Ponieważ mam parę lat, to i samochodów kilka miałem. Ale jakoś od zawsze uważałem, ze kazdy samochód jest dobry, pod warunkiem, ze jest to BMW. Tak, tak - wiem, ze jezdżą nimi karki, dresy, Cyganie, wsiowi szpanerzy i nowobogaccy. Znam też chyba wszystkie dowciapne rozszyfrowania skrótu - Bardzo Marny Wzwód, Bolid Młodzieży Wiejskiej, Bedziesz Miał Wydatki... Są mi te opinie zupełnie obojętne, bo wiem, kto je generuje. Obecnie 330d. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planami, to w przyszłym roku 335d coupe, choć ostatnio pojexdziłem trochę 335i kolegi i cholernie mi się spodobało, tylko róznica w spalaniu duża i wolę chyba zamiast na paliwo wydać na zegarki kiedyś chciałbym jeszcze powrócić do staruszka 850i, z którym miałem do czynienia. Jakimś tam marzeniem byłoby też oczywiscie M3, albo M5. Ale troche przepłacone, a moja przygoda z M3 była piękna, ale kosztowna. A jeśli cos nie ma na masce smigiełka, to powinno mieć oznaczenie 911 turbo - tak na przejażdżki. A gdybym był z TYCH Radziwiłłów, to chyba poprosiłbym o Astona - tylko popielniczka nie do końca mi odpowiada;)