„Metoda komunikowania czegoś nie wprost, bez ryzyka wywołania negatywnych skojarzeń jest stosowana od dawna i w wielu kulturach. Kulturowi troglodyci tego nawet nie zauważają i wszelkie nietypowe znaki interpretują najbardziej trywialnie, jak tylko można. Wynika to z zaniku umiejętności poruszania się w świecie, znaków, symboli, metafor, metonimii czy komunikatów celowo łamiących jakiś ustalony porządek. Jeśli mamy zegarek założony "do góry nogami", ale tarczą na zewnątrz nadgarstka, zwraca to uwagę rozmówcy, bo to nietypowe i wywołujące zaciekawienie. Inteligentny rozmówca zerknie wtedy na tarczę i łatwo dostrzeże godzinę, mając widok jak wtedy, gdy sam ma "klasycznie" założony zegarek. Czyli zwróci uwagę na czas, a przez nietypowe położenie tarczy nie tylko zorientuje się, która godzina, lecz pomyśli, czy interlokutor nie chce mu przekazać dodatkowego komunikatu, że na przykład spotkanie trwa za długo czy jest stratą czasu. Współczesna ludożerka, przede wszystkim polityczna i medialna, o dobrych manierach i dyskrecji albo ma blade pojęcie, albo tym się kompletnie nie przejmuje.” [emoji1787]