Witam Kolegów / Koleżanki z tej drugiej strony zegarkowej kurtyny 😉 Kurtuazyjna wizyta na herbatkę u ciotki, zaowocowała dziś zarekwirowaniem przeze mnie zegarka dziadka! 😄
Ciocia pamięta, że został kupiony u jubilera/zegarmistrza jako nowy w latach 60-tych w drugiej połowie / pod koniec lat 70-tych*. Pudełka nie jest pewna, ale mówi, że od zawsze pamięta zegarek w tym właśnie pudełku. Papierów po takim czasie oczywiście nie ma, a dewizka została zakupiona osobno, ale mniej więcej w tym samym okresie co zegarek. Polegam wyłącznie na jej pamięci, bo dziadek już dawno nie żyje i nie miałem okazji spytać go osobiście. Wiemy tylko, że nosił go jedynie na specjalne okazje, więc poza pudełkiem kieszonka była max. kilka razy.
* ustalone dzięki pomocy Kolegów w postach poniżej 😉