Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chronofil

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7407
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez chronofil

  1. O przedstawicielach też mam zdanie wyrobione - pisałem o tym. Cóż facet dostaje do dyspozycji auto. Nie płaci za paliwo, naprawy, przeglądy, a objechać musi dziennie iluś tam kontrahentów, więc but w podłogę. A że przeważnie na przedstawicieli łapią się ludzie młodzi, więc frajda na całego.. Co do TIRów - nie lubię na drodze, bo zajmują dużo miejsca i często jeżdżą stadami, więc jak się za takie stado trafi, to można się wlec kilometrami, zanim się powyprzedza. Natomiast kierowcy TIRów na ogół jeżdżą rozsadnie. W końcu to zawodowcy z megaprzelotami. Osobiście nie mam negatywnych doswiadczeń, ale słyszałem, że Ruscy potrafia wycinać numery dla zabicia nudy na długich trasach. Teraz słówko o X6. Niedawno miałem przyjemność się przewieźć, bo znajomy nabył droga leasingu. Kwestię ceny i rozsądku w tym zakupie pomijam. Kwestię wyglądu, uzyteczności i w ogóle celowości budowy i zakupu takiej maszyny też, bo to temat na kolejną dyskusję. Natomiast sama jazda tym wynalazkiem, to przyjemność. Ma to, co wszystkie BMW plus te cholerne gabaryty. W srodku jest skrojony na miarę. Wsiada się i po drobnych korektach ustawień wszystko pasuje. Trzylitrowy diesel z dwiema turbinami znakomicie sobie radzi. Moment jest imponujący, więc ciągnie to cały czas. Jest sztywny, ale plomby z zębów nie wypadają. Drogi trzyma się rewelacyjnie. Mimo swoich gabarytów dość łatwo się nim manewruje. Dziur i nierówności się nie boi. W srodku cisza i komfort. Cóż - przejechałem nim ledwie parę kilometrów, więc za dużo nie mogę powiedzieć, ale wrażenia z jazdy bardzo pozytywne. Za te pieniądze na pewno bym go nie kupił, ale fajny egzemplarz z drugiej ręki będzie kiedyś niezłym kąskiem. Jeśli przyszłoby mi do głowy kiedyś kupić tego typu auto,(który to typ namietnie krytykuję) to chyba właśnie X6. No, chyba, że Kaszankę, sorry Kaszkaja
  2. Moze histeryzuję, może nie. Przedstawiciele handlowi to inna liga - zawsze mnie cieszy, kiedy kangurek mnie wyprzedza wyduszając 160 ze słuzbówki. Sporo jeżdżę i po prostu obserwuję. Taki jest wynik moich obserwacji. Wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie drogi - w 80% obserwowanych przypadków to własnie te samochody. Jasne, że to nie samochody są winne. Ale to modne wózki, wiec młode koty pożyczają od tatusiów i sa panami szos. Może mam pecha, ale wiele razy musiałem mocno hamować i ewakuować się na pobocze, zeby nie spotkać się z chromowanymi pałąkami... A po tej zimie pomyslałem, ze przed następną to sam sobie zapodam coś wysokiego - w końcu to nie ja muszę spojlerem odsnieżać drogi
  3. Drogi Irku przede wszystkim współczuję z powodu stłuczki i ciesze się, że skończyło się na drobnych obrażeniach. Nie neguje też zwiekszonego bezpieczeństwa w wielkich maszynach, bo to banalne. Najbezpieczniejsze są TIRy. Wiec może wszyscy powinnismy nimi jeździć? Kiedyś juz o tym pisałem. Niebezpieczeństwo tkwi w tym, ze własciciele tych szosowych monstrów czuja się panami swiata. Nie mówię, że wszyscy. Ale często na drodze obserwuję nonszalancję i wręcz pogardę wobec innych ze strony włascicieli megasuvów, megaterenówek i megapick'upów. Mam wielki samochód i wszystko mi wolno. W razie czego mnie nic sie nie stanie... Mogę spox na trzeciego wyprzedzać, zajeżdżać, wymuszać... Śmierć frajerom w zwykłych osobówkach
  4. Nie, VW też będzie chiński. Europejczycy całkowicie poswięcą się gejowskim małzeństwom, ochronie trzech krzaków i czterech robaków na terenie budowy autostrady, metrom kwadratowym i pokojom miekkich wizyt dla więźniów, sprzedaży praw do emisjii CO2 i krzywiźnie bananów, dodatkowych podatków od wczesniej wprowadzonych podatków, oraz nowym wzorom euroformularzy na kazdy temat. Chińczycy nie są zainteresowani zakupem praw do emisji, z więźniami postępują w sposób wypróbowany przez wieki, a robaki przeszkadzajace autostradzie przerabiaja na chińskie żarcie. W wolnych chwilach kupują europejskie fabryki. Za niedługo kupią też Luwr i może cały Londyn. Spokojni, grzeczni i pracowici...
  5. A ta Bulova dopiero do mnie idzie: Werk ma taki: Bardzo jestem ciekaw, co to się okaże w realu
  6. Moja kolejna doxa. Indycze jajo, ale ciekawostka - w stalowej kopercie Zastanawiałem się, co z nią robić, ale chyba po prostu nic poza ogólną kosmetyką A werk pięknie cyka
  7. Gludek, ja bym się za 1kPLN nie podjął uszycia damskiego żakietu. Ba! Za 3000zł tez nie, bo nie mam o tym pojęcia, ani maszyn. Natomiast moja kuzynka ma warsztat krawiecki i bierze za uszycie takiego żakietu coś koło 10z, czy 15 zł. Przy większych zamówieniach bardzo dobrze na tym zarabia. A szycie w Chinach kosztuje pewnie 2 zł. Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem wyrobów Piotra. Robi piekne rzeczy, za co chwała Mu i cześć. a o cenach lepiej nie dyskutować - ktoś chetnie zapłaci 200$, a ktos inny uzna, ze cały pasek nie jest wart więcej niż 20zł... Rynek to miejsce spotkania popytu z podażą - dopóki funkcjonuje, to jest ok
  8. My tu gadu-gadu, a Chińczycy kupili VOLVO...
  9. Kolejny rolex http://www.allegro.pl/item977550370_rolex.html
  10. Jeżdżę w polarach od bardzo dawna. Żadnych ujemnych efektów nie zauważyłem. Widocznosć przez wszystkie szyby bez zastrzeżeń. Widocznosć stopów jadacych przede mną również. Za to odbicia od deski i asfaltu pieknie wytłumione. Jedyny problem to wyswietlacze LCD, ale to raczej nie dotyczy warunków na drodze
  11. Racja U mnie ciągną, jak jadę na wstecznym. Silnik odrzutowy też pcha, a mierzy mu się siłę ciągu Po pierwszym uczciwszym poślizgu przestaje mieć w poważaniu. Wszechmocne ESP nie zawsze jest lekarstwem na wszystko, no i ciągle nie we wszystkich samochodach jest
  12. "Kratkę" na szybach widać - to fakt. Ale jakoś nie zauważyłem zmniejszenia widoczności w polarach przy jeździe samochodem. Co więcej - polary to błogosławieństwo przy prowadzeniu auta w słoneczny dzień. Może Ty masz ine odczucia, ale ja nie załozę okularów bez polaryzacji do samochodu
  13. Fajny? Kolejny debil napisał artykuł, nie mając pojecia, o czym pisze... Czy Ty wiesz, która oś w Twoim aucie ciągnie? Wiesz. Ja tez wiem. I osiemdziesiąt procent to wie. Może niektóre Panie ( z najwiekszym dla Nich szacunkiem i afirmacją) nie do końca wiedzą, ale to własnie może być te 20, a nie 80%.
  14. Mózg mają, ale wielki Darwin w czasie swojego wiekopomnego rejsu doszedł miedzy innymi do wniosku, ze narząd nie używany, zanika... A w dzisiejszym świecie uzywanie mózgu nie jest konieczne - ba! czasami nawet przeszkadza
  15. Ja też myślałem, że sprzedawcy nie znają cyrylicy i po prostu piszą taką kuriozalną nazwę. Okazuje się jednak, że coś takiego jest produkowane. Gdzie, to chyba wiadomo. Nazywa się CJIABA i wykorzystuje podobieństwo napisu JI do rosyjskiego Ł.
  16. JAKOŚ będzie, ale dobrze to raczej nie. Stal konstrukcyjna również daje się polerować i po wyszlifowaniu i wypolerowaniu wygląda "prawie" jak nierdzewna. Ale prawie robi róznicę. Po prostu taka stal nie jest odporna na wpływy atmosferyczne i to wszystko, co koperta otrzymuje od ręki w czasie noszenia. Efekt - błysk nie trwa długo. Musiałbyś taką kopertę systematycznie polerować. Przeprowadź doswiadczenie - chocby na gwoździu
  17. Jaki pracownik, taki prezent od szefa Gdyby mój pracownik wstawiał takie teksty, to nie dostałby podróby w prezencie, tylko kopa w d...
  18. Dzięki raz jeszcze. Chcieć, to może by mi się chciało, ale zdjęcia zegarków kiepsko mi wychodzą. Cyfrówkę mam sprzed trzech lat - kiedyś była bardzo dobra, dzisiaj to już zabytek. Zdjęcia zegarków mi jednak wychodzą cienko. Ale muszę się zmobilizowac, bo sam chciałbym zrobić dokumentację swoich zbiorów
  19. Dzięki za komplement - w imieniu glycinki Nie, nie ma tam zadnej ozdoby, tylko po prostu oś wskazówki jest pieknie wypolerowana i daje taki efekt. W ogóle w tym zegarku zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Bardzo się ucieszyłe, kiedy okazało się, że w rzeczywistości jest naprawdę w pięknym stanie, tylko po prostu zaniedbany. Kopertę wymyłem i przetarłem płynem do złota - nie wymagała zadnej polerki. Tarczę odkurzyłem wacikiem, bo były drobinki kurzu - jest idealna. Załozyłem niskoprofilowe szkiełko, bo poprzednie miało ryski i było zbyt wysokie. Werk jest piękny i swietnie chodzi - oczywiscie zafundowałem mu konserwację. Do tego glycika dostała ładny, rudobrązowy pasek morellato ze złoconą klamerką i drewniane etui, no i cyka sobie - właśnie z racji pisania tego posta ją nakręciłem To jeden z moich ulubionych zegarków. Zauroczyło mnie w nim trzy rzeczy - forma koperty (naprawdę piękne, masywne uszy i ogólnie ładna forma w 18k), subsekundnik no i ta wskazówka godzinowa.. Werk też fajny - niestety fotka licha
  20. Glycine też mi się podobają, tyle, że te starsze. Mam taką: W rzeczywistości wyglada o niebo lepiej. Tarcza jest piekna i czyściutka. Mechanizm chodzi jak chronometr. No i oczywiście nie ma tej fajansiarskiej bransolety. Niestety, zdjęcia zegarków kiepsko mi wychodzą, więc załaczam takie, jak mam
  21. chronofil

    Motocykle

    Może najpierw powiedz, jakie sa Twoje preferencje? Co Cię w motocyklach kręci, na czym Ci zależy, jak planujesz uzywać kółek? Wazne jest, zebyś od razu nie zabił się na motorze, ale też żeby motor Cię cieszył
  22. No bo to: 1. Kraków 2. Stare Miasto 3. Hotel 4. Sklepik z antykami Ty nie kupisz. Ja też nie. Ale przyjdzie taki, co kupi... Jak zapytasz u Wierzynka o cenę, to też mozna się zdrowo posmiać. A sale często pełne...
  23. Właśnie z tego powodu szkła powinny być szklane (sorry za "szklane szkła"), a nie plastikowe. W plastikach takie porysowanie jest własciwie nieuniknione, jesli normalnie się okulary używa
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.