Kuba ja doskonale z autopsji wiem o czym piszesz. Zacznę jednak od pierwszej części.
Czy zaszkodzi, czy nie, to też nie mój problem, a raczej świadomości klienta. Myślę, że zarówno Ty jak i ja jesteśmy zwolennikami wolnego rynku i to on powinien regulować ceny.
Sądzę, że ta ww. świadomość posiadania Certiny, Tissot, Seiko musi wziąć pod uwagę to co wymieniłeś. Firmy uznane ponoszą określone koszty i wrzucają je w cenę finalną produktów. To samo dotyczy projektantów mody, na ulicach widzisz na 100% pełno chodzących banerów reklamowych. Czym większy dureń, tym większy napis danej, znanej i uznanej marki "modowej". Więc mamy YSL, Dior, Chanel, ale również pomniejsze, które mogą się odnosić do dołu piramidy prestiżowej wytwórców zegarków.
Jeżeli są osoby, które noszą bazarowe Gucci Bucci to nie sądzę, aby wpływało to na sprzedaż takich firm jak Ochnik, Zara, Wittchen. Nie sądzę, aby to w ogóle korelowało ze sobą.
A uzasadniam to tym, że nie każdy chce nosić podróbkę czy imitację(pod inną nazwą)najbardziej uznanych marek modowych na Świecie, a wybiera tańszego dobrego producenta.
I myślę, że taka zasada w towarzystwie osób świadomych zegarkowo i nie tylko istnieje.
Co do drugiej części Twojej wypowiedzi. Jak wspomniałem znam to z autopsji.
Kiedy w roku 2013 - 2014 opracowałem platformę online dla konkretnej usługi, którą w strukturach stowarzyszenia naukowo - technicznego prowadzimy od wielu, wielu lat, konkurencja kręciła palcem po czole sądząc, że jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto, ze względu na regulacje prawne.
5 lat później leżałem do góry brzuszkiem i odbierałem telefony(konkurencji), która prosiła o zarejestrowanie profilu i nadanie możliwości obsługi platformy. Doskonale widziałem, że 90% wpłat to była konkurencja, która zwyczajnie podpierdoliła ideę, która doskonale sprawdziła podczas takich kryzysów jak ten wywołany przez Covid. A sprawdziła się, bo ustawodawca nie miał wyjścia i musiał dokonać deregulacji. Nie będę uszczegóławiał, bo zajęłoby mi to godzinę.
Skopiowano pomysł i zaczęto go wdrażać w życie pomniejszając mój koszyk, ze "smakołykami". Więc od tego się nie ucieknie. Jak ktoś chce zajumać, to ukradnie i sprzeda. A sprzeda, bo zawsze znajdzie się chętny. I nie jest to sytuacja 1:1, ale pokazuje jak działa i funkcjonuje rynek.
Sądzę, że każdy z nas powinien pilnować siebie i od siebie oczekiwać tego co nakazuje nam nasza własna etyka. Jeżeli podpowiada nam, że jest to kradzież pomysłu innych ludzi, to nie korzystajmy. A inni niech się martwią sami za siebie.
Jeżeli mamy do czynienia z jawną podróbą, chamskim tworem z podwędzonym logo i wstawionym w swój mierny wytwór, to mamy tutaj wszyscy takie samo zdanie "na śmietnik".
Jeśli natomiast mamy produkty bliźniaczo podobne pod innym logo to zdania będą podzielone.
Co do pracy administracji, nie wypowiadam się.