-
Liczba zawartości
6748 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Pewnie tak, ale to wszystko nie tłumaczy czemu serwo zdechło i czemu silnik traci moc podczas jazdy. Ewidentnie coś z podciśnieniem. Ponadto na zdechłym serwie hamulce nie zdradzają objawów zapowietrzenia. Są cholernie twarde, trzeba cisnac mocno, ale hamuje i "bierze" wysoko Dlaczego bez serwa pedal "bierze" wysoko, a jak serwo akurat działa to przy podłodze? Nie wiem Spotyka się takie wpisy i często jest tak, że choć wszyscy piszą, że to nie może być serwo, kończy się wymianą serwa.
-
Naprawiałem aparat w telefonie, ale czemu postanowił mi zrobić zdjęcie, tego nie wiem...
-
Jakaś nieszczelność gdzieś jest, bo teraz nie działa serwo, a silnik w trakcie jazdy traci moc. Mechanik chce go obejrzeć to mu dałem. Osobiście obstawiam pęknięcie w membranie serwa. Zwłaszcza, że to częsta przypadłość UAZów... Tylko... W nich każda jedna przypadłość jest częsta 🤦
-
Kupiłem wężyk z jednokierunkowym zaworem, żeby nie zasysał z powrotem. Oczywiście rozwiązanie kiepskie, ale da się zrobić. Płyn w wężyku bez śladu powietrza, ciągły strumień. Pomijając fakt, że serwo drugi raz przestało działać, taki miękki pedał teoretycznie może być awarią pompy hamulcowej. Ogolnie auto zachowuje się, jakby tylny obwód nie działał. Nurkuje do przodu, a jak mu zrobić celowo liczne hamowania "testowe", to przód jest gorący, a bębny nawet się letnie nie robią. Kolejne pytanie, czy wymiana cylinderka lewego bębna może sprawić, że przestanie również działać prawy? To się totalnie kupy nie trzyma i nie wiem czemu auto przyjechało z prawie dobrymi hamulcami, a po prostej wymianie cylinderka wyjechało prawie bez hamulców. Jest jeszcze opcja, że odpowietrzanie po wymianie spowodowało awarię pompy - marne pompy przy pompowaniu do podłogi potrafią się ponoć wewnętrznie rozszczelnić. Taniej byłoby (ponownie) wymienić pompę. Tylko jeśli to nie to, to znów kasa wydana bez sensu... No i czemu serwo znów nie działa, choć przewód jest szczelnie podłączony?
-
Tak. Toteż przepompowałem, bąbelkow wszędzie brak, płyn czysty. Pedał tak miękki jak był, łapie przy podłodze. Jak "podpompowac" pedałem, to twardnieje, ale po kolejnej próbie znów stwardniał i znów "kamień". Tym razem podciśnienie szczelne. Może zatem serwo? Tym bardziej, że to, jak twardy jest pedal gdy serwo nie działa w zasadzie przeczy koncepcji o zapowietrzeniu... Tylko jak to się ma do wymiany cilinderka? Zbieg okoliczności, że akurat dokonało żywota? Nic, serwo kosztuje 1200pln, obawiam się że dość tej zabawy. Przypadkiem znalazłem cylinderek kupiony jeszcze przez poprzedniego właściciela i trochę mnie korci, żeby - skoro spieprzyło się po wymianie - ponownie wymienić cylinderek. Choć objawy nijak nie pasują do wadliwego cylinderka... W tym aucie naprawdę co nie dotknąć to się sp*li... Naprawdę ten egzemplarz to totalna porażka. Ja wiem czy przy dwóch obwodach ta kolejność ma aż takie znaczenie? Tzn ja zrobiłem akurat jak powyżej. Nie odpowietrzałem korektora siły hamowania (jeśli dobrze rozumiem "regulator dawlienia"), ake to nigdy nie było ruszane i jest tak zapieczone, że wręcz krzyczy, żeby go nie tykać
-
Spróbowałem samemu, ale to na nic. Widać po świeżych śladach, że odpowietrzane było tylko koło lewe po wymianie cylinderka, prawe nietknięte. Zatem zacząłem od prawego. Ze w układzie jest powietrze, to więcej niż pewne, bo wlałem więcej niż zlałem, a i tak poziom na koniec mam ciut niższy... Nie wiem, ile w takim przewodzie zmieści się płynu, bo zlałem prawie pół litra czarnego syfu z jednej tylko strony i wciąż leci czarny syf. Może ciut mniej czarny, ale nie doczekałem się czystego płynu...
-
Jeździ, hamuje, natomiast pedal hamulca "bierze" zdecydowanie przy podłodze. Spróbuję wymienić cały płyn i odpowietrzyć obwod, bo zdecydowanie przed naprawą chodziło to inaczej, nie powinien brać tak nisko.
-
Maszynę odebrałem. Niby wszystko dobrze, ale ten pedal hamulca taki dziwny. Pracował miękko i niejednostajnie. Myślałem, że się zapowietrzyło, ale przecież odpowietrzali chyba układ? Czytałem gdzieś żeby sprawdzić korek zbiorniczka (nie wiem co by to miało niby zmienić), faktycznie był ciut luźny. Nacisnąłem pedal jeszcze kila razy i... Kamień. Dosłownie. Ruszyłem po osiedlu, hamulce i owszem były, ale trzeba było cisnąć jak ja siłce. Jakby wspomaganie padło, ale... Jak to się ma do miękkiego pedału i do zbiorniczka 😖? Ale dobra. Sprawdzę przewód podciśnienia... VID_20250419_124736.mp4 Wot tak... Wymiana obejmki znacząco poprawiła pracę wspomagania... Teraz jest chyba jak było. Ale to auto naprawdę jest przeklęte. Ono jakby robiło na złość jak się cokolwiek próbuje naprawić 🤯
-
Dokładnie tak myślę 🤣 Co więcej uważam, że jak ktoś się skusi, to i tak za 3 dni odda. A czarny już prawie gotowy, tylko czekamy na cylinderek do tylnego bębna i będzie hulać... Do następnej awarii 😀
-
Na razie cisza. Pewnie znów czekamy na części... Bo zadanie raczej prostsze niż trudniejsze... Tymczasem w 🍊 cudzie techniki zacięła się stacyjka. Dodam, że 160km od domu. Ledwo to odpaliłem, na siłę za 3 razem. Poki co preparat do konserwacji zamków znacząco pomógł. Ale coś czuję, że to początkowe objawy awarii stacyjki 🤯
-
Czarny pojechał do mechanika (tuleje i grzejący się bęben) . Spoko to wygląda i 10 minut pieszo. Liczę na owocną współpracę w utrzymywaniu UAZa zdolnym do jazdy na polskich drogach
-
Tymczasem w pomarańczowym już ewidentnie kapie z reduktora. Także problem się nasila. Nic, zobaczę jak mi się będzie układać współpraca z nowym warsztatem, to może im go podrzucę, żeby ogarnęli, bo niestety ewidentnie już kapie olej z osłony 😖
-
Owszem, dostarczę jutro, odbiór za 5 lat Nie powiem, rozmawiałem przez telefon i - głównie - mailowo, bardzo miły człowiek. I pomocny. Natomiast biznes... Cóż, chyba wychodzi z założenia, że UAZ to hobby i się przeca nie pali 😆
-
Coś dla tatromaniaka... Granica Galicyi i Węgier - sprzed I WŚ...
-
Po prostu niskie auto. Klika razy zaryłem w krawężnik, jaz zaryłem przodem w lód na ulicy wyjeżdżając spod pensjonatu w Koscielisku (stromy zjazd na ulicę). Ale jak mówię, przecież nie może być wysokie. To jakby się dziwić ze terenówka się w zakrętach buja, bo za wysoka
-
Normalna korozja aluminium. Niestety aluminium koroduje, niby się mówi że aluminium lepsze niż stal... Nie. Wiem, że gorszego przykładu już nie ma, ale na korozję aluminium już się natknąłem w UAZie, konkretnie w lampach. Lampy są łączone aluminiowymi nitami, które przegniły do tego stopnia, że lampę można wyłamać palcami. Natomiast w Alfie jest dużo elementów aluminiowych, żeby obniżyć masę auta, nie żeby zwiększyc trwałość. Co do niewymiennych tulejek, włoski patent, w Fiacie Stilo też tak mialem. Śruby? Korodują od soli. Nie miałem 6 letniego auta z dobrymi śrubami w podwoziu czy zawieszeniu, zawsze syf i rdza. Tylko w jednych autach rdzewieją bo jest sól, a w drugich rdzewieją, bo są badziewne. Wszędzie jest to ocynkowana stal. I sobie radośnie rdzewieje Co do tego akurat youtoubera, oni uwielbiają robić dramę. Lakier zlazi z zaciskow... Bo są lakierowane, gdyby nie były, to ta skala korozji pewnie by na nikim wrażenia nie zrobiła
-
Trzeba uważać. Niestety znaczna część krawężników jest na tyle wysoka, że potrafi zarysowac zderzak. Do tego udało mi się już uszkodzić podwozie na wysokim progu, wspornik skrzyni wymieniony, natomiast reszta została taka pokancerowana bo przecież całego podwozia nie wymienię... Także niska jest i uważać trzeba, ale to jakby cecha tego auta, wszak są i jeszcze niższe. Ogolnie do jazdy to lepiej, ale faktycznie wyższe auta są bardziej praktyczne. Troche jak w dawnych czasach, gdy mieliśmy Imprezę i XV. Fakt, że XV podwoziem nie haczyło i w mieście do parkowania było leosze, a Imprezka niestety czasem potrafiła zahaczyć, ale różnica w prowadzeniu była kolosalna na korzyść Imprezy, w ogóle nieporównywalne...
-
Przejechałem Giulią już ponad 56000km i auto jest bardzo, bardzo dobre. Napisałbym że zaj*, ale to nie 18+ 😆
-
Zamówiłem nową pompę sprzęgła do 🍊. Natomiast nie do końca rozumiem tą usterkę. Trzeba by się dowiedzieć, czy to fabryczny problem, czy pojawił się dopiero po kolizji z drzewem. Otóż skrzynia blokuje się jak się wciśnie sprzęgło podczas hamowania. Podczas jazdy w zasadzie bez problemów, tylko podczas hamowania - po zatrzymaniu nie idzie wyłączyć dwójki, trzeba ją wypchnąć na siłę. Wygląda jak nierozłączające się do końca sprzęgło, natomiast - co odkryłem ostatnio - wystarczy lekkie przegazowanie na wciąż wciśniętym sprzęgle i dwójka wyskakuje leciutko. Może to łożysko pilotujące? Nie wiem... Gdyby było to nierozłączone sprzęgło, to dodanie gazu powinno raczej pogorszyć sprawę i/lub przypalić sprzęgło... Mam tylko nadzieję, że nowa pompa będzie pasować, bo te późne roczniki mają zmienioną pompę... Tzn różni się w zasadzie tylko wyglądem, bo działa przecież tak samo. Modernizacją tego się nazwać nie da, bo leją ponoć dość często 🤦
-
Chodzą też ploty, że kolejna Giulia ma być crossoverem... Ogolnie zobaczycie, przyjdą jeszcze czasy, że mi będziecie UAZa zazdrościć. A nie, wcześniej ulegnie jednak biodegradacji 😆. A szczerze to naprawdę w dzisiejszych czasach znaleźć FAJNE auto coraz trudniej. Ja się cieszę, że się jeszcze załapałem na Giulię sprzed liftu, bo po lifcie pewnie już na cały ten nowoczesny szit jak w Subaru mojej mamy. Piszczy, krzyczy, jeździć się tym nie da, a przyspieszenia na CVT są wątpliwe emocjonujące 😒 (ostatni punkt oczywiście Alfy nie dotyczy) Ogolnie jazda moja Imprezą III dawała o wiele więcej frajdy niż tym Crosstrekiem. O wiele. Dodam że Crosstrek hybrid wcale nie pali jakoś oszałamiająco mniej...
-
-
Samolocik Quimbaya znany z serii o starożytnych kosmitach. Nie żebym był aż tak wielkim fanem, po prostu mi się bardzo spodobał 😀 Wyprodukowano w Kolumbii
-
Bęben z tyłu muszę ogarnąć, żeby mógł na kołach pojechać, bo wczoraj sprawdzałem i się wyraźnie grzeje. I wraz z przebiegiem coraz bardziej go słychać... No i wydaje mi się, że może znalazłem dobrego mechanika dla mojej pomarańczy... Zaczniemy od doprowadzenia czarnego do stanu nadającego się do jazdy i zobaczę jak nam się ułoży współpraca, bo do katowickich niedbalców nie pojadę, jednak olej kapiący mi na głowę że świeżo zrobionej skrzyni dość dosłownie przelał czarę goryczy 😒 Nie lubię pisać o kimś źle i nie chcę, żeby ktoś był źle oceniony z powodu uazowatości UAZa (bo z 💩 bicza nie ukręcisz) , jestem w stanie uznac, że wał napędowy rozwalający sie 2000km po wymianie krzyżaka to marna jakość, a nie spartaczona wymiana krzyżaka za niemałą kasę, ale lewarek odpadający podczas jazdy 10km po wyjechaniu z serwisu, niedokręcony korek wlewu oleju, czy brak oleju w reduktorze po wymianie, a do tego udawanie, że nie widzą powodzi na podwoziu... za dużo... Mało brakło, a z braku oleju zatarłbym dopiero co zrobioną skrzynię i na pewno byłby to mój problem, a nie ich... Uszczelki w silniku dla odmiany zrobili dobrze, minęło już ponad 25000km i jest w porządku... A no i jest jeszcze jedno... Obiecałem koledze, że jak kupię pomarańczę to dam mu czarnym pojeździć - skoro jeździ to muszę się wywiązać 😆
-
Umówiłem czarnego UAZa do mechanika 500m ode mnie. Myślę, że ogarnie, a oszczędzi mi to jeżdżenia po świecie. Potem zobaczę czy sprzedawać. Kosztów wielkich nie robi, a fajne autko do czarnej roboty... Czasem trzeba coś przewieźć a w nim wnętrza nie szkoda, jak również może zimą jeździć, bo i tak jest obrdzewiały, a pomarańczy szkoda na sól. Wczoraj pojeździłem tym gruzem i ja go naprawdę mimo wszystko lubię. Jest w nim coś... Nie wiem co... Naprawdę mi ulżyło, bo tak mi smutno było, że to zdjęcie miało się okazać pożegnalnym... Jak się żegnać to w milszej atmosferze, a nie sprzedawać w cenie złomu porzucony przy ulicy rdzewiejący wrak bez przeglądu
-
"Niech pan tu zejdzie na dół" to zawsze źle wróży 🤣 Luz na tulejach, ale przegląd przeszedł. Tuleje z przodu do roboty, ale to mała robota. Światła po moich naprawach działają 💪. I tyle mi dobrze, że sam wymyśliłem jak to naprawić, żeby nie było roboty na parę godzin z zardzewiałym zderzakiem. Ciekawe jak w maju pójdzie drugiemu... Aż się boję... Co dalej? Nie wiem. Na ten moment muszę ogarnąć te tuleje, bo tłuką się faktycznie potwornie. Do tego test drogowy potwierdził uwagi diagnosty - lewy bęben hamulcowy trzyma i się grzeje. Także wiem, co słyszę od ok 1000km, choć zastanawiałem się, czy to łożysko czy co... Ogarnę to i pomyślę czy, i kiedy, go sprzedawać...
