No niestety - mniejsza o to, piszesz mało merytorycznie, za to realizujesz swój "styl". Z zasady ludzie poruszający się 20-letnimi samochodami sporadycznie korzystają w Polsce z obsługi w ASO. Po pierwsze w magazynach nie ma części do ich samochodów, po drugie, koszt oryginalnych części i koszt pracy mechanika może przewyższać wartość samochodu. Po trzecie zaś - mechanicy, którzy mieliby pojęcie na temat 20-letnich aut muszą mieć przynajmniej kilkanaście lat doświadczenia w pracy. Stąd też człowiek jadący E30 do BMW czy W123 do Mercedesa jest problemem. Niestety Twoja wiedza, zbudowana na podstawie doświadczeń z wymianą hamulców (obstawiam, ze piszesz o klockach), tłumików, wtrysków (ten element nazywa się "wtryskiwacz") i filtrów, ma się nijak do rzeczywistości. Oceniasz, czy ktoś ma "cohones" czy nie, jadąc z żarówką do ASO - nie wiedząc, że w nowych autach - np Citroenie C5 do wymiany żarówki reflektora trzeba zdjąć przedni zderzak - na podnośniku. Nie wiem, czy wiesz ale niektóre samochody mają żarówki ksenonowe, które nie zaczną działać po uszkodzeniu żarnika lub przetwornicy, bez podłączenia komputera diagnostycznego. Są samochody, w których uszkodzenie jednej żarówki uruchamia zastępcze działanie innej żarówki, np po uszkodzeniu żarówki kierunkowskazu zaczyna migać halogen... Nie masz świadomości, że we współczesnych samochodach nawet wymiana klocków hamulcowych bez skorzystania z komputera diagnostycznego może skończyć się wyjazdem na lawecie do ASO albo przy gorszym scenariuszu zakupem nowych zacisków. Spróbuj zajrzeć kiedyś do komory silnika 911 i pomyśl co byś był w tym aucie w stanie sam zrobić, poza dolaniem płynów i wymianą filtra powietrza. Do większości innych czynności potrzebne jest opuszczenie silnika - podjąłbyś się?