Kałuża pod autem 😒
Mała, ale jednak.
Musiałem naprawiać w trasie, bo jechać się tak nie dało.
Okazało się, że gruszka nie wytrzymała majtania się w tę i nazad na wężyku i się od wężyka po prostu odłamała.
Dokupiłem drugi wężyk, wyprowadziłem do kabiny, nakręciłem na to resztkę gruszki (po prostu z dziurą u góry) i dojechał elegancko. Gruszka wysoko i praktycznie bez oleju w środku, natomiast jak ją odkręciłem, to pojedyncze kropelki z końcówki wężyka jednak wylatywały...
Także jak zastąpię gruszkę czymś lepszym, to problem będzie w końcu rozwiązany.