Mierzone było ostatnio i nawet jest testowane w tej chwili...chodzi za mną Milgauss
Jakoś mam tak ostatnio, że noszę max 2-3 zegarki więc chyba czas na jakieś ruchy redukcyjne
Milgauss -> kiedyś go hejtowałem, dziś rozważam, zmienia się cżłowiek na starość
Chyba pierwszy raz mam tak, że kompletnie nie mam pojęcia, który bardziej mi się podoba:
- czarny: niesłychany mat, którego jestem fanem i stwierdzam, że w mat Rolex umie bardzo dobrze
- niebieski: tragiczny w pewnych warunkach oświetlenia oraz najpiękniejszy w sprzyjającym oświetleniu
Ogólne wrażenia póki co na plus. Kilka moich wniosków poniżej:
- zegarek ciężki i gruby ale z dopasowaną barnasoletą nie czuć tych dwóch rzeczy
- koperta to w odbiorze to taki napuchnięty DJ czy EX, które uważam za najwygodniejsze zegarki w portfolio Rolexa
- czarny nie jest czarny a w zasadzie to szaro-grafitowy
- zielony szafir to jest odlot totalny i kto nie widział na żywo to wg mnie nie zrozumie
- wskazówka sekundowa to świetny smaczek, który pasuje tutaj w 100%
- kompletnie nie jest rozpoznawalny a to jego gigantyczny plus
- polerowane ogniwa środkowe w bransoletach Rolexa zawsze dla mnie trąciły kiczem a tutaj pierwszy raz mam wrażenie, że siedzą dobrze z zegarkiem
Testuje dziś w całym dniu noszenia...zobaczymy czy zmęczy rękę