Pierwsze jazdy organizowane przez magazyny motoryzacyjne były już w ubiegłym roku. Ideologiczna farsa doprowadziła do tego, że ikona muscecara stała się EV.
Sądzę, że Stellantis zwyczajnie dostosował się do ówcześnie panującego jedynie właściwego trendu.
Z grzeczności napiszę, że choroba na jaką zapadły europejskie "elity" pogrąża całą branżę automotive na starym kontynencie. Na szczęście, fabryka w Tychach się utrzyma. Planowane jest utworzenie potężnych farm fotowoltaicznych o łącznej mocy niespełna 60MW, które mają zasilać m.in. infrastrukturę produkcyjną w Polsce w tym zakładu w Tychach. Uruchomiono produkcję nowoczesnych linii dla Jeepa, Fiata oraz Alfy.
Dziś również wypłynęła poniższa informacja:
"Jean-Philippe Imparato, szef Stellantis na Europę, odwiedził w tym tygodniu zakład produkcyjny w Rüsselsheim w Niemczech, gdzie powstają nowoczesne modele DS 4 oraz Opel Astra. Towarzyszyli mu Luca Napolitano oraz Xavier Chereau."
https://francuskie.pl/szef-stellantis-na-europe-odwiedzil-fabryke-gdzie-powstaje-ds-4-i-opel-astra/
Więc jest nadzieja, że nie zostaniemy z niczym.
Natomiast rozumiem co masz na myśli pisząc o "zepsuciu". Cóz... Takie mamy czasy, efekt widać i co najgorsze "(nie)słychać" na ulicach...
Mam tylko nadzieję, że pozostanie jeszcze wybór; bo nie ukrywam, że chciałbym jeszcze w życiu nabyć V10 i V12(W12), ten drugi to już kolejny cel motoryzacyjny; pytanie tylko czy zdążę go zrealizować... Ale jestem dobrej myśli, bo zmiana stołka w JUESEJ to dobry prognostyk. Choć pewnie niektórym to nie w ząb; ja jestem zdania, że wolność to podstawa systemu cywilizacji zachodniej, aby ją zachować nie można poświęcać swoich społeczeństw w imię chorej doktryny zielonego ładu. Niestety Świat tak jest skonstruowany, że dąży się do dominacji w każdym możliwym obszarze, aby ją zachować należy mieć silną gospodarkę, a ta nie może być konkurencyjna przy chorych kosztach związanych m.in. z energią.
Więc jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział. Zdroworozsądkowi ludzie zdają sobie sprawę, że nie dożyjemy czasów, gdzie ropa naftowa zostanie wyparta. Tak długo jak będzie zasilała wszystkie gałęzie gospodarcze, tak długo będziemy eksploatować złoża. Więc na myśl o tym, że mamy stanąć w konkury z gospodarką Chin i USA opierając swe gospodarki o "zero emisyjność" "spalamy się w blokach"...