Habilitację to zrobi mechanik, choć muszę powiedzieć, że pewnych rzeczy nie rozumiem.
On przecież kilka dni temu miał robiony ten ręczny. Przeciez nie dało się nie zauważyć, ze miska jest cała w oleju aż po poduszkę skrzyni.
Jak go podnieśliśmy - powódź.
Dlatego tak liczyłem, że może polali i nie wytarli. Byłoby to mało profesjonalne, ale jakoś bardziej mi się "spinało", niż pomysł, że można takiej powodzi nie zauważyć.
Naprawdę - niemożliwe, żeby jeszcze kilka dni wcześniej było sucho. To, że miska jest wilgotna to już widziałem jak sam dłubałem pod autem, ale póki nie kapało, to nie drążyłem. Może oni wyszli z tego samego założenia, ale teraz tam naprawdę jest mokro...
Tu nawet widać ten wyciek...
Na most kapie z krawędzi osłony podwozia. Jak się dostaje na osłonę? Albo spod uszczelki miski, albo spod koła pasowego...