Byś się zdziwiła.
Ta cała zegarkowa zabawa nauczyła mnie nie tylko, że jest tiffany blue a purple i violet to co innego ale opanowałem też podstawy materiałoznawstwa (ogrzewając w gorącej wodzie bransoletę na śrubki klej do gwintów łatwiej puszcza. Trzeba też używać droższych wkrętaków płaskich bo te chińskie są z gównolitu i masakrują ogniwa).
Na torebkach czy butach się nie znam ale wiem co to bransoleta oyster, jubilee i president. Z drugiego końca pokoju wypatrzę czy ktoś ma automat na ręku bo mu wskazówka płynie.
Z resztą ja w porównaniu do niektórych kolegów tutaj to jestem cienki bolek. Oni z jednego zdjęcia potrafią odwalić takie CSI, że się dowiadujesz że teleskopy nie ten rozmiar, bezel krzywy ma 0,025 mm odchyłki, jaki rok produkcji zegarka, czy oryginalny, gdzie na świecie zrobiono zdjęcie itp. :))))
Czy mi to potrzebne w życiu nie wiem ale bal trwa w najlepsze