizory wówczas były chyba jeszcze kineskopowe jak ten w Kilerze, co Siara miał w celi. I kosztowały chyba max `10k zł. A Plazmy pojawiły się z 2 - 3 lata później, których jak dobrze kojarzę cena wynosiła nawet do 40 000zł.
-
Wydaje mi się, że Rolex jest bardzo wysoko ceniony wśród entuzjastów zegarmistrzostwa. Więc Mini w zestawieniu z Rolkiem? Raczej słabo. A Lexus... Cóż wciąż niedoceniany Wskazałeś mi "życiowy cel"😆
-
Dlatego inaczej postrzegasz i pozycjonujesz samochody. Pamiętam rozmowę z Pawłem Bohaczem, w której stwierdziłem, że choćby zegarek był nie wiem jak wspaniały – w przeciwieństwie do samochodu, nigdy nie sprawi, że ściśniesz pośladki tak mocno, że nie wciśniesz nawet żyletki. U mnie samochody zawsze były, są i pewnie długo będą numerem jeden. To już nie ta sama fascynacja co 20 lat temu, ale wciąż przewyższa inne „podniety”. Ostatnio bliska mi osoba kupiła auto, którym bez skrępowania można wejść w konkury z monakijskim przepychem. Czekamy, aż się dotrze, by je wypróbować. Z chęcią zrobię serię zdjęć, a nawet nagram film... I zastanawiam się, czy nie będzie to obwieszczona wizja „końca Świata” przez @Dorian06 – choć na YT nie zagości, to pewnie tutaj wrzucę parę zdjęć.
-
Mistrz Tak jak Kuba napisał, srebrna łopata w nagrodę Nie będę się do tego co napisałeś odnosił, bo chyba już wymieniłem serię zdań, które tak czy siak nic nie dały. Zarówno Ty jak i Waldek macie lepsze zegarki, aniżeli samochody. Chodzi mi o markę i jej pozycję na rynku. Więc nagrywanie pojazdów, które jednak wprowadzają inną dynamikę, aniżeli mechanizm - nawet ten najbardziej skomplikowany wydawać się Wam może jako zwyczajnie - głupie. Ja doskonale rozumiem co masz na myśli, ale patrzysz na jedną stronę - próżności. Jest jeszcze druga strona medalu, która jak Kuba wspomniał czerpie radochę z tego, że może nacieszyć oczy i "ukoić" uszy
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Autor1984 odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rewelacyjny!!! -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Autor1984 odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratulacje! Gratuluję Andrzeju. Gratulacje Mariusz, nareszcie widać, za co się płaci
