-
Liczba zawartości
677 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Jędrek_38
-
Kiedys na gieldzie staroci w Lublinie facet mial identycznego. Przechodzilem obok i spojrzalem, a pan sprzedajacy (zna mnie z widzenia, czasem ma cos interesujacego ze staroci) rzecze: "Patrz Pan kur.a, taki kolorek Chinczyki na te podrobke pier**l..ly, ze az sam sie wstydze ze takie gowno u mnie na stoliku lezy" Swoja droga jak go kiedys zapytalem dlaczego sprzedaje podrobki, i czy sie nie wstydzi. Odpowiedzial ze zawsze mowi potencjalnemu klientowi ze to fake. Wiec skoro ktos decyduje sie na zakup, to niech wstydzi sie sam. Wychodzi z zalozenia ze to biznes, i jak on nie zarobi to zarobi ktos inny. Pokretna logika, ale co zrobic?.
-
Gratuluje Darek, jak zwykle swietny zegarek. (Wierszem jade od Świeta ) A Ty drogi Floorku umyj dokladnie rece po zabawie tym "Paneraiem". :evil:
-
Mam pomaranczowego Rzadko nosze choc go lubie.
-
Z tym ze auto bylo za kazdym razem wieksze, to oczywiscie umownie Czasem bylo wieksze gabarytowo, czasami tylko wiekszy motor. Zaczynalem jak wiekszosc w moim roczniku od 126p. Chcialem w lecie kupic dla zony Audi TT (oczywiscie bym czesto pozyczal ), ale nawet nie chciala slyszec. Mysle ze z wiekiem czlowiek staje sie coraz bardziej wygodny. Kiedys jak slyszalem o automacie, rzucalem starym tekstem o zblazowanych Amerykanach ktorym nawet nie chce sie ruszyc reka. Teraz trudno mi wyobrazic sobie jazde na stale autem z manualna skrzynia. Oczywicie automat sprawdza sie wg. mnie tylko z mocnym silnikiem. Generalnie jestem dziwny, bo potrafie jezdzic autem kilka dni i nie wiedziec jakie mialo wyposazenie. Nieodzowna dla mnie jest klimatyzacja, poza tym nawigacje, komputery, podgrzewane fotele, DVD, itp. to prawie nieuzywany zbytek. Nie przeszkadza mi jak troszke skrzypi fotel, maska podpiera sie na palak, a klucze od kol przewracaja sie z gasnica po bagazniku Szlak mnie natomiast trafia gdy nie moge wyprzedzic autobusu, pod gorke silnik chce wejsc do kabiny, a zapakowanie do auta drugiej torby wymaga zlozenie tylnej kanapy. Ktorys z kolegow napisal ze teraz powinienem jezdzic autobusem, i prawde mowiec niewiele sie pomylil bo gabarytowo moje auto wiele nie ustepuje I prosze nie przywolywac teorii o tym, ze samochod to przedluzenie hm.... Z moich obserwacji wynika ze panowie kompensuja sobie kryzys wieku sredniego raczej autami sportowymi. Wszystko wiec przed nami
-
Przeszlo przez moje rece kilkanascie samochodow. Fakt ze wiekszosc byly to auta uzywane. ZA KAZDYM RAZEM kolejny byl wiekszy od poprzednika. Po 20 latach jazdy samochodem wiem doskonale ze np. zaparkowanie mniejszego auta nie rozni sie niczym od zaparkowania busa. Jezeli jest wolne miejsce parkingowe wjedziesz w zasadzie kazdym pojazdem, jezeli nie ma ,to nie ma. Jezdze sporo i potrzeba mi w samochodzie tzw. poczucia bezpieczenstwa. Wiem ze to zludne, ale mimo wszystko mam w starciu z drogowym oszolomem wieksze szanse jadac swoim Durango, niz mialbym jadac Clio. Pakujac rodzine na narty nie wygladam jak choinka, tylko spokojnie mieszcze wszystko do srodka. Mamy w domu dwa duze auta, poniewaz zona rowniez nie chce jezdzic niczym malym. Kwestie spalania pomijam, bo nie majac na naprawy i paliwo trzeba sie mocno zastanowic nad celowoscia posiadania samochodu. Nie ma wiekszego zagrozenia, niz idiota w Kadecie z tlumikiem podwieszonym na gumce od wekow. Z drugiej strony jakbym byl kawalerem, to pewnie nie odmowilbym sobie BMW Z4 bo mi sie podoba
-
Te 400 km dziennie to na szczesie nie norma. Ale np. we wrzesniu zrobilem 10 k. W zimie tak sobie wszystko ustawiam aby jezdzic jak najmniej. Zalozylem wlasnie do Durango zimowki Nokian, chyba beda ok. Na Explorerze od roku Wrangler AT jezdza w zimie i w lecie Zona nie zjezdza w zimie z asfaltu. Ona powaznie mowi, ze nigdy nie miala tak wspanialego samochodu
-
nie ten topic, do dowcipow mamy inny... zaden amerykaniec nie jest solidny. amerykanskie samochody to kwintesencja motoryzacyjnej niesolidnosci... Miales amerykanski samochod, czy to powtarzanie jeszcze jednej obiegowej opinii? Pytam powaznie, bez zlosliwosci zadnej. Jezdzilem kilkunastoma samochodami, a ze awaria auta to dla mnie bardzo duza strata mam amerykanski. Najpierw wpakowalem sie w busy VW, potem gowniane Vito i Sprinter. Przeszedlem Ducato i Berlingo, Patrola i Pajero. W koncu ojciec namowil mnie na Explorera, a Durango kupilem sam. W tych autach uszczelki sa zle zamontowane, lakier polozony jest gorzej niz w japonczyku. Tyle tylko ze tego silnika nie zajezdzisz, a zawieszenie tez wytrzyma 4 razy tyle co w Twoim. Explorer BEZ AWARII przejechal 420k mil. Wole jak moc w samochodzie pochodzi z pojemnosci a nie 2 sprezarek. Pokonywanie zakretow bokiem mam juz za soba, wiec do moich celow to idealne auta. Problem bezpieczenstwa tez nie jest bez znaczenia jezeli codziennie krecisz po 400 km. P.S.Cos sie stalo ze nie moge zrobic cytatu.
-
Soft ja biore pod uwage jedynie tych ktorym samochod jest naprawde potrzebny. Przejezdzam okolo 5k km. miesiecznie, wiec cenie sobie wygode. Jakos nie widze sie zupelnie w clio, ani niczym podobnym. Zreszta napisales ze jedyne duze auto, to byl stary woz podarowany Ci przez ojca. Sprobuj pojezdzic czyms nowszym, pewnie bedzie inaczej. Z drugiej strony to pewnie rzecz indywidualna. Moje Durango (jak kazdy amerykaniec) jest solidne, duze, i co by nie mowic-toporne. Mnie to bardzo odpowiada, poniewaz jak wchodze do tych wszystkich nowych, wypieszczonych japonczykow, to mam wrazenie ze jak czegos dotkne to zaraz sie urwie. Nie lubie tysiaca swiecacych, delikatnych przelacznikow. Moje V8 przy 130 km/h ma jedynie 2000 obrotow. Jak slysze te wiertareczki 1,6 200kM to mam wrazenie ze zaraz wyskocza spod maski.
-
Kiedys tez bylem "fanem" manualnych skrzyn. Przyjemnosc z jazdy, itp. itd. Moj kontakt z automatami zaczal sie od Mercedesa E 290TDi. Na szczescie zaraz mi go ukradli, bo byl beznadziejny. Potem kupilem Explorera z silnikiem 4 litry benzyna, a teraz Durango 4.7 benzyna. Twierdze ze automatyczna skrzynia to jedno z podstawowych udogodnien jakich bede szukal w kazdym nastepnym aucie. Warunek jest taki ze ma wspolpracowac z mocnym silnikiem. Gdy prowadzilem kolegi zagazowanego Golfa 1.6 z automatem, bylo to po prostu zenujace. Na marginesie, mam samochod wielkosci Patrola i do miasta tez jest ok. Wprawdzie moja jazda to 80% trasa, ale nie przesadzajmy np. z tym ze taka kolumbryne ciezej zaparkowac. Takie sytuacje ze swoim autem gdzies sie nie mieszcze, a mniejszym bym wjechal, mam moze raz w roku. Albo jest niejsce, albo nie ma. Poza tym znalem takich ktorzy mowili ze najlepsze sa male samochody, a potem zachwycali sie duzymi. Takich ktorzy jezdzili duzym, a przesiedli sie z przyjemnoscia na maly nie znam.
-
Klaudiusz kup jej Hummera H3. Mnie np. strasznie kręcą kobity w takich autach W ubieglym roku przez jakis czas bylem w Stanach i w zasadzie nic mi sie tam nie podobalo :oops: Nic oprocz wlasnie samochodow. Mialem z wypozyczalni Corolle i czulem sie na Florydzie jak mrowka, bo w kolo prawie same Fordy F150. Tam zachorowalem na amerykanskie samochody i efektem jest zakup juz drugiego w przeciagu roku. Strasznie mi sie podobalo ze w co drugim aucie z szesciolitrowym silnikiem jechala laseczka 55 kg wagi. Uhhh. Moze to zboczenie jakies?
-
Ja jezdzilem Fordem Explorerem 4.0 benzyna, a zona wozila dzieci Volvo S70. Jak kupilem Durango to nawet nie chciala slyszec o sprzedazy Forda. Sprzedalismy jej Volvo, a ona smiga Explorerem. Powiedziala ze dawno mi go zazdroscila Wiec jak widac nie wiadomo co w kobicie siedzi. Z drugiej strony patrzac racjonalnie to glupota w czystej postaci. Czasem trzeba mi przewiezc dupsko samemu np. 500 km i zamiast miec do dyspozycji jakis w miare szybki i ekonomiczny samochod, musze wybierac miedzy dwoma kolumbrynami z wirem w baku. Ale to tak jak w przypadku zegarkow, czlowiek kierujacy sie logika powinien nosic Perfecta
-
Potwierdzam Pierwszy raz mam auto z motorem V8. Z wczesniejszą V6 nie da się porównać. Mimo ze automat, jak chce to mogę ruszyć spod swiatel z jednym wielkim piskiem Nie robie tego, ale bym mogl No dobra, raz sprobowalem bo mnie gowniarz z tuningowanym Kadetem sprowokowal.
-
Ray pick up z powodow czysto uzytkowych nie wchodzil w gre, choc przyznam ze mi tez sie bardzo podoba. Model ktory jest na zdjeciu to wlasnie taki jak mam. W USA mialem okazje jezdzic Dodge RAM25000 z silnikiem 7.9 diesel Jak nie lubie ropniakow, to ten mnie mile zaskoczyl. Tyle ze przy jezdzie w lekkim terenie (bez zapinania mostow) spalil na 27l na 100km. Niezle nie?
-
Ciesze sie Soft ze jest nas przynajmniej dwóch Tak naprawde to ja tym autem pracuje. Sprzet ktory woze wazy 20 kg, ale objetosciowo jest dosc pokazny. Tylne siedzenia mam poskladane i traktuje swoje auto jak ciezarowke. Gdybym dzialal z rozsadkiem, powinienem bezwzglednie kupic busa. Ale mam gdzies rozsadek, bo gdyby jeszcze prowadzenie samochodu bylo dla mnie przykrym obowiazkiem to bym zwariowal. Jak jezdze to niezle zarabiam, wiec stac mnie na benzyne. Jak nie jezdze to nie zarabiam, ale i benzyny nie kupuje
-
Witam. Od tygodnia przesiadlem sie z Explorera 4.0 na Dodge Durango 4.7. Diesli po prostu nie trawie. Samochod spelnia wszystkie moje oczekiwania, jezdzi sie super. Jedyna rzecz ktora mnie wkurza, to fakt ze kazdy kto zaczyna ze mna rozmowe o samochodzi na poczatek pyta ile pali. Odpowiadam zgodnie z prawdą ze srednio 16 litrow. Potem musze wysluchac narzekania ze to prawdziwy smok, itp,itd. Jestem jedyna znana mi osoba ktora nie ma problemu zwiazanego ze spalaniem. Znamienne ze jednoczesnie tym ktory ponosi koszty. Dla wiekszosci nie istnieje tzw. przyjemnosc z jazdy. Auto jest rozpatrywane pod kontem spalania i "taniości częsci". Jezdze bardzo duzo, tygodniami jestem poza domem, wiec samochod musi dawac mi frajde. Samochod nie jest nowy, rocznik 2004 ale tylko 16k mil udokumentowanego przebiegu. Pozdrawiam. Zapomnialem jeszcze napisac ze jest granatowy, wiec Panerai na moim rekinie doskonale do niego pasuje.
-
Fakt. Dawno takiego prostaka nawet Allegro nie goscilo.
-
Volvo uzywa zona, ja tylko sporadycznie w weekendy. Ale wg. mnie to swietne auto. Moj ma 250 KM i jak dla mnie to az za wiele.
-
Rend 2.4 T, oczywiscie benzyna. Nigdy juz nie kupie zadnego diesla, ani nie zgazuje silnika.
-
Co to za fobia z tymi ameykanskimi samochodami? Mialem w zyciu kilkanascie aut (tak jak pewnie wiekszosc z nas), teraz w zaleznosci od potrzeb uzywam Volvo S80 lub Forda Explorera 4.0 benzyna. Uwazam ze oba sa swietne, kazdy do swoich zadan. A na Forda, choc amerykanski nie dam powiedziec zlego slowa Traktuje go od 3 lat jak ciezarowke i spisuje sie bezawaryjnie. Mam zato zastrzezenia do wyzylowanych japonskich silnikow. Wole jak moc wynika z pojemnosci. W mojm z 4 litrow jest tylko 164 konie. Za to jedzie na kazdej benzynie i po 400k ma parametry nowego silnika. Pozrawiam.
-
Co zrobilby biedny nurek gdyby zapomnial jaki jest dzien tyodnia. A tak nie zapomni. http://www.allegro.pl/item103912807_nurkow...irmy_seiko.html
-
Od Polo 40 kupilem 3 rzeczy. Kasetke na 18 zegarkow, ten pasek ze zdjecia, i pasek 24mm czerwony z biala nicią. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolony. Na tym czerwonym pasku Panerai wyglada przeslicznie. Nie nosze ich dlugo, wiec nie wiem jak z trwaloscia. Ale wydaja sie byc solidne i warte tych niewielkich w sumie pieniedzy. Pozdrawiam Jutro zrobie zdjecia Paneraia na czerwonym pasku.
-
Oslona koronki nie wbija sie w reke, lezy jak ulal. A co do paska, to jest on z allegro od Polo40. One zawsze tam są, 45 zl/szt. Mnie sie ten zegarek na tym pasku bardzo podoba i wygodnie sie nosi. Oczywiscie jest specyficzny i nie do wszystkiego pasuje. Mysle ze za te pieniadze warto go miec. Wykonany jest bardzo porzadnie. Pozdrawiam.
-
Niczym nie zaskocze.
-
Patrzcie Panowie co sie na polowaniach nosi. A wy do garnituru jakies szmatlawce po 10 kPLN. http://www.allegro.pl/item103351572_eksklu...za_bezcen_.html Przedmiotem licytacji jest ekskluzywny zegarek męski fimy PATEK PHILIPPE GENEVE. Zegarek jest z limitowanej serii sportowej wykonanej ze stali nierdzewnej. Zegarek ten jest używany, ale w super stanie (był używany 2 tyg w trudnych warunkach na polowaniu w Tajdze i super się sprawdził!!!). Jedyny ślad użytkowania tego zegarka to drobne ryski na metalowych częściach, które doskonale widać na zdjęciach. Pasek wykonany jest krokodyjel skóry. Zegarek posiada następujące funkcje: sam się nakręca podczas noszenia ma datownik pokazujacy: dzień, miesiąc, rok oraz dzień tygodnia Koszt wysyłki pokrywa sprzedający czyli ja! Wpłata tylko z góry na konto! Płatność tylko przelewem, w przypadku osób z dużym stażem na allegro możliwość wysłania za pobraniem po wcześniejszym ustaleniu Nie akceptujesz warunkow, nie licytuj.
-
Syn mi rosnie jak na drozdzach. Wszyscy zdrowi,a jutro odbieram ze sklepu piekny zegarek Jest OK.OK jak nie wiem co
