Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chronofil

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7407
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez chronofil

  1. chronofil

    Jest okej

    jak już się oddali od komputera i przestanie Ci czytać przez ramię, to napisz prawdę Możesz nawet załozyć nowe konto, żeby nie przejrzała Twoich postów
  2. chronofil

    Jest okej

    Mała rzecz, a cieszy. Kupiłem starego enicara seaperla. Tarcza miała szlachetna patynę, a tak naprawdę była po prostu brudna. A co tam - raz kozie smierć! Do kąpieli. Pracowałem godzinkę i tarcza jak z fabryki Tylko jeden mikroskopijny wżer, którego praktycznie nie widać. Cały żółty syf pięknie zmyty. Napisy nienaruszone. Nawet masa swiecąca (oczywiscie, nie świeci) się nie zmyła. Teraz jeszcze ją sobie zabezpieczę akrylem i bedzie super. Tylko koperta mnie trochę wkurza, bo nie lubię polerki kopert z duraluminium. Ale damy radę! więc jest OK
  3. Gratulacje! Przed Toba udało się to tylko Chuckowi Norrisowi, przy czym on sciągnał cały Internet na dyskietke A zegarek ładny i wart odswieżenia. Jak powinien wygladac, to Koledzy Ci już napisali
  4. Myslisz, że zgodzą się na amputację dla wyrównania szans Adamka? :D
  5. Raczej się rozchoruje, nabawi kontuzji lub diabli wiedzą, co wymyśli, żeby nie wyjść na ring. Ostatnio Kliczko nazwał go niezbyt elegancko, ale prawdziwie
  6. Nie napisałem, że jest coś złego, tylko, że mnie to nie przekonuje, taka religijność na pokaz. Prawdziwie wierzący człowiek prosi Boga, by pomógł mu zlać inne Boże dziecię? Ale skoro Adamkowi to pomaga, to niech tak robi - nic mi do tego. No, ale chodzi nie o religijność, tylko o walkę. Cieszę się, że trafnie typowałem wynik i że Adamek wygrał. Szczerze mu gratuluję! Co do przebiegu walki - przyjął madrą taktykę, był konsekwentny i dobrze przygotowany. Zachwytu we mnie nie wzbudził, ale zrobił kawał dobrej roboty. Szacunek dla Arreoli za chęć do walki, za przygotowanie, za parcie do przodu i wytrzymałość. No i za piekne zachowanie po walce.
  7. K..a! Ktoś za toto chce dać 150zł. Naprawdę Czesław miał rację - dziwny jest ten świat...
  8. Jakoś nie przepadam za Adamkiem. Te akcenty religijne i discopolowa oprawa nie specjalnie mnie przekonują, ale w boksie nie o to chodzi. Życzę mu z całego serca wygranej i trzymam kciuki, ale łatwo nie będzie. Obstawiam wygrana Adamka na punkty
  9. Coś się zmieniło i na szczęście na lepsze. Dawniej za cholerę nie chciały mi się zdjęcia wstawiać i albo nic się nie pokazywało, albo same linki, które nie chciały się otwierać. Teraz działa to prościej: 1. Otwieram http://imageshack.us/ 2. Klikam "Browse" - otwiera się zawartość mojego komputera 3. Wyszukuję plik ze zdjeciem i klikam w niego lub w przycisk "Otwórz" - w okienku pojawia się nazwa pliku przesyłanego zdjęcia 4. Naciskam "Prześlij teraz" 5. Po chwili pojawia się moje zdjęcie i wygenerowane pod nim linki 6. Kopiuję link z ramki "Kod forum" 7. Wklejam ten link w treść pisanego posta 8. Po zatwierdzeniu posta przez wcisniecie "Dodaj odpowiedź" zdjęcie jest widoczne w treści posta.
  10. Jakbym dostał od kobiety taki zegarek, to też bym ją zdradził. Dla zasady
  11. Te polskie tarcze źle się czyszczą. Woda i detergent mogą zmyć napisy. Poza tym takie plamy sa wyjątkowo trudne do usunięcia, no i chyba jest otarcie od wskazówki. Ja bym spróbował bardzo delikatnie wacikiem i jakimś delikatnym mleczkiem, albo woskiem. Nieraz to znacznie poprawia wygląd
  12. Szczerze mówiąc, to temat "gazowania" nigdy mnie na poważnie nie interesował i moja wiedza w temacie jest bardzo mała. Gaz ma wyższą temperaturę spalania (chociaż muszę to dokładnie sprawdzić), a doładowanie nie zwiększa istotnie temperatury spalania (po prostu w większej ilości mozna spalić większą ilość paliwa), ale zwiększa obciążenie cieplne elementów silnika. W sumie to obciążenie może znacząco wzrosnąć. Zważywszy, ze gazownicy nie zmieniają nic w układzie chłodzenia, to może się to odbić na trwałości silnika. To takie myslenie na szybko
  13. Dzięki. Poczytam. Zastanawia mnie przebieg procesu spalania w takim silniku i do jakiego obiegu staje się to podobne.
  14. Hmm... Ciekawy system. Masz jakąś stronę, czy coś takiego, gdzie mozna o tym poczytać? Wtrysk ON do sprężonej mieszanki gaz-powietrze? W jakich dieslach to stosują? I jakie to przynosi oszczędności?
  15. To on na tym gazie cały czas jednakową moc rozwija?
  16. Na chwilę obecną tak, ale (jak ktos wyzej zauwazył) to raczej świadczy o klasie tych pozostałych. Z którym z wielkich mistrzów (obecnych emerytów, niestety) miałby szansę HM? A skoro ludzie nie mają pojecia, to niech on nie pi..li, tylko pokaże. Np z którymś z braci Adamkowi może być rzeczywiście ciężko, ale będę trzymał kciuki. No i szacunek dla Ruiza!
  17. No, jak to o co? Chce zmienić czasoprzestrzeń. Nie rozumiem, co Cię dziwi
  18. W 100% zgadzam się z tym, co napisałeś. Co do wyników tych walk mam identyczne odczucia. Natomiast Haye nie lubię, nie trawię i kibicuję każdemu jego przeciwnikowi. Nie twierdzę, że to zły bokser - twierdzę, że przeciętny. A "wybitne" jest tylko jego kreowanie się. O ile dobrze pamiętam, to dorabiał sobie jako model i tam byłby na swoim miejscu. A kudłatego giganta darzę sympatią i dlaczego przegrał z Haye'm, to tylko sędziowie wiedzą. Gwoli sprawiedliwości - jego wygrana z Holyfieldem nie była sprawiedliwa. Co najwyżej remis, lub wygrana Evandera (którego tez lubię i darzę szacunkiem).
  19. Ok, ale daj znać przed północą, bo muszę powiedzieć Mamusi, że ewentualnie spóźnię się na wielkanocny barszcz... Z dred-manem długo nie powinno zejśc, ale sesja zdjęciowa, autografy, kontrola antydopingowa (żeby tylko szklaneczki Chivasa nie uznali za doping...) no i przelot... - sam rozumiesz
  20. Jak podejmiesz się roli promotora i wynegocjujesz dobrą kasę, to czemu nie?
  21. Świetnie to zademonstrował w walce z Wałujewem - prawie, jak uciekająca panna młoda Dla mnie to bardzo przeciętny bokser. Pieniacz, "szołmen" i tchórz. Odcięte głowy Kliczków na koszulce i brak odwagi do konfrontacji w ringu. Ale bracia realizują plan i w końcu nie bedzie miał jak walki uniknąć - no bo ile razy można mieć kontuzję? A obity bufon to taki fajny widok Nie wiem, czy Ruiz da mu radę, ale trzymam za to kciuki! No, chyba, że sędziowie znowu przyznaja mu zwycięstwo na punty, bez patrzenia na to, co się dzieje w ringu
  22. Własciwie, kazdy film powinno obejrzeć się kilka razy. Po raz pierwszy, to po prostu ogladanie filmu - akcja, fabuła, dialogi - ogólne wrazenie. Kolejne razy, to studiowanie dzieła. Kostiumy, sceny drugoplanowe, gra drugoplanowych aktorów, muzyka itd itp. Nie wszystkie filmy warte sa takich studiów. Ale niektóre tak. I to one zostają
  23. Za sprawą mojej córeczki jestem na bieżąco z repertuarem kinowym. Namiętnie chodzimy na filmy. Zasada - ona wybiera film (jest chyba na wszystkich kinomańskich forach...) ja płacę za bilety Avatara zaliczyłem jakoś zaraz po rozpoczęciu emisji i tez oczywiscie w 3D. No i mam bardzo mieszane uczucia. Z kiszka mógłbym polemizować. Jeśli chodzi o scenariusz, fabułę i w ogóle treść, to oczywiście kicha. Do bólu przewidywalne i takie, jak większość "hamerykańskich" produkcji. Natomiast w tym filmie chyba nie o to chodziło. To miała być manifestacja możliwości współczesnych komputerów. No i pod tym względem film był udany. Nie powiem, ze mnie powalił, bo jednak ciagle odczuwałem sztuczność postaci, ale technicznie to jednak pokaz mozliwości. Drażniła mnie jedna rzecz. Kiedy czytałem napisy, to czasami gubił mi sie efekt 3D samego filmu. Może to mój problem ze wzrokiem, ale podobnie twierdzili moi znajomi. Niedawno w 3D ogladałem "Alicję w krainie czarów". Wersja z dubbingiem. Problemów nie było. Ale efekty skromniejsze niż w Avatarze. Za to Deep w roli Kapelusznika... - czapki z głów!
  24. O przedstawicielach też mam zdanie wyrobione - pisałem o tym. Cóż facet dostaje do dyspozycji auto. Nie płaci za paliwo, naprawy, przeglądy, a objechać musi dziennie iluś tam kontrahentów, więc but w podłogę. A że przeważnie na przedstawicieli łapią się ludzie młodzi, więc frajda na całego.. Co do TIRów - nie lubię na drodze, bo zajmują dużo miejsca i często jeżdżą stadami, więc jak się za takie stado trafi, to można się wlec kilometrami, zanim się powyprzedza. Natomiast kierowcy TIRów na ogół jeżdżą rozsadnie. W końcu to zawodowcy z megaprzelotami. Osobiście nie mam negatywnych doswiadczeń, ale słyszałem, że Ruscy potrafia wycinać numery dla zabicia nudy na długich trasach. Teraz słówko o X6. Niedawno miałem przyjemność się przewieźć, bo znajomy nabył droga leasingu. Kwestię ceny i rozsądku w tym zakupie pomijam. Kwestię wyglądu, uzyteczności i w ogóle celowości budowy i zakupu takiej maszyny też, bo to temat na kolejną dyskusję. Natomiast sama jazda tym wynalazkiem, to przyjemność. Ma to, co wszystkie BMW plus te cholerne gabaryty. W srodku jest skrojony na miarę. Wsiada się i po drobnych korektach ustawień wszystko pasuje. Trzylitrowy diesel z dwiema turbinami znakomicie sobie radzi. Moment jest imponujący, więc ciągnie to cały czas. Jest sztywny, ale plomby z zębów nie wypadają. Drogi trzyma się rewelacyjnie. Mimo swoich gabarytów dość łatwo się nim manewruje. Dziur i nierówności się nie boi. W srodku cisza i komfort. Cóż - przejechałem nim ledwie parę kilometrów, więc za dużo nie mogę powiedzieć, ale wrażenia z jazdy bardzo pozytywne. Za te pieniądze na pewno bym go nie kupił, ale fajny egzemplarz z drugiej ręki będzie kiedyś niezłym kąskiem. Jeśli przyszłoby mi do głowy kiedyś kupić tego typu auto,(który to typ namietnie krytykuję) to chyba właśnie X6. No, chyba, że Kaszankę, sorry Kaszkaja
  25. Moze histeryzuję, może nie. Przedstawiciele handlowi to inna liga - zawsze mnie cieszy, kiedy kangurek mnie wyprzedza wyduszając 160 ze słuzbówki. Sporo jeżdżę i po prostu obserwuję. Taki jest wynik moich obserwacji. Wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie drogi - w 80% obserwowanych przypadków to własnie te samochody. Jasne, że to nie samochody są winne. Ale to modne wózki, wiec młode koty pożyczają od tatusiów i sa panami szos. Może mam pecha, ale wiele razy musiałem mocno hamować i ewakuować się na pobocze, zeby nie spotkać się z chromowanymi pałąkami... A po tej zimie pomyslałem, ze przed następną to sam sobie zapodam coś wysokiego - w końcu to nie ja muszę spojlerem odsnieżać drogi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.