Cham w ringu nawet mi zaimponował. Dobra kondycja, dobra szybkość, serce do walki i zwierzęca odporność na cios. Widać było jego determinację, ale Kliczko to klasa wyżej. Może miał nieco słabszy dzień, może już wiek daje znać o sobie, a może rzeczywiście doznał urazu barku (tak dzisiaj czytałem) w czwartej rundzie, faktem jest, że nie znokautował chama. Bardzo tego żałuję, bo należał mu się wp..l, jak mało komu. Podziwiam opanowanie i profesjonalizm Kliczków. Nie wiem, ilu bokserów na miejscu Władymira powstrzymałoby się przed rozbiciem tej paskudnej, czarnej, plującej mordy! Nie wiem, jakim trzeba być chamem, prostakiem i dzikusem, zeby pluć na brata swojego ringowego przeciwnika Może takie standardy obowiązują w Afryce, ale jak się na pysk wiąże flagę cywilizowanego kraju, to powinno to do czegoś zobowiązywać. Nie rozumiem też, dlaczego pajac nie został zdyskwalifikowany, tylko pozwolono mu zarabiać pieniądze. Żaden szanujący się zawodnik nie powinien z nim wyjść do ringu