-
Liczba zawartości
6689 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 225
-
Kurde, szarpie na zimnym, ta cewka jest do wymiany. Niestety idzie z Chin i ciekawe kiedy dotrze. Spróbuję to rozebrać i wyczyścić styki cewki i rezystora. Gorzej jak rozbiorę i już nie złożę.
-
Ogólnie to mam dzisiaj zły dzień. Chciałem zobaczyć, czy dostanę się do obejmek przewodów i stworzyłem taki klucz: Przedłużka elastyczna, bo tą najdalej do tyłu trzeba atakować lekko pod kątem. Zupełnie nie przewidziałem natomiast jednego szczegółu. Jak usiłowałem jakoś wmanewrować się kluczem tam w tą szczelinę za alternator, zwarłem plus z alternatora z blokiem silnika i zrobiłem małe fajerwerki Gdybym ogarnął, że tak się może stać, to bym odłączył akumulator, ale jakoś nie skojarzyłem operacji na przewodach układu chłodzenia z pracą przy elektryce. Iskra przeskoczyła i zrobiła 0,5mm wżerkę w nasadce (a więc i pewnie w tym, w co trafiłem). Ogolnie auto działa, wygląda, że nic się nie sfajczylo, ale szczerze powiem - mam dość tego dnia, dobrze że się już kończy ☹️
-
No i update za updatem. Silnik wprawdzie chwilowo chodzi ładnie, ale teraz już mam pewność, że stuki dochodzą gdzieś spod auta. Po zaparkowaniu raz jeszcze spróbowałem go rozbujać i jak nadepnąłem na podłogę bagażnika to pod autem coś mocno - przepraszam - "je*bło". Moze to i brzmi jak tuleja resora, ale jaz jeszcze je obejrzałem i wyglądają zadobrze na tak głośny odgłos. Może zatem któreśz mocowań nadwozia do ramy? NIe wiem. Pojechałbym nawet na kanał do teścia to wszystko pooglądać, ale oglądajac tuleje resorów trafiłem na wyciek paliwa z lewego baku, i to nie gdzieś na przewodach, a na spawie. Widać przerdzewiał, co po 8 latach w sumie nie jest w tych autach niemożliwe. Nie są to moze jakieś niesamowite usterki, natomiast nie bardzo chce mi się to ogarniać i myślę, że pora zaktywizować jednak pomarańczowego (zwłaszcza, zę zima się już chyba kończy), a z czarnym w końcu się pożegnać, bo po prostu wszystko się w nim już sypie. Gdzie nie zajrzeć - dramat. Naprawdę grat totalny i myślę, że w końcu to już czas.
-
Najgorsze, że cewek nie ma i trzeba zamówić chińskie. Ale czy chińskie są gorsze od ruskich? Okaże się. Były czasy, że cewki były z Boscha... Ale te nie są dostępne.
-
Zaniedbania serwisowe zawsze się zemszczą. Pisałem, że spóźniłem wymianę świec i cewka miała korozję na styku. Dziś rano ruszam. Odpalił ładnie, ale już po kilkuset metrach jedno szarpnięcie, za chwilę drugie, potem trzecie, czwarte i piąte i pracuje na trzech "garach". Blisko miałem to zawróciłem jednak pod dom, żeby go nie zostawiać gdzieś byle gdzie. Może to niemądre, bo to, co działo się na podjeździe pod blok - masakra, silnik chciał spod maski wyskoczyć Miałem zmienić auto, ale otworzyłem maskę i paczę. Silnik się telepie na 3 cylindrach. Szkoda mi czasu na komputer, ja to zresztą nie wierzę w te komputery Skorodowaną cewkę dałem na pierwszy cylinder (tzn pierwszy od przodu, bo w sumie numeracji nie sprawdzałem i nawet nie wiem, czy one są ponumerowane od przodu), więc odpiąłem wtyczkę od cewki i... Nico. Zero zmiany. Wpialem - nic. Zgasiłem, odkręciłem cewkę. Styk brzydki. Na szybko wyczyściłem, spryskalem kontaktem, zamontowałem i hula, ale cewka raczej do wymiany, bo drogie nie są, a mi silnik albo katalizator padnie. Ew. Widzę, że to się nawet da rozebrać, ale i tak nowa w zapasie to mus przy takim grzebaniu... Ot, za długo ignorowałem pierwsze sygnały. A wystarczyło tylko tam zajrzeć w odpowiednim momencie...
-
Muszę to wymienić, tylko jak pisałem - tam nawet ręki nie idzie włożyć, a co dopiero skutecznie naciągnąć przewód na króciec. Będzie z tym gruba robota. Jak już musial dać badziew, to mógł tam dać oryginalny, a badziew gdzieś na górę 😖
-
Postała 🍊 tydzień i dalej kapie z układu chłodzenia. Po tygodniu kałuża wprawdzie tylko poniżej 10cm, ale kapie. Najgorsze, że kapie ewidentnie z miejsca, gdzie przewód wchodzi do bloku silnika. Pan Emil od gazu (tak, ten sam, co chciał ciąć ramę w fabrycznie nowym aucie żeby zmieścić większą butlę*) przy montażu trójników do instalacji LPG dał tam przewód znacznie za gruby i ścisnął go na króćcu w taką osę. Nie ma opcji, żeby to było szczelne, a najgorsze, że dał ten 💩 przewód tam, gdzie nijak nie da się ręka dostać. Żeby go wymienić trzeba by rozmontować instalację LPG. Ogolnie naprawdę czasem mam wrażenie, że ważniejsze od tego, czy LPG jest dla silnika dobre czy nie, jest to, kto tą instalację będzie montował... *nie wiem, czy polskie prawo dopuszcza taki montaż, ale czytałem, że czeski importer UAZa montował dwie butle na podłodze bagażnika a na nich kolejną podłogę i bagażnik był wciąż spory tylko płytszy. A on dał butlę nie dość, że małą, to jeszcze zajmującą 1/3 bagażnika. A chciał wywalić wspornik z tyłu w ramie (skośny wspornik wzmacniający hak holowniczy) i tam montować pod podłogą 🤦
-
W Stilo był 1.4 95KM chyba jeszcze z serii Fire. Dobre te silniki były. Ja w alfie mam wyłączoną opcję otwierania bezkluczykowego - tylko przyciskiem na kluczyku. Mnie się systemy bezkluczykowe nie podobają... Ale ja jestem starej daty jeśli chodzi o motoryzację (tudzież gadżety elektroniczne)
-
Siła w prostocie. Na UAZa też można liczyć nawet jak zamarznie na kość. Natomiast nie może za długo stać, bo już po 2 tygodniach potrafi mieć problem. One mają wysoki pobór spoczynkowy i bardzo brakuje centralnego wyłącznika elektryki jak w radzieckich UAZach czy ZiŁach... Zresztą w Alfie to akumulator padł, a np w Stilo coś chyba zamarzało, bo bywało, że kręcił i kręcił i kręcił i nie odpalał. Potem się nauczyłem, że w mroźne dni trzeba go stawiać w jednym kierunku, bo zostawiony przodem do wylotu ulicy potem nie zapala 😆
-
Ja tam nie wiem, ile tu było w nocy, rano było -10. Ale to w sumie i tak detal, bo w garażu podziemnym przy podłodze może spadło gdzieś w okolice 0, a zdechła tak, że nawet nie zakręciła rozrusznikiem. Zresztą nietrudno znaleźć opinie, że ten fabryczny akumulator to badziew. Fakt, taka Varta kosztuje o jakies 300zł mniej niż porządny AGM. Oszczędź 300zł na tysiącu samochodów na samym akumulatorze i... to jest biznes, nawet jesli kilka trzeba będzie wymienić na gwarancji. A jak pisałem - ASO zlało temat i przecie się nie będę o akumulator dochodził, bo już wolę sam kupić niż się szarpać z nimi, żeby mi na gwarancji wymienili starego dziada na nowego dziada
-
Nie, tylko ostatnio wymieniałem akumulator i go nie zeżarło, więc to tylko akumulator. Zresztą włoskie auta nie są za dobre na mróz. Subaru przez 13 lat nigdy nie zawiodło, niezależnie od mrozu, a włoskie... No różnie z nimi bywa Dodam, że Alfa przez 4 lata raz odpaliła ledwo a dwa razy wcale. I to nie na mrozie, a w garażu podziemnym. Oczywiście wg ASO akumulator był w porządku.
-
-10* rano na Podhalu i Alfa odpaliła bez problemu. Zatem sukces jest. A swoją drogą naprawdę mnie ani chybi po***ało, że zdecydowałem się zapłacić łączenie 210 tysięcy plus koszty leasingu za auto, w którym wózek dla Jasia zajmuje 2/3 bagażnika 😖 Ale jest piękna, tego jej odmówić nie można. Więc nie żebym żałował, ale jednak da się za tą kwotę kupić bardziej funkcjonalne auto. Bo ładniejsze to ciężko 😊
-
Muszę wywalić z bagażnika całą skrzynię z narzędziami, bo to chyba w niej tak coś stuka. Tylko nie chce mi się tego taszczyc do domu to raz (żeby nie robić pod blokiem złomowiska, parkuję kawałek od domu), a dwa - UAZ bez narzędzi to ryzykowne przedsięwzięcie... Ale to chyba ta skrzynka tak daje na rondach.
-
Szukam i szukam i nie umiem znaleźć. Podczas jazdy czarnym na rondach z tyłu coś stuka. Takie "plastikowe" pukanie jakby walić drewnianym tłuczkiem po twardej plastikowej butli. I nie umiem wymyślić, co to. Posprzątałem wnętrze, bo myślałem, że to lata coś z bogatego wyposażenia, ale nie, stuka dalej. Nie wiem tylko, co stuka. Jak usiłuję rozbujać mocno auto na postoju to jest cicho. Tam w sumie są tylko tuleje resorów, ale one wyglądają dobrze. Nie mam pomysłu, co jeszcze może tak stukać. Może te badziewne plastiki wykończenia wnętrza? Pozostaje mi chyba pojechać na SKP celem obejrzenia ew luzow w tulejach resorów i jak tam jest ok, to niech sobie puka jak lubi...
-
-
4x4 czyli im bardziej terenowe auto tym dalej trzeba iść po traktor
pmwas odpowiedział memento mori → na temat → PO GODZINACH
Pewnie ze nue zawiść, moje odczucia są dokładnie takie same, ale co wyznawca to wyznawca, a BFG ewidentnie mają wyznawców -
4x4 czyli im bardziej terenowe auto tym dalej trzeba iść po traktor
pmwas odpowiedział memento mori → na temat → PO GODZINACH
Wiem, mnie chodzi o to, że opinie o slizgajacych się BFG to z zawiści -
4x4 czyli im bardziej terenowe auto tym dalej trzeba iść po traktor
pmwas odpowiedział memento mori → na temat → PO GODZINACH
Gdzieś czytałem opinię, że tak z zawiści piszą ci, których na BFG nie stać -
4x4 czyli im bardziej terenowe auto tym dalej trzeba iść po traktor
pmwas odpowiedział memento mori → na temat → PO GODZINACH
Muszę zmienić opony w 🍊 Te BFG A/T KO2 to jest absolutny koszmar. Dodam, że one mają oznaczenie zimowe. Wyjechałem teraz na osnieżoną drogę osiedlową i to auto tańczy jak chce. Specjalnie dałem tylko tył i jest po prostu koszmar. Nie rusza, nie hamuje, idzie bokiem, koszmar. Sailun Terramax to przy nich naprawdę wspaniała opona. Nie oceniam twardości w terenie. Oceniam prowadzenie na śliskim. To nie subtelne różnice, to jest po prostu przepaść. BFG może i są twarde na kamieniach, ale na śliską jezdnię one są po prostu niebezpieczne. Naprawdę niebezpieczne. Jak i moje zimowe BFG swego czasu w Punto, a najgorsze, że wtedy nie było mnie - biednego studenta - stać na inne i jeździłem na tej kupie... -
Dowód osobisty, resztę sobie sprawdzają w CEPiKu
-
Ogólnie ta wymiana nie była aż tak trudna, tylko dostęp do mocowania beznadziejny. I najważniejsza informacja, w Alfie - przynajmniej sprzed liftu - można jednak bezkarnie odłączyć akumulator, bo błędy jednak da się skasować we własnym zakresie. Bo najbardziej się obawiałem, że po wymianie wizyta w ASO, a w ASO potem się nasłucham, że trzeba było nie tykać...
-
Nie muszę chyba mówić, że po wymianie akumulatora Alfa działa dobrze, czyli to nie awaria elektryki drenująca akumulator, a sam akumulator. Ale to było (prawie) oczywiste... Ale chciałem o czym innym - temat wałkowany od mniej więcej 5 lat, ale raz jeszcze przypomnę i tu, żeby po kontrolach drogowych sprawdzać wpisy w CEPie. Ostatnio trafiłem na patrol sprawdzający trzeźwość i dokumenty. Przebieg 59910, a w CEP 79910. I potem na przeglądzie czy przy kolejnej kontroli - byłby cofnięty licznik. Ponoć już poprawione... Ale naprawdę warto sprawdzać.
-
Jednak tanie jest dobre. Od kiedy Chińczycy nauczyli się robić zegarki naprawdę nie warto do roboty brać drogich rzeczy, bo taki chińczyk to jakby co mała strata, a wygląda bardzo dobrze.
-
Czasem udaje się też trafić z zestawem, który się "lubi". Ja wiem, że wciąż operuję w zakresach najtańszego hifi, ale pamiętam jak kupiłem TLC 130S i podłączyłem je do niedrogiego Onkyo. Zagrało to jak marny monitorek, z przejaskrawioną górą i małym basem. Potem zmieniłem na Sony TA-FE710R z leciwym Marantzem CD84 i zagrały zupełnie inaczej. To nie był absolutnie początek mojej przygody z hi-fi, raczej już schyłek, natomiast jak mi Bryn Terfel stanął dosłownie na środku pokoju, to było coś. Jednak TLC 130S to były kolumny ocenione na 3/5, ale w dość wysokiej półce cenowej i one potrafią zagrać dobrze, a ten akurat wzmacniacz (swoją drogą fajna konstrukcja oparta na MOSach) bardzo do nich pasuje. Tak mi to gra, że już dalej nie szukałem. Przez chwilę używałem - nieco jednak gorszej w brzmieniu ale za to fajniejszej - Foniki PA428, ale odkąd Jasiu biega i grzebie wróciłem do Sony, bo mniej będzie szkoda jak rozwali. Może o tyle, że znów będę musiał szukać czegoś o fajnym brzmeniu.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 225
