Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chronofil

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7407
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez chronofil

  1. No, ba! Stary - wyglada, jakbyś koszulę dostał w komplecie do zegarka Lubię właśnie takie smaczki. Tylko cholera, rok za rokiem mi schodzi i ciągle nie jestem w stanie dobierac samochodu do krawata...
  2. Wskazówki na pewno nie są oryginalne. Poza tym - fajny egzemplarz
  3. Ja bym się zastanowił. To jest pamiątka i ślady użytkowania zostawił na niej Twój ojciec. Raczej zadbac o werk, a koperte wymyć, ewentualnie tarcze też i zostawić. To moje podejscie - a Ty zrobisz, jak uważasz
  4. Proponuję Ci kupić, albo wycyganić od zegarmistrza kilka tarcz. Groszowy wydatek. Na tych tarczach mozna przeprowadzać eksperymenty i po prostu nabierac pewnych umiejętności. Przy czym od razu Ci powiem, że nie ma zadnych pewniaków. Zrobiłem sobie kilka delban ze znakomitym skutkiem, a ostatnio spieprzyłem naprawdę fajny egzemplarz.. Robiłem jakiegoś francuza, który wygladał tragicznie, a po umyciu niemal jak ze sklepu. następne podehjscie - jakoś wyszło, ale daleko od ok. Niestety - kazda tarcza jest inna i zawsze jest ryzyko. no ale - no risk - no fun
  5. Do mocowania wykorzystywałem taki trzpień ze śubką do mocowania tarczek sciernych w dremelu. Teraz już własciwie tak nie robię, bo przy pewnej wprawie i dobrym lakierze w sprayu to nie widać różnicy. Indeksy nakładane mozna zabezpieczyć, ale ja albo usuwałem z nich warstewkę lakieru, albo zostawiałem jak jest, o ile nie rzucało się w oczy. Indeksy drukowane oczywiście pokrywa się lakierem
  6. Jeśli ktoś uszkodzi zegarek i serwis wymienia te uszkodzone części, to ok. Można się zastanawiać, czy części muszą być takie drogie, ale ich wymiana jest konieczna, bo się uszkodziły. Ale jeśli cos się wymienia obligatoryjnie, bez względu na to, czy jest dobre, czy nie, to dla mnie dziwne. Bo w ww mercedesach chyba nie wymieniają lamp co dwa lata, jeśli nie zostały stłuczone? Argument cienkich osi i ciężkich wskazówek jest logiczny, ale mnie nie przekonuje. Oznacza to, ze został popełniony jakiś błąd konstrukcyjny i należy go poprawić. Trzeba usunąć przyczynę, a nie co trochę usuwać skutki. W sławnych samochodach Syrena napęd przekazywany był poprzez przeguby, które wytrzymywały ok 10 tys km. Jeśli się ich nie wymieniło, to samochód po mniej więcej takim przebiegu się rozkraczał. Obecnie przeguby również się wymienia, tyle, że po 100, albo 200 tysiącach, bo są one inaczej skonstruowane, niż te w Syrenie. Co wymiany koronki ze względu na szczelność, to jeszcze mogę zrozumieć. Wydaje mi się, że w zupełności powinno wystarczyć wymienienie uszczelki, bo w tego typu uszczelnieniach, to własnie uszczelka jest elementem zuzywajacym się i starzejącym, no ale pal diabli - dla świętego spokoju wymienia się komplet współpracujący i jest pewność szczelności To, że na blankietach serwisowych wymiana koronki i wskazówek figuruje, jako gratis, to oczywisty chwyt marketingowy. Klient ma poczucie, że firma o niego dba i robi mu coś za darmo, a tak naprawdę płaci za to, tylko w sposób ukryty, bo jest to ujete w ogólnej cenie serwisu. No bo jak to - te wskazówki i koronka nic nie kosztują? Zegarmistrz zatrudniony w serwisie nie bierze pieniędzy za swoją robotę? W przyrodzie nie ma darmowych obiadów A argument, że klient dostał rozpiskę i już był zadowolony, bo dowiedział się, za co płaci? No daruj, ale chyba wiesz, że kosztorys mozna dopasować do żądanej kwoty dobierając odpowiednio czynniki cenotwórcze (R, M, S, Ko, Z, Kz) oraz odpowiednio kalkulując nakłady rzeczowe. Każdą cenę da się tak uzasadnić. Elementarne ćwiczenia z kosztorysowania. A, no i nie odbieraj mojego pisania jakoś personalnie Fabryka ma zarabiac, serwis ma zarabiać, a klient ma się cieszyć. Dobrze byłoby tylko bez przegięć.
  7. Przeczytałem i poczułem, że chyba żyjemy w matrixie... W trzyletnim zegarku serwis polega na wymianie wskazówek, tarczy, koronki??? Serwis kasuje za to 1300zł a klient jest zadowolony? Uzasadnienie, bo tak jest i już??? Drugie uzasadnienie - jesli stać kogos na zegarek, to stac go na serwis w zakresie takim, jaki sie serwisantowi podoba i wg cen wg widzimisie serwisu??? To jakś totalna bzdura! Żwerowanie na naiwnosci i supermarketing! Nabywcy nowych drogich zegarków z załozenia są klasyfikowani jako idioci? Oklepane porównanie do samochodów. Jesli stac mnie na samochód za 200 tys, to znaczy, ze co roku serwis ma mi wymieniac fotele, skrzynię biegów i maskę za 20 tys, a co 3 lata silnik, deske rozdzielca i błotniki za 50 tys??? Fajny serwis.... Nic, tylko pogratulowac szczęśliwym klientom Co ci klienci robili ze wskazówkami, ze trzeba je po 3 latach wymienić? A z tarczą jakie misteria odprawiali? Moje zainteresowania to głównie vintage i na tej podstawie wiem, ze w normalnie uzytkowanych zegarkach takie elementy jak wskazówki, czy tarcze wytrzymuja dzieiątki lat i nie ma najmniejszej potrzeby ich wymieniać. Rozbieranie mechanizmu czesciej niz co 5 lat to duża nadinterpretacja. Chyba, że klientowi mozna wszystko wmówić na zasadzie, że "skoro stać go na zegarek..." Czyżby polityka "dojenia łosia"?
  8. Myślę, że to dobry temat. Tylko, jako załozyciel wątku, sprecyzuj, co w nim powinno się znaleźć, zeby nie przekształciło się w zbieraninę luźnych uwag
  9. Zdaje się, ze mamy podobne odczucia. Programów typu "jak oni s..ją" nie ogladam programowo, ale kiedy dowiedziałem sie, ze wystepuje tam Pudzian, to przebrnąłem jeden odcinek. Wiem - knajacki program i obliczony na najmniej wyrobionego widza, który bedzie się cieszył jak szczeniak w kałuzy widząc kazde gówno. Ale obejrzałem i byłem zdumiony, ze taki wielki facet moze się nauczyć jakichś wygibasów. Niemniej, nie zmieniło to mojego postrzegania tego typu programów. Wyglada to na ublizanie widzowi, który i tak tej obelgi nie pojmie, bo jest zbyt prosty - wg twórców programu. I na tyle głupi, ze wyśle sms.
  10. Bardzo dobrze wyszła! Gratulacje. Proponuję Ci zabezpieczyć ją warstwą lakieru. Tam gdzie prześwituje metal jest duża szansa na ściemnienie, które potem usunąć jest bardzo ciężko.
  11. Krystek, daj spokój, po prostu wóda była za ciepła i za dużo. Koledze wali w dekiel. Trzeba przeczekać
  12. Nie, nie chciałbym. Gdybym chciał, to bym próbował w tym biznesie zaistnieć. Wybrałem zupełnie inny sposób zarabiania i nie narzekam, a owemu panu nawet nie potrafię zazdrościć. Zresztą ten wątek jest o boksie, a nie o beztalenciach szołbiznesu. A w temacie boksu upieram się, ze nie masz podstaw do takiego traktowania Gołoty. Jasne, że nie musisz go lubić, ani mu kibicować. Ale takie lekceważenie, nazywanie d*pą i cieniasem, dowodzi, że chyba nie wiesz, o kim mówisz. Jeśli w ogóle się orientujesz w boksie, to przypomnij sobie, jakie to były czasy. Jacy zawodnicy rozdawali wówczas karty w HW. Skoro Gołota walczył ze ścisłą czołówką, to jak myślisz - taki Tyson, Lewis czy inni walczyli wówczas z kazdą d*pą? Andrzej nalezał na pewno do bokserów kontrowersyjnych. Wiele rzeczy można mu zarzucić - choćby to, ze nie udało mu się (nie potrafił) wykorzystać swojego potencjału. Niewątpliwie nieraz jego kibice czuli rozczarowanie, niedosyt, albo wkurzenie po jego walkach. Może była to kwestia jego psychiki, może źle był prowadzony, może przeciwnicy byli po prostu lepsi. d*pą i cieniasem na pewno nie był. Jeśli ktoś tak twierdzi, to znaczy, że nie ma pojęcia o boksie i sam raczej chce zabłysnąć choćby "chwytliwymi" opiniami w necie. Na szczęście zdecydowana większość kibiców boksu ma dobra pamięć i potrafi samodzielnie oceniać poszczególnych zawodników - biorąc pod uwagę całokształt ich osiągnięć. I na tę ocenę takie trollowate opinie maja dokładnie taki sam wpływ, jak życie seksualne mrówek na wydobycie węgla w PRL-u. No i w temacie Gołoty to mój EOT - duzy szacunek za osiągniecia i niedosyt, bo stać go było na dużo więcej.
  13. Gadasz na zasadzie "nie znam się, ale uwazam..." Oczywiście, jako kibic, masz pełne prawo do własnych ocen i własnego zdania. Mozesz więc trąbić, że Andrzej Gołota to d*pa, nie bokser. Nie sądzę, żeby Endrju popadł w głęboka traumę wskutek Twoich opinii Zauważ, że Gołota walczył i odnosił sukcesy, kiedy w Polsce mało kto miał pojęcie o ZAWODOWYM boksie. To ON własnie sprawił, że teraz tylu mamy FACHOWCÓW od ZAWODOWEGO boksu. Tak jak Małysz powołał do zycia tłumy FACHOWCÓW od skoków, a Pudzian tłumy FACHOWCÓW od SM i MMA. Siedzieć w domciu, hodować piwny brzuszek i wypisywać mądrości na forum każdy potrafi. A najwięcej ZNAWCÓW jest w gimnazjach. Wyjść na ring, na skocznię, do klatki, na pomost, czy boisko - a, to już bardzo nieliczni. A walczyć o najwyższe swiatowe trofea to w ogóle wyjątki. My, kibice, czy sympatycy mamy prawo oceniać, dyskutować, sympatyzować. Jasne. Tylko kibicować aktualnym zwycięzcom potrafi kazdy ciul. Małysz (Pudzian, Gołota, Kowalczyk, Michalczewski, Adamek, etc..) wygrywa, więc drze się mordę i bije brawo do obrzęku prawic (Norwid). Przestał wygrywać? Więc huuuzia na niego - łajza, balon, dekarz, tchórz, dziad, staruch, d*pa... Chyba nie na tym polega kibicowanie, czy w ogóle zainteresowanie sportem. Podkreślam raz jeszcze - każdy kibic ma swięte prawo do swoich sympatii i antypatii, ale zarówno zachwyty, jak i totalna krytyka powinny mieć potwierdzenie w faktach. Nie uważam się za wielkiego fana Andzrzeja Gołoty, ale doceniam to, co osiągnął. Kibicowałem mu, cieszyłem się z jego sukcesów i nie przyłączałem sie do knajackiej krytyki po jego niepowodzeniach. Jest taki starszawy, łysawy i w moim odczuciu absolutnie niezabawny "szołmen", który wypromował "Endrju kaman". Gawiedź się cieszyła, że normalnie boki zrywać. Tylko róznica jest taka, że ów szołmen za 4000zł przyjeżdża do dowolnej remizy w Polsce pi...ic te swoje głodne kawałki, a Endrju ciągle jest polską ikoną i w remizach nie walczy No i na koniec. Kim dla Ciebie jest Endrju, objawiłeś. A teraz odpowiedz sobie na zj...e proste pytanie - kim Ty jesteś dla niego?
  14. Krystek, odgrzeję kotleta, ale niech... Po raz któryś zacytuję: Ludzie zawsze wyśmiewają się z tych, którym nie są w stanie dorównać.. Uwzglednij realia, uwzglednij czas i uwzględnij osiągnięcia. Każdy z klawiatury może zgnoić każdego - boksera, naukowca, papieża... Wiesz, jak jest - Internet wszystko przyjmuje... Pokaz mi POLSKIEGO boksera, który osiągnął tyle, co Endriu. Ja tez się wk..., kiedy robił różne numery na ringu, ale dla nas to pewna ikona. Jakis etap boksu. więc oddajmy cesarzowi..............
  15. A może klucz do rolexa za 1 zł? http://www.allegro.pl/item1086931297_klucz_do_otwierania_zegarkow_rolex_bergeon_noz.html
  16. Cena nie jest priorytetem. Czy wydam 2 czy 3kzł za komplet jest mi w zasadzie obojetne, bo wazniejsza jest jakosć i te cholerne decybele. Które Nokiany polecasz? Jeździłem kiedys na zimówkach Nokina i były całkiem dobre, więc może letnie też
  17. Panowie, stoję przed koniecznością wymiany opon. Dotychczas użytkowane Dunlop Sport Maxx w rozmiarze 225/45/17" stały się głośne nie do przyjęcia. Ogólnie nie narzekałem na nie - przyśpieszanie, hamowanie, zakręty, kałuże - wszystko ok, ale od początku były głosne, a z wiekiem strasznie się im pogłębiło i teraz muszą odejść jak Balcerowicz :-) Macie może jakieś sprawdzone typy? Pewne w kazdych warunkach i przede wszystkim ciche. Cena - drugorzędna, choć oczywiście lepiej wydać mniej, niż więcej za to samo
  18. No, to kierunek myslenia miałem słuszny, tylko lenistwo mnie zgubiło Mostek bardzo charakterystyczny dla valjoux, tylko tego modelu nie znalazłem, a tkwi tu jak byk: Valjoux 77
  19. Dokładnie taki, jak napisał Lewandek. Silnik to "część" zamienna - nowy do auta, uszkodzony do fabryki. Szybko, sprawnie, klient się cieszy, że świetnie obsłuzony. Myślę, że to się firmie po prostu bardziej opłaca. Co za problem naprawić silnik w fabryce, która go wyprodukowała? Przecież nie psuje się CAŁY silnik. A w jakimś ASO to jednak problem. Co do Twoich sugestii alternatywy dla fairlady Z, to bardzo popieram BMW 335i coupe. Kolega niedawno kupił takiego - uzywany z sieci dilerskiej. Miałem okazję się przewieźć. Baaaaardzo pozytywne wrażenia. Motor podrasowany do 360 KM. Dynamika, prowadzenie i w ogóle wrazenia z jazdy - pierwsza klasa. Świetna ergonomia, wszystko jak uszyte na miarę. Niestety, jest to autko na dobre drogi. Na naszych dziurach trzeba bardzo uważać, no ale przecież o takich samochodach mówimy
  20. Szczególnie fajnie się dopłaca, jak się coś takim ustrojstwie sp...li Na szczęście nie są to częste przypadki, choc w przypadku kupna z drugiej ręki trzeba bardzo uważać. No ale zawsze jest cos za coś
  21. Oczywiscie, że tak. Ale ja nie mówiłem o pełnym zakresie obrotów, tylko o zakresie, jaki się na ogół wykorzystuje w czasie normalnej, codziennej eksploatacji i o takich "normalnych" silnikach. Jeździłem kiedys Carismą MSX, która maksymalny moment miała przy 5000, a kreciła się do 7500. Silnik bardzo dobry, ale niemal bez "dołu" - ożywał dopiero w okolicach 3500-4000. Jadąc rekreacyjnie w okolicach 2500 nie było szans dynamicznie przyspieszyć. Co do automatów - oczywiscie masz rację, ale nie wszyscy są przekonani. Skrzynie coraz mądrzejsze, coraz fajniejsza jazda, ale sporo osób (w tym ja) woli samemu decydować o zmianie biegu. W końcu coś w czasie jazdy trzeba robić
  22. Na pewno węższy, niż benzynowe - to fakt. Ale biorąc pod uwagę "normalną", codzienną eksploatację, to ta różnica nie jest taka wielka. Jeśli przyjąć, że taki użyteczny, eksploatacyjny zakres predkości obrotowej zawiera się w turbodieslu miedzy 1500 a 3500 obr/min, zaś dla benzyniaka w granicach 2000-4500 obr/min, to różnica wyniesie raptem 500 obr/min. spokojnie można to zrekompensować przez odpowiedni dobór przełożeń oraz wykorzystanie wyzszego momentu obrotowego diesla
  23. Też Ci gratuluję nabytku i wyrażam uznanie Werk to chyba któryś valjoux - troche podobny do 92
  24. Bo w Sopocie antyki sa drogie i chodliwe. Podobnie jak sledzie i inne ryby
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.