Pola magnetyczne lub narażanie zegarka na ciągłe wstrząsy. Niemniej wygląda na to, że masz pecha z kontrolą jakości Seiko. Niestety powtarzalność u nich leży i tak jak najbardziej - dwa mechanizmy pod rząd mogły być wadliwe. Może cała partia miała feler, zdarzało się. 6r35 mają słaby izochronizm. Czyli najdokładniejsze są przy najmocniejszym dokręceniu sprężyny, wtedy najlepiej trzymają deklarowaną dokładność -15/+25 sek na dzień. Jak Twój egzemplarz nie był w stanie jej zbudować to też mogło powodować problem. Albo rotor obcierał. Albo włos sklejony. Nie wchodząc w technikalia: odsyłaj.
Przy okazji poproś o regulację skoro zegarek jest i tak otwierany. Jak pisałem, mogło się tak zdarzyć, że trafiłeś 2-3 razy wadę pod rząd. To wcale nie jest taka rzadka sytuacja. Ja kiedyś jeden egzemplarz zamawiałem/odsyłałem trzy razy i każdy jeden się za mocno spóźniał. Można zamówić kolejny, zaakceptować jak jest, regulować we własnym zakresie albo (co wybrałem) zrezygnować z zakupu. W zegarku za parę tysięcy takie niechlujstwo producenta jest dla mnie nie do przyjęcia. To są masowo produkowane zegarki, których Seiko klepie rocznie dziesiątki jak nie setki tysięcy na werkach 6r. Ogólnie skala ich produkcji to wiele milionów sztuk zegarków rocznie a do tego dochodzą jeszcze werki na sprzedaż. Wtopy są nieuniknione a oni mają do tego kiepską quality control (oszczędność kasy).
Tl;DR odsyłaj i niech wymieniają/naprawiają do skutku.