Może i racja, że to dobry moment, żeby go sprzedać...
Myślę, jeżdżę, pomarańczowy jeszcze niegotowy, więc chyba się nie pali.
Najwyżej go wystawię za cenę którą bym chciał i poczekam, żeby nie sprzedawać za tanio...
Mam taką niepewność, że może się okazać, że kupiłem, sprzedam taniej, a ktoś sobie będzie teraz spokojnie eksploatował przyzwoicie zrobionego UAZa, kupionego w zasadzie okazyjnie z wszystkimi tymi naprawami niejako w prezencie. Taki motoryzacyjny dobroczynca, kupił grata, naprawił i sprzedał taniej żeby się ktoś cieszył 👌
Druga opcja - że nie sprzedam, rozleci się za parę tysięcy znowu, i znów stanę przed dylematem, czy sprzedać jeszcze taniej, czy znów próbować naprawić.
Trochę loteria, bo jeśli naprawdę po tych wszystkich naprawach ma już jeździć przyzwoicie, to chyba warto jeszcze chwilkę pojeździć.
I tak jest cały w bąblach, więc wartość czy teraz, czy za chwilę będzie podobna, bo blacha - jak ktoś chce ładny egzemplarz - i tak do roboty.
Tylko pytanie, czy tą mechanikę w końcu udało się ogarnąć, czy znów tylko sprawia chwilowo takie wrażenie 🤔