Ludzie chcą coraz lepszych aut, coraz mocniejszych, coraz pewniejszych w prowadzeniu i w sumie takie dostają a to = złudne poczucie nieśmiertelności za kierownicą. Kompensuje się to systemami które mają pomagać tym bez rozumu dojechać bezpiecznei do domu ale systemy te nadal nie nadążają za mocą aut. Kiedyś jeździło się mniej i wolniej bo auto się przechylało na zakrętach , układ kierowniczy byl jak galarety, kierowca bał się rozwijać większych prędkości więc wypadki były mniej spektakularne. Moim zdaniem za brak wyobraźni kierowców odpowiada przede wszystkim fatalne szkolenie kierowców. Obowiązkowo każdy kierowca powinien przechodzić testy na mokrym/oblodzonym torze a także testy przy dużej prędkości z wymijaniem przeszkód..oczywiście na specjalnie przygotowanym torze i aucie. Kierowca musi sobie uświadomić jak długą drogę hamowania ma auto przy dużej prędkości ! i jak potrafi nim miotać po drodze przy gwałtownych zmianach kierunku jazdy. Ale o czym ja mówię, nadal wypuszcza się głąbów kapuścianych którzy nie znają przepisów ruchu drogowego i prawdziwą naukę zachowań na drodze pobierają już w praktyce od innych kierowców ze złymi nawykami. Dlatego brak umiejętności jazdy na suwak, wymuszona uprzejmość ( wpuszczanie kogoś kto ma kierunkowskaz ) jakoby będące aktem najwyższej łaski za który obdarowany tym aktem podziękuje światłami...bo przecież " mógł zabić!" Zastanówcie się czasem ludzie na drodze jakimi kretynami jesteście, poobserwujcie...ułamek sekundy Cię kierowco nie zbawi a jak ty będziesz ułatwiał jazdę innym to oni będą ułatwiali Tobie i w efekcie wszyscy dotrą szybciej i bezpieczniej do celu. Panowie w SUV-ach za ponad 200tys w leasingu 100%, nie trąbcie na rowerzystę z odległości kilometra gdy ten wjeżdża na drogę rowerową która przecina jezdnię. Acha...boisz się, że nie wyhamujesz ? a ile to w terenie zabudowanym jest ? 120km ?