Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6687
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Toporny z reguły jest marny, choć to może źle zrozumiałem. Nie powiesz mi, że tekst "Jeśli się pyta ludzi o opinie w jakiejś sprawie, lepiej żeby sugerowana hipoteza miała choćby cień prawdopodobieństwa."nie ma prawa wkurzać, bo ma, zwłaszcza, że ja na tym forum jestem trochę za długo, żeby moje posty wyśmiewać, choć może po prostu brak mi poczucia humoru, sam już nie wiem. Co do tego czym był ten mechanizm: https://www.watchuseek.com/threads/p-c-no-3508-movement-remains.5650164/#post-59248809 Użytkownik, który to napisał naprawdę dobrze ogarnia tą epokę, ale również nie znalazłem mechanizmu Patek&Cie z takimi mostkami (tzn tego ebaucha), więc znów - tą zagadkę rozwiązać może tylko PP, natomiast na pewno nie zamierzam za to płacić 500 franków, bo gdyby nawet był to Patek&Cie, w tym stanie raczej nie jest tego warty...
  2. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Powiem tak. Mam opinię człowieka, który na XIX wiecznych zegarkach z Europy zna się naprawdę jak mało kto, i który zamiast wrzucać zardzewiałe felgi, napisał, że według jego wiedzy są to resztki mechanizmu Patek&Cie z roku 1846/7, powstałego niedługo po rozstaniu Patka z Czapkiem i zawiazaniu spółki z Philippem i Gostkowskim. Dodam, że człowiek ma niesamowitą wiedzę i jego opinia jest na pewno wiarygodna, natomiast - w sumie nie wiem czemu - napisał mi to na priv, a nie w wątku. A że i tak nie wierzę w wyrocznie, spróbowałem skontaktować się z PP, na razie z pytaniem, czy w ogóle będą chcieli o tym ze mną gadać, czy formularz i 500CHF jak to u nich na stronie stoi. Faktem jest - nie udało mi się znaleźć tego akurat ebauch'a w zegarkach Patka. A szukałem wczesnych Patków ze 3 godziny... Więc może to tylko RUS i już. Najlepiej gdyby sam producent zerknął w archiwa, ale oni niestety nie są chyba tak skłonni do luźnych rozmów w necie jak mili i pomocni państwo z Longinesa, i nie wiem, czy w ogóle potraktują moje pytanie poważnie, bo pewnie dostają sporo takich pytań. Warto też dodać, że w tym okresie (ok 1850 roku) również inni czołowi producenci (jak np V&C) robili "toporne" mechanizmy, również cylindrowe. Zalew tanich, marnych cylinderków z ok 1900 roku spowodował, że teraz każdy mechanizm cylindrowy od razu jest szufladkowany jako tandeta, ale to zupełnie nie tak. A tu mamy wychwyt kotwicowy, 15 kamieni i pisanie, że to marny mechanizm... Powiem tak, to nie jest marny mechanizm.
  3. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    No błagam! Ty mnie chcesz uczyć, jak należy zadawać pytania na tym forum? Jak jakiegoś nowicjusza, co pokazuje chińską podróbę i pyta czy to Patek? Nie obraz się, ale cie pogięło. Powiem Ci tak. To nie jest niskiej jakości mechanizm, wprost przeciwnie. Mógłbym Ci pokazać wczesne mechanizmy Patek&Cie jeszcze bardziej zwykle, niż ten, z certyfikatami, ale... tak rozmawiać na pewno nie będziemy. Ja nie twierdzę, że to Patek, ale czy uważam, że na pewno nie? Ja nje uważam.
  4. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Z tym "RUS" to puściłeś wiszę fantazji. Nie, Szwajcarzy nie sygnowali mechanizmów cyrylicą Co do "toporności" mechanizmu, to pierwsze mechanizmy Patka były kluczykowe, mowimy o latach 40-tych XIX wieku. Jak pisałem, to takie teoretyczne rozważania, bo co by to nie było, i tak jest to aktualnie złom...
  5. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Mechanizm że śmieciów... Tyle jest, reszty nie ma. Po drugiej stronie... P&C 3508. Pasuje ładnie Patek&Czapek, ale nawet nie mówię, że marzę, bo gdyby to faktycznie był Patek&Czapek, to dopiero byłaby szkoda, że jest taki...
  6. Zgadza się, w Penzie wymyślili aliexpresowe "homary" na długo zanim powstał aliexpress
  7. W Penzie wymyślono aliexpresowe homary na długo zanim to było modne. W pewnym sensie Ljuks wyprzedza swoją epokę
  8. Tak mi się przypomniało, że mam przyzwoitego Ljuksa w szufladzie. Nigdy go nie nosiłem, bo trochę zalany, trochę przetarty, taki sobie, ale w sumie wcale nie taki zły..
  9. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie będę tego ruszał, żeby nie spieprzyć. Pan narobił dramy, że szkoda kasy na nowe opony, ale czy 35000km to aż tak mało? Bo one są tak idealnie tak samo zużyte, że to myszą być nastawy, a nie awaria. Zresztą jest w necie zdjęcie tego samego Good Yeara w Giulii zużytego dokładnie tak samo przy podobnym przebiegu.
  10. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ciekawostka, ale kto bogatemu zabroni 😡 Wymieniałem opony w Giulii na zimowe. Wiedziałem, że te letnie już do utylizacji, natomiast pan mi powiedział, że geometria do kitu, bo nierówno starte. I faktycznie, bieżnik jest nieco bardziej wytarty z jednej strony (tylko głowy nie dam, czy od wewnątrz czy od zewnątrz) , natomiast uderzające jest to, że wszystkie cztery opony są wytarte dokładnie idealnie tak samo. I teraz sobie czytam, że Alfy tak mają... Ale czy mają tak mieć ? Te przejechały gdzieś między 35 a 40 tysięcy, więc w sumie bez dramatu...
  11. pmwas

    Wychwyt kotwicowy... inaczej

    Po poskładaniu mechanizmu - do kopuły i na wystawkę. Nie wiedziałem, co z nim zrobić i dlatego w zasadzie nie kupuję gołych mechanizmów, ale tu brak tarczy nieco ułatwił znalezienie zastosowania dla tego egzemplarza... I taki detal na koniec... Nawet ładnie i można wychwyt pooglądać podczas pracy 😃
  12. pmwas

    Wychwyt kotwicowy... inaczej

    Kolejne znalezisko, tym razem (bo trochę namieszałem wrzuceniem zwykłej kotwicy) również z zębatką na osi balansu... Mechanizm osierocony, ktoś go na chama wyrwał z koperty zostawiając mocowanie w kopercie. Tarczy też brak.. Mechanizm o tyle dziwny, że nawet na NAWCC piszą, że wygląda na zbyt nowy na taki wychwyt. Mechanizm chodzi i pewnie go naoliwie i zrobię z niego wystawkę. Chyba najlepsze zastosowanie...
  13. Ponieważ mechanizm nieoryginalny, a coś mu musiałem dać... Powiem Wam, że rośnie pasjonat. Zegarki uwielbia... Tu wiele szkód nie narobi, najwyżej os będzie do wymiany, ale ona i tak jest absurdalnie długa, z mostkiem wygiętym w górę, że nie wiem jak się pod deklem mieści Tylko nimi czasem rzuca 🤦
  14. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Zresztą ja myślę, że to już nie moje auto... Tu największy fan pomarańczy. Dziś pojechaliśmy Alfą i afera 🤣 Chciał ten pokrowiec ściągać.
  15. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Poki jest kasa na wakacje to nie ma problemu 🤣 Sęk w tym, że teraz to i tak w tropiki czy do Japonii nie polecimy, a za 1,5 roku wykupię Alfę i będzie moja. I z 5 lat względnego spokoju z wydatkami. Bo moje 13 (wówczas) letnie Subaru nauczyło mnie, że nawet jesli 2x w roku płacę coś za naprawę, to nie płacę mięsac w mięsiąc za leasing. Alfę chciałbym mieć z 10 lat, a najlepiej z 15. Ale ona 450000km raczej nie przejeździ, te silniki robią 200-250. Owszem. Gdybym mógł cofnąć czas, to tego czarnego bym nie kupił, bo on nawet jak na UAZa jest beznadziejny. Zresztą już się przecież nawet poddałem i chciałem go sprzedać z konkretną stratą i wtedy los postanowił się w końcu uśmiechnąć. Pojeżdżę nim jeszcze trochę, bo skoro jeździ, to niech jeździ. Drogo i tak go nie sprzedam, a tanio - po co? A Alfą w 3,5 roku i tak zrobiłem 63000, więc nie można powiedzieć, że ona nie jeździ. Tylko staram się ograniczyć do 10000 rocznie, tak ani duzo ani mało i interwał olejowy fajny. A że w góry tym nie warto jeździć, to najbardziej widać, jak sobie zamkiem górskich spodni skórę przerysowałem. Nie, to nie auto w góry...
  16. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Acha. O pomarańczowym to już nawet w tych rozważaniach nie wspominam, bo to nie auto a rodzaj zabawki. Na zimę i tak idzie do garażu, bo szkoda go na gnicie w zimowej soli. Wiesz, jedni mają na lato motocykl, a ja Huntera Expedition. Cena w sumie nawet podobna 🤣 A swoją drogą - jak to się stało, że najgorszy gruz, najbardziej awaryjne auto, jakie kiedykolwiek mialem nagle stało się moim absolutnie podstawowym daily? Nie wiem 🤣 Ale - jak pisałem - on po prostu postanowił jeździć i jeździ. Logiki nie warto się doszukiwać w aucie z Mordoru...
  17. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    A gdzie Genialne auto, ale minimum z 10 lat bym chciał pojeździć. A przy tych przebiegach małe szanse. Zresztą do pracy to jeszcze chociaż trasę robię, ale Alfą na zakupy czy do urzędu? Szkoda nawet odpalać Zresztą w góry Venezianico czy Prima nie biorę. Ja Alfy nie traktuję użytkowo, bo mi szkoda, a czarnego UAZa odkąd postanowił jeździć - i owszem. A, no i.. Piszę, że jest za droga, bo jednak to kupa kasy miesięcznie plus srogie ubezpieczenie co roku plus drogie opony plus drogi serwis (choć nie tak drogo, jak ASO Subaru) i jednak to była decyzja podjęta sercem a nie rozumem Także jak już to spłacę, to parę lat przerwy od leasingów bym sobie zrobił, bo strach się bać ile bym musiał dać, za coś jeszcze lepszego (no bo przeca na gorsze nie zmienię ;))
  18. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Po co się wkurzać? I tak sumarycznie wychodzi mi mniej niż leasing Alfy Ja po czasie uważam, że Alfa to jednak za drogie auto i 💩UAZ ma jeszcze jedną zaletę, oprócz "funu" z jazdy oczywiście. Szkoda by było auto za ćwierć "bańki" zajeździć w 5 lat w drodze do pracy. A UAZa się zajeździ to się zezlomuje i już. Wiem, powtarzam się, ale alfa ma 3 lata i gdyby nie UAZy, już by miała że 110000km
  19. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    BTW czas pokazał, że miałeś rację 👍 Tak dzisiaj myślałem, że to już 40000km od spektakularnej fontanny olejowej i silnik chodzi ładnie.
  20. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Tymczasem 💩UAZ ma już 52500km. Oczywiście nie kcem tu uprawiać myślenia życzeniowego, on się w końcu zepsuje, ale trzeba powiedzieć tak. Na początku w trasy jeździłem Alfą, a UAZem raczej "dookoła komina", ile razy jechałem w góry - UAZ był zepsuty, a jak już w końcu pojechał, to na Zakopiance pod górę nie umiał z miejsca ruszyć że świateł i zepsuty wracał. Tymczasem od pewnego czasu Alfa jest "do kościoła", albo w dalekie trasy (Szczecin, Berlin ostatnio), a UAZ robi regularne kursy na Podhale i z powrotem i jeździ ładnie. Tzn szarpie, wibruje, ale rusza, jedzie i hamuje. Naprawdę to jest ironia losu, że gdy w końcu się poddałem, auto wyzdrowiało. W sumie dobrze, że wtedy po niego nie przyjechali. Juz prawie 13000km od tego czasu zrobiłem...
  21. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Myślę, że gniazdko zapalniczki jest w tym samym obwodzie co woltomierz na desce, więc pewnie pokaże to samo, chyba że to styk samego woltomierza... Ogolnie nie będę się bil o 0,5V na desce
  22. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Na akumulatorze 13,8V na pracującym silniku, oczywiście. Czyli wskazanie na desce jest po prostu zaniżone.
  23. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nie, jeszcze zmierzę na aku. Myślę, że po prostu deska ma problem. Pamiętam, jak mi kiedyś spadało do 9V, to wyszło, że deska nie ma masy, bo przy okazji montażu i demontażu klimy stracił się przewód i karoseria miała masę na lince ręcznego. Pan Grzesiek dał wtedy taki chałupniczy kabel i od tego czasu było git. Do teraz. Ale jak na alternatorze jest 14 i nic nie przygasa, to sądzę, że to problem ze wskaźnikami. Bo sam akumulator ładowany owszem był, ale jemu masakrycznie już spadało napięcie przy rozruchu, a kiedyś jak się rozładował całkiem (jak miałem go sprzedawać) to jeden z dwóch prostowników w ogóle nie chciał go ładować. Także że akumulator był już do wymiany to pewne. Ale racja, zmierzę jeszcze na samym akumulatorze
  24. Takie. Ładne. Bardzo dobre. Brakuje jednego łożyska, ale poza tym dobry, a Sangamo Special to gratka. Tarcza oryginalna, one nie zawsze miały trzyczęściową.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.