To byly czasy, ogolnoswiatowego lamentu, ze koniec swiata, bo Subaru ma diesla Najlepsze jest to, ze wielu zglaszajacych te awarie to byli wlasnie kierowcy z np. trzydziestoletnim stazem i na delikatna sugestie, ze styl jazdy mogl miec wplyw dostawali bialej goraczki, a prawda jest taka, ze mial. Wystarczyla drobna zmiana nawykow i bylo problem nie istnial. Nie bronie Subaru, bo problem byl. Pamietam "Turbokamere" z tamtych lat i nonszalancje szychy z Subaru, ale jakby oczyscic sie z emocji to bylo tak jak pisze. Moja Mama jezdzi Scenikiem 1.6 benzyna wlasnie ze zwyklym straym czterobiegowym automatem. Auto ma przejechane Bog wie ile bo licznik byl cofniety przy kilkuset tysiacach km (okazalo sie po latach w serwisie) w tej konfiguracji silnik jest nie do zajechania. Mama nie chce innego, nawet podjalem probe wymiany tego auta, ale bez skutku.