Jest to nie fajne, bo ogranicza jednak wolnosc, ale ma tez, przynajmniej w teorii dobra strone. Przykladowo ukradna komus zegarek w Australii, wyplywa bez papierow na alle u "pewnego" sprzedawcy, kupujacy przed zakupem idzie zrobic ekspertyze i u AD po wklepaniu nr okazuje sie kradziony, gorzej jak to wyjdzie przy probie oddania na serwis. Malo tego jak nam rabna pelen komplet to mozna by zastrzec karte w centrali i miec nadzieje, ze gdzies wyplynie. Z drugiej strony przy sprzedazy nalezaloby przerejestrowac To na razie teoria, ale za jakis czas to moze byc norma (kilka, kilkanascie, kilkadziesiat lat), a Rolex jest prekursorem. Niestety w dobie kamer, kart platniczych gpsow trzeba zegnac sie z wolnoscia jaka znamy