Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6689
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Kiedyś chciałem takiego kupić... U mnie ostatnio pomarańczowy Neptun. Kupiłem w styczniu 2022 do pomarańczowego UAZa. UAZa w końcu nie odebrałem i został mi zegarek. Aż do teraz, bo UAZa znalazłem i jest mój. Dokładnie ten VIN 🤩
  2. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Wieczorem chyba zmęczony, bo znów się trochę telepie. Trochę, nie bardzo. Auto zagadka... Ale kolejne 400km przejechane. Ja lubię te auta. One są... można powiedzieć, że są dobre, ale na swój - bardzo swoisty - rosyjski sposób 🤣
  3. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Jedno jest pewne, mamy już tyle doświadczenia w ogarnianiu UAZów, że przynajmniej pomarańczowego nie będę od nowa poznawał, wszystko będzie jasne jak słoneczko. A tego mogę z czystym sumieniem sprzedać jako mechanicznie "dopieszczonego"... (Rany, jak to słowo nie pasuje do UAZa 🤣) Kurde, to naprawdę dobrze wyszło, bo przecież jakby mi ta pomarańcza odebrana nowa z salonu pierwszego dnia zaczęła tak szarpać, to bym dostał z nią pi...ca. A tak to sobie spokojnie będę jeździł wiedząc co jest, a co nie jest normalne. Opatrzność czuwa... A przynajmniej mam nadzieję. Bo jest jeszcze opcja "los drwi"...
  4. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Widzisz. Po remoncie skrzyni prokrak zaczął znów swiergotac. Ponieważ ręczny dalej się telepał jak go zaciągnąć podczas toczenia, tym razem przetoczylismy bęben ręcznego. Dziś zrobiłem trasę i troszkę toto wibruje ruszając pod górę, ale się tak nie zacina. Tzn troszkę się trzęsie, ale nie napiernicza. Ruszyć się da bez klopotu. Pod górę na wstecznym - supcio. A dałem mu "w palnik", bo to trasa do Nowego Targu. Zobaczymy jak będzie, ale na razie ma się lepiej. W tym aucie logiki nie ma, więc moze jakimś cudem to jednak ręczny haczył? Niby jak? Objawów zablokowania nie zdradzał, był też już raz rozbierany przy okazji remontu reduktora. Tylko napieprzał przy zaciągnieciu podczas toczenia. Ale w pomarańczowym też tak robi. Dopuszczam też opcję, że może jest zimno i po prostu UAZ nie osiągnął temperatury krytycznej. Pomarańczowy i tak czeka na wiosnę, to jeszcze trochę czarnym pojeżdżę i zobaczymy, czy zrobienie ręcznego pomogło, czy prokrak dziś ma po prostu lepszy dzień...
  5. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Klamka Jakosc - mocne 2/10. Zamek prawie się nie zacina... Spoko, po zamontowaniu na pewno będzie działać lepiej... Prawda?
  6. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Ogolnie pomarańcza to po prostu zwykły Hunter tylko nieco podrasowany. Silnik ZMZ 409 136KM + gaz, Euro 6 Klimy nie zakładałem, bo bardziej mi zależało na gazie, a już i tak było drogo. Dodatkowych światel też nie montowałem. Gaz w wersji mini, wchodzi 32l. W tym aucie tyle co nic, ale trzeba było zostawić trochę bagażnika, a na cięcue ramy zgodzic się wtedy nie mogłem (do dziś nie mogę też uwierzyć, że ktoś to w ogóle wymyślił) . Posiada blokadę tylnego mostu, ABS,wyciągarkę. Do tego osłonę przedniego mostu i układu kierowniczego. Koreańska skrzynia Dymos znacznie lepsza od chińskiej alternatywy w tańszych wersjach, bardziej precyzyjna. Co do wrażeń z jazdy - identyczne. Chodzi to w zasadzie tak samo, choć mam wrażenie, że układ kierowniczy jest nieco bardziej precyzyjny. Nie wiem czy to opony, czy lepszy montaż, czy mniejsze zużycie. Ciut cichszy, ale to pewnie mniej skorodowany wydech Natomiast okazuje się, że tak samo po trasie zaczyna sobie szarpać na niskich biegach. Tak samo szumi wspomaganie, a im cieplejszy, tym bardziej szumi. Tak samo 4x4 nie zawsze chce się zapiąć na postoju i trzeba się nieco toczyć. Widać one tak mają, bo nie wierzę, że mają ten sam zestaw usterek. Z widocznych problemów - na wolnych obrotach na niestabilne napięcie, co chyba wskazuje na zaczynający się problem z alternatorem. I po drodze odkręciła mi się prawa wycieraczka, więc tani "doraźny" komplet kluczy już zakupiony na Orlenie. Przebieg? 5000km. Tyle co nic. Tylko ponoć jeżdżony na trasie do domku nad jeziorem, gdzie "latem by się pan tam bał jechać, a szef zimą jeździł". Ot, taka krótka historia UAZa. Faktycznie po lesie jeździł, bo bagażnik dachowy cały w igłach...
  7. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Tzn z czarnym czy z tym całkiem pierwszym? Bo reasumując, póki co moja przygoda wygląda tak. Zamówiłem UAZa w Tarmocie - nie wyszło Zamówiłem UAZa w Polmotorze - nie odebrałem, bo nie dawali rady zarejestrować i się wycofałem. Kupiłem dziurawego złoma 469 którego miesiącami naprawiałem, a jak już ruszył, to z radości rozbiłem go na hałdzie Kupiłem czarnego Huntera którego naprawiam już drugi rok i dalej jest beznadziejny Kupiłem w końcu moją pomarańczę z Polmotoru żeby się przekonać, że to nie czarny jest beznadziejny, tylko one wszystkie są beznadziejne, a ja od prawie 2 lat walczę z wiatrakami licząc, że będzie z tego limuzyna 😂 Chwilowo mam zatem dwa, Rusłana i Ludmiłę, a że z jednym jest już sporo problemów, to mam nadzieję, że się nie rozmnożą... Aktualnie czarny Hunter jest u mechanika bo coś mu swiergocze mimo wymiany połowy części w przeniesieniu. A pomarańczowy oczekuje na pomalowanie i wstawienie klapy. Pomysl mam taki, że do wiosny pojeżdżę czarnym, bo ma oponki całoroczne, a po drugie po co pomarańczę od razu solić? Do tego pomarańcza ma letnie A/Tki, co tłumaczy czemu zimą 2022 na wejście wjechała tylkiem w drzewo. Ogolnie te A/T są letnie i naprawdę jak teraz wracałem w tym zimnie to kręcił pupcią elegancko 😁 Fajna jest też ta różnica w zastosowanej skrzyni. Dymos w pomarańczowym ma taki relatywnie krótki lewarek o krótkim skoku i pracuje precyzyjnie, a to chińskie coś ma taką długą wajhę do mieszania jak w wiadrze To akurat jest w nich całkiem inne. Paradoksalnie, ja chyba wolę wajhę, jest taka bardziej toporna, bardziej UAZowi pasuje...
  8. Tak, to jest ten egzemplarz sprowadzony dla mnie przez Polmotor właśnie. Dokładnie ten, co go nie odebrałem. To tera mam
  9. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Tak. Do tego to cena z VAT, a ja i tak kupuję jako JDG więc ta cena w sumie wyszła normalna. Ja wiem ile on kosztował nowy, i tak jest sporo tańszy niż wtedy.
  10. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nie, koniec końców jest jej dokładnie obojętne czy będzie czarny czy pomarańczowy... A w tym przynajmniej wnętrze nie straszy podartą tapicerką. Znaczy jeszcze... Choć może trochę wytrzyma. Bo materiał widać, że dużo, dużo lepszy Ogólne wrażenie jest zresztą takie, że ten czarny "dubajczyk" że swoją rdzą, oblazacymi klamkami i podartym wnętrzem wygląda przy pomarańczce tak gratowato. Ta pomarańcza wygląda na auto dużo nowsze i dużo mniej "zmęczone". Innymi słowy mimo małego przebiegu czarny wygląda jak gruchot, a pomarańcza jak nówka, choć jeżdżą w sumie podobnie
  11. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Może to i szajba, ale to auto jest cudne. Może i gówniane, ale cudne.
  12. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nowa klapa przyszła, ale jeszcze nie rozpakowałem. Siedzi w aucie. Stara... Super ze nie poszła na złom... ... Bo brakuje mi w zasadzue tylko klamki (złamana). Reszta nadaje się do uzytku. Tzn zamek i światło stop. Swoją drogą zamek jak w meblościance 😈
  13. Dzisiaj jest specjalna okazja. Tego pomarańczowego neptuna kupiłem jako dodatek do pomarańczowego UAZa, który przybył z dalekiego Uralu w styczniu 2022. Po perypetiach z nieudaną rejestracją, z auta - koniec końców - zrezygnowałem i zegarek został osierocony. Aż do dzisiaj. Autko znalazłem na otomoto i oto (moto) jest. Nie takie samo, to samo. Moje zamówione auto. I wiecie co? Mój czarny 💩UAZ wcale nie jest zepsuty, ten wygląda lepiej i nie ma rdzy, ale jest dokładnie tak samo badziewny. I co? I nic. Czarnego - z żalem - sprzedam, a tego sobie będę miał, bo to mój, mój, MÓJ pomarańczowy UAZ odnaleziony po niemal 3 latach!
  14. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Do tego... zawsze dostawałem auta po mamie, jak kupiła nowe, albo brałem co dali w salonie. To jest jedyne auto, które znam od numeru VIN, przez moment kiedy się wyprodukowało, wyjechało z fabryki i dotarło do do Warszawy. Śledziłem perypetie z kilka razy nieudaną rejestracją, z zakładaniem gazu i "zarąbistym" pomysłem cięcia wspornika w ramie, żeby zmieścić wieszą butlę w podwozi... Nawet wiem kiedy się w końcu udało toto zarejestrować, choć wtedy decyzja o rezygnacji była już ostateczna. Ogolnie - to jest moje auto i będę je sobie miał. I nikt inny już nie będzie go miał, tylko ja. Czarnego mi będzie trochę szkoda. Lubię tego upiornego grata. Ale nic to, da się lubić, to może ktoś równie j*ty też go polubi... Od strony mechanicznej jest w niego włożone sporo czasu, zaangażowania i... kasy.
  15. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Dobra. Wuj tam. Nieważne. Możecie na mnie krzyczec, możecie się śmiać, w uchu to mam. Minęły już niemal trzy lata od stycznia 2022 gdy dumnie ogłosiłem, że moja pomarańcza przybyła i wiecie co? I JEST. I kropka. I trudno. Będę trochę stratny, ale jak puszczę czarnego w świat, to nie aż tyle, żeby go nie kupić. Po prostu... Oto jest. Z tyłu chamsko wsadzone plexi... ... Ale to się zmieni, bo klapę juto odbieram w punkcie DPD. A teraz najlepsze. Czarny nie jest wcale zepsuty. One... TAKIE SĄ 😨! Wypisz wymaluj - wspoma syczy, nagrzany w trasie szarpie i skacze, ręczny terkocze, wszystko tak samo. Fakt, koreańska skrzynia jest sporo lepsza,choć ta chińska po remoncie póki co hula. I ogólnie... Dobrze to wyszło. Wymienię w czarnym jeszcze poduszki silnika i z czystym sumieniem sprzedam jako sprawny acz badziewny. Stracę parę złotych, ale tego też mam dużo taniej niż miałem mieć. Do tego... Znam to autko na wylot. Jakby nówka mi tak szarpała, to bym wychodził z siebie. A tak wiem, że one po prostu takie są. Naprawdę wyszło to dobre. Mam porządną Giulię dla rodziny i wymarzoną - acz badziewną - pomarańczę dla siebie. Fajnie się to ułożyło. A auto jest... Piękne. Czarne jest fajne, a to jest piękne. Do tego progi, osłona z przodu, wyciągarka, blokada mostu i... LPG. Poza w/w przywarami UAZa, hula fajnie i na benzynie i na LPG. Naprawdę piękne auto. Po prostu. Piękne.
  16. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    A skoro na Forum zegarkowym jesteśmy, to z przykrością stwierdzam, że moje zainteresowanie zegarkami spadło, bo nie mam już po prostu czasu, żeby jeździć, szukać, a co najważniejsze dłubać, fotografować i wrzucać. Także ostatnio można powiedzieć, że moja aktywność forumowa sprowadza się do pokazywania chińszczyzny kupionej dla rozrywki oraz robienia z siebie idioty w tym wątku, po dawnych ciekawych postach i ciekawej zegarkowej przygodzie zostało wspomnienie. Niepotrzebnie też dałem się sprowokować do powyższej dyskusji, bo w sumie kogo to obchodzi, a łatwo to dzisiaj lrawie nikt nie ma. Ale nic to. Zmykam. Nie wiem, czy na jakiś czas, czy na zawsze, bo jak uda mi się złowić przypadkiem coś wartego pokazania, to obiecuję, że wrócę. Ale musiałoby to być niesamowite zrządzenie losu, na miarę przypadkowego znalezienia na Alle nie rozpoznanego wczesnego Lange czy Hulburda w Krakowie. Czy będzie pomarańczka? Szanse są takie, jak trafienie 5+0 w Eurojackpot I na tym zakończę temat, bo wczorajszy wieczór był tak absurdalny, że mi się przelało 🙋
  17. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Tak, otóż to. Ja absolutnie nie uważam, że to obiektywnie dobre auto. Obiektywnie to przedpotopowy projekt i do tego koszmarnie wykonany. To tylko przygoda z ruskim złomem. Ile pożyje tyle pożyje. Juz pisałem - w końcu i tak skończy na złomie. I już też kiedyś pisałem ale dawno - póki co UAZ pracuje na to, żeby Alfa robiła połowę mniejsze przebiegi i żeby przeżyła z 10-15 lat. Bo matematyka wskazuje, że w tym tempie na etapie wykupu miałaby okolo 200000km, a gdzie tam do 15 lat. Więc ja nawet nie uważam, że to wyrzucona kasa, o ile uda sie przejeździc te zaplanowane 100000km. Można mówić o kosztach, ale remont skrzyni kosztował mnie 125% jednej z 60 rat leasingowych za Alfę. Do tego w Alfie dochodzi niemały koszt AC, a z kosztów eksploatacyjnych sam olej to już setki złotych nie mówiąc o 5000zl za hamulce zużyte po 45000km. A to i tak pikuś, przy tym, co koleżanka płaci za ekspolatacje Macana. I tu dochodzimy to kolejnego spostrzeżenia - wy byście nigdy nie płacili tyle za 💩UAZa, a ja bym w życiu nie kupił SUVa Porsche. Cena koszmar, koszty koszmar, a auto jak auto. Co kto lubi i tyle...
  18. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Darujcie sobie nauki, kasa jest, a czasu dużo nie poświęcam, bo to tylko kwestia dojazdów do mechanika, poza tym używam go jak normalne auto, nie krążę dla przyjemności, bo nie mam czasu (to że przejechałem nim 700km to dlatego, że ja po prostu tyle jeżdżę). Raz tylko zrobiłem sobie "skrót" przez pola, jakieś 20 minut straty. Przyznaję, że ze 2 godziny zmarnowałem przez niedokręcona śrubkę lewarka, to tak. Ale to akurat też mnie wkurzyło no nie po to place za remont skrzyni, żeby mi padła z powodu takiego niedpparzenia. Nic, zdarza się każdemu, przeze moj błąd pewnie też ktoś kiedyś jakiś tam czas stracił. A pracuję tyle, bo ciągle nie mogę podjąć decyzji, żeby z czegoś zrezygnować, spokojnie dałbym radę pracować mniej. Tylko wiecie, tu znajomy szef - nie wypada, tu zarabiam więc rezygnować bez sensu... Nie bawiłbym się w UAZa, gdyby mnie nie było stać. Zresztą Alfa pochłania nieporównywalnie więcej kasy rocznie niż UAZ i w zasadzie jeśli się czasem nad czyms zastanawiam, to czy warto było brać Alfę Bo auto jest super, wszyscy lubią, ale prawda jest taka, że jest drogie i niefunkcjonalne. Także skoro uważacie, że wiecie co sobie wmawiam, na co mnie stać i ile mi to czasu zajmuje, to sobie uważajcie. Ale... Myślę, że nie taki jest cel tego wątku, żeby moraliziwac o życiu. Bo ja was życia nie uczę, a że jesteśmy na Forum zegarkowym to każdemu można by tu wytknwc że czas i kasę na głupie zegarki marnuje 😛
  19. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    A wracając niż stricto do tematu tego UAZa bez tematów pobocznych - dziś minęło 700km (ja naprawdę robię fajne przebiegi) i skrzynia chodzi cudnie. Nie chcę zapeszać, bo nie znasz dnia ani godziny, ale wygląda że zrobili kawał dobrej roboty... Pomijając wybierak...
  20. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nie, tylko mówię, że szukam czegoś, żeby się nie nudzić. Po co jeździć nudnym autem "z punktu a do punktu b" skoro można mieć trochę radości (tzw funu) z tej jazdy. Kiedyś kręciła mnie szybkość, ale drogi publiczne to nie tor wyścigowy. Fakt, to jak Alfa się zbiera to cudowne uczucie, ale niestety krótko trwa, bo potem po prostu się jedzie. Fakt - komfortowo i w pięknym wnetrzu. I jak tym się wyprzedza 🥰 UAZ to auto zupełnie inne. Jedno auto ekscytujące, drugie niemniej, tylko inaczej. Ostatnio byłem pojeździć po śniegu i błocie - bajka. Ale na asfalcie też jest moc. A dziecko oczywiście tak daje czadu, że nie mamy na nic czasu, jak ktoś myśli, że na macierzyńskim się odpoczywa, to jest zdecydowanie w błędzie Ale pewnie wyrośnie... Za kilka lat... Jak dobrze pójdzie. Zeby było jasne, nie czuję się wyjątkowo, starzy znajomi mają podobnie. Taki etap w życiu. Tylko kwestia żeby mieć jednak trochę rozrywki i zabawy mimo upływających lat. I nie żartuję, gdyby mój 💩UAZ co chwila nie wracał do mechanika, byłbym z niego naprawdę bardzo zadowolony. A tak - niestety - nie jest to auto, na którym można polegać, choć - odpukać - nigdy z jego powodu nue musiałem zgłaszać nagle nieobecności w pracy, a Alfa już mi taki numer zrobiła. Fakt, że problem był błachy, ale pół dnia nie moje, a innego auta wtedy akurat nie miałem... Oczywiście UAZ psuje się częściej i poważniej, tylko ma lepszy timing i uprzejmie psuje się po pracy lub w dni wolne. Np wtopa z lewarkiem zdarzyła się gdy akurat miałem dzień wolny, w drodze z letnimi oponami z Alfy do piwnicy, a dzień wcześniej do pracy dojechał pięknie 👌
  21. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Demonizujecie. Tym się jeździ fajnie. Tylko ze się j***ie, to problem. Bo jeździ się przyjemnie.
  22. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nie, nie wkręciłem sobie tego. Jeździłem zresztą Land Cruiserem, autko przyjemne, ale to nie to. Naprawdę jeżdżenie tym sprawia mi przyjemność, podoba mi się jak się to prowadzi, podoba mi się archaiczne wnętrze,byłem tym parę razy w Tatrach i jakoś się nie zraziłem. To przecież nie jest świeży zachwyt nową zabawką, ja tym już zrobiłem prawie 25000 i dalej go lubię. Przeciez chyba wiem co mi się podoba,a co nie 🤣
  23. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Jakos to mnie nie pociąga. A UAZ jest świetny. Gdyby tylko trochę mniej czasu spędzał w naprawach, już nawet "pies drapał" tą kasę. Ja nim lubię jeździć. On - jak jest akurat sprawny - daje dużo frajdy z jazdy. Owszem, to trzeba lubić (jak i skoki na bungee), ale ja to lubię. Zdecydowanie nie jest to autko dla osób traktujących auto jako przedmiot czysto użytkowy. Natomiast ja jeździć lubię, a tym się jeździ ciekawiej.
  24. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Nie, wiesz,ja naprawdę pracuję za dużo, ale kłopot w tym, że ciężko się od roboty opędzić i tak wciąż nie potrafię z czegoś zrezygnować. Ja mam... Mało czasu wolnego, a jak już mam, to odsypiam zmęczenie po robocie i pomagam w opiece nad dzieckiem, co - jakkolwiek piękne - na tym etapie jest jednak wciąż raczej dodatkowo męczące, bo to maluszek. Oczywiście to jest po prostu życie, ale jednak miło jest mieć odskocznie od codzienności. Kiedys to jeszcze mi się zdarzało znaleźć czas, żeby to sobie wyskoczyć do Krakowa, to na Czantorię, a teraz naprawdę doszło dziecko, pracy mam więcej i czasu wolnego dla siebie mam w zasadzie tyle co nic. Dlatego już nic nie wrzucam w temacie napraw zegarków czy tak rzadko odzywam się w "górskiej działalności" - po prostu na najbliższe miesiące i pewnie lata cały czas ma wypełniony obowiązkami, jak nie zawodowymi to rodzinnymi. Ten UAZ też ma swoją funkcję - bardzo przyjemny dojazd do pracy, a ja tygodniowo w aucie spędzam dużo czasu. Zawsze całkiem niezła rozrywka, a dojechać i tak muszę, więc łączę obowiązek z przyjemnością. Można mieć hobby w ramach dojazdu do roboty i to sobie akurat bardzo chwalę
  25. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Wiesz, niestety życie sprowadza się głównie do pracy i pracy i jeszcze trochę pracy. Każdy tydzień wygląda mniej więcej tak samo. Oczywiście wiedziałem, że tak będzie, ale muszę z przykrością stwierdzić, że były czasy gdy miałem o wiele więcej czasu i spokoju. Monotonię życia przerywa teraz to, co sobie sami w wolnych chwilach wymyślimy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.