W swoim porownaniu nie szydzilem z dzieci, tylko z zegarka. Faktycznie czytajac jeszcze raz moze przesadzilem. Przepraszam wszystkich ktorzy poczuli sie zniesmaczeni. Natomiast powiem szczerze ze po prostu juz mnie to irytuje. Ilu na swiecie jest tych multimilionerow, skoro na forum gdzie pisze kilkaset osob, co chwile jakis krezus okazuje sie darczynca. Niektrych z kolegow piszacych tutaj mialem przyjemnosc poznac, i wszyscy okazali sie oczywiscie ludzmi na wysokim poziomie. Opowiadalem Wam w restauracji o Janie Sikorze -spawaczu Poland. Tamten gosc byl typowym nurkiem (nie Diverem), ktory wciskal mi ciekawy kit, bo chcial napic sie piwa. Czy wchodzac na Forum Klubu musze sie spotykac z tym samym? Jak nie bedziemy reagowac, jutro jakis kolejny fantasta pozaze nam swoj nowy czasomierz, ktory dostal w tramwaju od Michaela Jackson'a. Pisze coraz mniej, czytam prawie wszystko, i powoli przestaje mnie dziwic odejscie od nas niektorych ciekawych ludzi. Po co sie wykazywac wiedza, skoro najwiecej wpisow generuja posty przemieniajace sie w pyskowki. Dlatego Floorek napisze jeszcze raz: Faktycznie moja wiedza na temat zegarkow w porownaniu z niektorymi kolegami jest zalosna. Jednakze nie moglem zniesc Twoch peanow na temat chamskiej podrobki. Zeby zweryfikowac moje zdanie wystarczylo poszukac w sieci zdjecia oryginalu. Skoro ja sie nie znam, a na kilometr poznaje podrobke, odpowiedz sobie jak znasz sie Ty. Bajki o multimilionerach opowiadaj przy choince dzieciom, bo multimilioner (a jeszcze w USA) nigdy nawet nie byl w miejscu gdzie taki fajans mozna kupic. Nie powtarzaj nam po prostu snow kolegi, bo ja czytajac cos takiego czuje sie zaklopotany. To ten sam rodzaj zaklopotania jaki czuje ogladajac w telewizji Mandaryne, albo wywiad z Dodą. Probuje je przed soba tlumaczyc, ale brak mi argumentow. Wesolych Swiat, obys nie spotykal na swojej drodze multimilionerow-szmaciarzy.