Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chronofil

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7407
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez chronofil

  1. Z wyglądu całkiem fajny klasyk. Co ma w środku? No i jesli śpieszy "niemiłosiernie" to sama regulacja raczej nie pomoże. W najlepszym przypadku sklejony włos = serwis.
  2. Panowie, okazja: http://allegro.pl/zegarek-omega-i2080555147.html
  3. chronofil

    Jest okej

    Hehe, zdecydowanie jest, bo też zdałem żelbet, tylko ciut wcześniej. Jakie to były fajne czasy...
  4. Dzięki, Panowie Paweł, nie mozesz wszystkiego wykupić. Ja też czasem chcę
  5. chronofil

    Jest okej

    Ale Ci zazdroszczę!
  6. Dzięki Werk jest mało fotogeniczny - na zywo wygląda znacznie lepiej. A po 24 godzinach spóźnił się 3 sekundy. Chyba do zaakceptowania...
  7. No to ja się pochwalę, bo coś cisza w temacie. Hampden rocznik ca 1896. Stan zachowania znakomity. Aż się zastanawiam, jak się tak uchował, bo na składaka nie wygląda. Chociaż - kto to wie... W kazdym razie nieźle wygląda i ładnie chodzi. Zwraca uwagę nietypowy sposób mikroregulacji.
  8. Rozmiar ma znaczenie! Pełne 69mm bez kominka Może ktoś wie, czyj to werk? Jest duży (ok 56mm) i bez kamiennych palet. Chodzi dźwięcznie i dostojnie
  9. Dzisiaj zaliczyłem "Sztos 2". "Zaliczyłem" to słowo użyte celowo, bo film jest właśnie do zaliczenia - zobaczyć, uśmiechnąć się, zapomnieć... Szczerze mówiąc liczyłem na znacznie więcej. Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze. Jeśli w Polsce widać gdzieś wyraźnie kryzys, to chyba właśnie w kinie. Niby doborowa obsada, niby jakiś pomysł, niby śmiesznie, niby nostalgicznie, ale to wszystko właśnie takie "niby". Odniosłem wrażenie, że aktorzy lepiej bawili się przy realizacji filmu, niż widzowie oglądając to dzieło. A niektórzy zostali chyba tylko po to zaangażowani do filmu, żeby "za udział wziąć". Szkoda, bo pierwszy "Sztos" to fajny film... Żeby tak całkiem nie kopać "dzieła" powiem, że na zimne, deszczowo-śniegowe popołudnie jest to jakiś pomysł, bo można coś tam wspomnieć i parę razy się uśmiechnąć. Ale gdyby sąsiad zaproponował wypicie flaszki, to lepiej posłuchać sąsiada
  10. Dokładnie tak. Dlatego nikt "profesjonalnie" się tym nie zajmuje (przynajmniej nie słyszałem), bo nikt nie zagwarantuje pozytywnego końcowego efektu. Umyłem wiele tarcz. Skutki różne. Na ogół pozytywne, ale nie zawsze. Czasami po prostu na tarczy są uszkodzenie, których umyć się nie da. Czasami też, mimo zachowania najwyższej ostrożności coś się zmyje, cos wyjdzie nie tak. Próbować można, ale ze swiadomością ryzyka.
  11. Hmmm... To jakie podobały Ci się wcześniej?
  12. Dwa poniższe obrazki jakos mi się kojarzą.........
  13. A ile Ci powiedzieli za tę renowację? Chyba jakoś muszą uzasadnić cenę
  14. Własciwie mój nabytek już się łapie do vintage, a na pewno do grupy "sentyment" i "łezka w oku"....
  15. Okazuje się, że prestiż jest ten sam, bez względu na to, czy oryginał, czy podróba: http://allegro.pl/a-...2044960748.html "Witam na mojej aukcji, do sprzedania oferuję zegarek (replikę) szwajcarskiej manufaktury A.Lange&Sohne. Zegarek perfekcyjnie prezentuje się na każdym nadgarstku. Jest doskonale wykonany, na dobrym chodzie. Ani na pasku ani na kopercie nie ma praktycznie żadnych śladów zużycia. Koronka sygnowana AL, zapięcie zegarka z sygnaturą LANGE. Koperta wykonana ze stali szlachetnej, jest masywna i solidna. Zdjęcia są oryginalne, sprzedaję konkretnie ten przedmiot. Znawcom marki nie muszę dodawać, że ceny zegarków marki A.Lange&Sohne zaczynają się od 80.000 zł a kończą na 460.000 zł. Posiadaczowi oferowany przeze mnie zegarek zapewni ten sam prestiż za dużo mniejsze pieniądze. Zapraszam do zakupu. tel. 502 753 070 PS. Zegarek na zdjęciach nie posiada "małych" wskazówek. Wskazówki dołączam do zegarka, kwestia ich założenia u dobrego zegarmistrza." Nawet brak małych wskazówek nie umniejsza prestiżu
  16. chronofil

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Co do koperty - z pewnoscia się da, tylko czy komuś się zechce? Natomiast co do tarczy - w tym stanie raczej renowacja, choc zawsze mozna spróbować się pobawić. Z moich doswiadczeń wynika, ze nadruki w tych zegarkach nie były zbyt trwałe i łatwo je zmyć. Ale spróbować mozna, bo ryzyko niewielkie - tarcza i tak do renowacji. Osobiscie raczej szukałbym takiej tarczy na podmiankę. Nieraz się trafiają - taniej niż renowacja i jest oryginał.
  17. chronofil

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Wychodzi, że jeden zegarek na trzy dni. Niezłe tempo Gratuluję konsekwencji w budowaniu kolekcji i pięknych zegarków Strach pomyślec, co się będzie dziać, jak się z GUB-ów przestawisz na PP albo L&S...
  18. Gratki, Maćku. Fajna omega. Jeśli dobrze zrozumiałem, to tło i napisy zostały oryginalne, a nadrukowali tylko indeksy? Mam nadzieje, że zabezpieczyli tarczę
  19. Nie mogłem się doczekać na Mikołaja, wiec sam sobie kupiłem od klubowego Kolegi (dzięki, Kurnajanek ) Zenith z lat 50-tych, najprawdopodobniej ok 1953r. Ładna linia 35mm - zegarek dobrze lezy na rece i wcale nie wygląda na malucha. Piękna, dwutonowa tarcza z nakładanymi, złoconymi znacznikami godzinowymi i urokliwymi złotymi punktami minutowymi. Zgrabne wskazówki i subsekundnik. Typowy garniturowiec z nutką dekadencji W środku bardzo ładnie zachowany inhouse ZENITH 126-6 Kupując zegarek byłem pewien, że wewnątrz jest ZENITH 40. Zmyliła mnie dwuramienna przesuwka regulatora. Dopiero pod balansem znalazłem, ze to 126-6. Przez chwilę podejrzewałem, ze przesuwka nieoryginalna, ale pogrzebałem trochę i okazuje się, że wszystko ok, a zdjęcie u Ranffta jest poglądowe. Sam to zresztą wyjaśnił na forum WUS, gdzie ktoś miał takie same wątpliwości. Trochę kosmetyki i staruszek nabierze blasku. Tylko koronkę muszę mu nową zafundować - gdyby ktos z Kolegów miał na zbyciu, to polecam się
  20. Ostatnio na dużym ekranie "Anatomia strachu". W moim odczuciu bardzo kiepski. Ani interesujący, ani straszący. Taki do ogladania jednym okiem przy prasowaniu koszuli. Aż dziw, że lubiani przeze mnie Nicolas Cage i Nicole Kidman zdecydowali się na grę w tym filmie. Coraz rzadziej udaje się zobaczyć coś dobrego.
  21. E tam, zaraz wysyła. Po sasiedzku ma przecież
  22. Hehe, ja ogladałem, a Ty kupiłeś :) Warto ozywić, piękny werk!
  23. Smutne to, ale muszę się zgodzić z Kolegą... Tak wyszło, że zaliczyłem ostatnio "Listy do M" i "Wyjazd integracyjny". Z załozenia miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Niby jest, ale w stylu lekko żenującym. Niby "gwiazdy" odgrywają niby smieszne scenki. Cieniutkie te filmy. "Listy" jeszcze do strawienia, "Wyjazd" zwyczajne g.... Obstawiam, ze od przyszłego roku "Listy" wyprą Kevina z repertuaru swiątecznego, lub (co gorsza) nie wyprą, tylko uzupełnią
  24. Jak mi się uda, to się pochwalę, jak nie - to będę milczał jak głaz Poniżej moja nowa Bulova. Bardzo sympatyczny Sea Clipper Selfwinding. Zegarek bardzo ładnie zachowany, w pełni oryginalny i na bardzo dobrym chodzie. Mechanizmu nie jestem pewien, bo ma dzielony wałek, który jakoś wyjątkowo mocno się trzyma, więc póki co dałem spokój rozbieraniu. Cóz, nie mam zapasowego Prawdopodobnie jest w nim własny BULOVA 10CSC Niestety jakiś inteligentny nie wiedząc, jak sie rozbiera zegarek porysował dekiel. Nie rozumiem takich ludzi - widzi, że robi coś nie tak, a jednak uparcie kontynuuje A faktem jest, ze zegarek ma ciekawą konstrukcję. Werk siedzi w szczelnej puszce zamkniętej od góry zbrojonym szkiełkiem ale nie wciskanym, a nasuwanym. Na tę puszkę nałożona jest zewnetrzna koperta w formie stalowego bezela z bokami i uszkami. A najładniejszy w niej jest sekundnik
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.