Coś cicho w amerykańskich... Pawle, cieszę sie, że ten Illinois trafił w Twoje ręce. Całkiem fajny i też sie nad nim zastanawiałem, ale wydawało mi sie, że jest w gorszym stanie. Gratuluje A tutaj mój dzisiejszy nabytek. Stan wizualny nie budzi większych zastrzeżeń. Szkoda, że szkło plastik, ale myślę, że zafunduję mu mineralne. Pajeczynka na tarczy w rzeczywistości jest zdecydowanie mniej widoczna. Złocenie bez przetarć, bardzo dobrze zachowane. Kopertę wykąpałem i jest very nice. Werk - chyba rozpoznawalny Nie wiem, jak z dokładnością, ale śmiga jak nówka w kazdej pozycji, nakreca się lekko, nastawia precyzyjnie bez problemów. Ten egzemplarz znów wzmocnił moją sympatię do amerykańców. Nie chcę powtarzać, jak katarynka, ale: - 21 kamieni, z czego wiele w złoconych szatonach - balans kompensacyjny ze srubami wyważeniowymi - niebieski włos breguetowski - mikroregulacja w formie łabędziej szyjki - fabryczna adjustacja w 6 pozycjach i na temperaturę - koła naciągu szlifowane i polerowane - koła przekładni złocone - płyty ozdobnie szlifowane i pięknie opisane, śrubki polerowane... Kto dawał więcej w 1923 r w zegarku tej klasy? EDIT 13.08.11 Zegarek późnił ok 11s/d, przy czym nie zauwazyłem istornych różnic w różnych pozycjach. Lekko go przyspieszyłem, tak na Wacka oko i przez ostatnie blisko dwie doby przyspieszył o 2s A wiele dzisiejszych jak się miesci w 5s to aj-waj chronometer!