To są chyba umiejętności sprzedawcy, bo generalnie osiąga lepsze ceny niż inni . Awaria datownika była widoczna juz na zdjęciu z aukcji, natomiast stan w sumie opisany nieścisle. Nie wiem jak to rozkminić procentowo, ale niedziałający, nienasmarowany automat to chyba minimum 25%, wiec zegarek góra 75% może 80% sprawny i na chodzie. Bransoleta to także totalna katastrofa i z pewnością nie spocznę, póki nie zamontuję czegoś godnego. To, co jest, to jakiś erzac c cieniutkiej miękkiej blachy, cały pogięty i sam się odpina. Ale zadowolony jestem, bo w sumie niełatwo taką amfibię dostać. Muszę jej koniecznie załatwić czyszczenie i smarowanie, naprawę datownika, nową (/inną) bransoletę oraz mostek balansu ze ściętą, polerowaną krawędzią. Trochę do zrobienia jest, ale to mimo wszystko nieduze rzeczy i da się Amfibię przywrócić do życia na dobre. Tyle tylko, że jej realna wartość w tym momencie to na moje oko połowa tego, co dałem, ale jak już się spotka dwóch podjaranych klubowiczów... . No nic, już większe straty musiałem przeboleć panstasiu - zegarki bardzo ładne, zwłaszcza Vostoki, do których ewidentnie mam jednak słabość